Samsung Galaxy Fold – wyjmujemy z pudełka i zaczynamy testy

25/10/2019, 10:54 · · · 22

Samsung Galaxy Fold. Najnowszy, składany telefon Samsunga. Wreszcie go mam na dłużej niż godzinę i zaczynam testować w normalnym, codziennym użytkowaniu.

Po pierwszym dniu muszę powiedzieć, że przynajmniej w moim przypadku, to strzał w dziesiątkę jeśli chodzi o formę urządzenia. Skonfigurowany pod moje potrzeby, z moimi najczęściej używanymi aplikacjami, świetnie może zastąpić tandem telefon plus tablet.

Samsung ogłosił, że w zaledwie kilka godzin od startu sprzedaży wyprzedano wszystkie dostępne w salonach Samsung Brand Store egzemplarze Folda. Nie dziwię się. Klienci, którzy na niego czekali, nie będą zawiedzeni. Nowi zainteresowani muszą sprawdzać dostępność Folda kontaktując się ze sklepami.

Zacznijmy jednak od tego jak wygląda pudełko i jego zawartość.

Galaxy Fold przychodzi do nas w czarnym pudełku, dość sporym. Wynika to z tego, że telefon zapakowany jest w trybie tabletu, rozłożony.

W środku znajdziemy… tym razem białe pudełko. Na obu wytłoczone jest „wygięte” logo Galaxy.

Fold oczywiście jest w folii, na której dokładnie napisane jest czego nie powinniśmy z nim robić. Przede wszystkim oczywiście zrywać wierzchniej powierzchni ekranu.

W zestawie z Galaxy Fold dostajemy szybką ładowarkę 15W. Trochę dziwne, że nie mocniejszą, skoro np. do modelu A80 dodawana jest… 27-watowa.

Prócz ładowarki jest oczywiście kabel USB-A do USB-C oraz przejściówka do telefonu USB-C do USB-A.

Samsung dodaje też swoje słuchawki true wireless – Galaxy Buds. Co ciekawe, są one w filii z oznaczeniem AKG. Budsy sprzedawane osobno nie mają takiej folii.

W zestawie z telefonem znajdziemy dwuczęściową obudowę wykonaną z kevlaru. Jest ona bardzo miła w dotyku i zakładam, że ze względu na wykorzystany materiał, powinna być „pancerna”. To, co mi nie do końca w niej pasuje, to fakt, że przyklejamy ją do obudowy. Od wewnętrznej strony obudowy są paski samoprzylepne.


Rant wokół ekranu powinien skutecznie zabezpieczać Folda przed przypadkowym zarysowaniem np. gdy odłożymy go ekranem do dołu.

Wycięcie na przednie aparaty jest dość spore.

Projekt i wykonanie zawiasu to jest majstersztyk.

Po zalogowaniu się do konta samsungowego, przywrócenie danych i odtworzenie konfiguracji z innego telefonu zajmuje tylko kilka minut – oczywiście w zależności ile danych mamy zbackupowanych.

Podobnie do S10, Galaxy Fold rozpoznaje od razu Budsy.

Złożony Fold, nie ma co ukrywać, jest dość gruby, ale bardzo dobrze leży w dłoni. Małego ekranu raczej nie będę używać – niejako automatycznie otwieram telefon do trybu tabletowego. Złożony Fold używany jest przeze mnie tylko do rozmów.

Zapraszam do komentarzy z pytaniami i Waszymi sugestiami co i jak sprawdzić.

22

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, fanatyk sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, poza tym ma świra na punkcie fotografii i dobrej kuchni. Współzałożyciel i "rednacz" iMagazine - @dominiklada