iMagazine

Siedem miesięcy z macOS – Yzoja, nasz webmaster, rzucona na głęboką wodę

05/11/2019, 13:19 · · · 94

Nasz webmaster, Angelika Borucka, ostatnich siedem miesięcy spędziła na macOS, pomimo że zdecydowanie preferuje pracować pod Windows 10. Ostatnio opublikowała felieton w tym temacie, do którego postanowiłem się odnieść chronologicznie – może komuś pomoże.

Dziwny macOS

Mac był (i wciąż jest) dla mnie… dziwny. Po prostu dziwny. Większość akcji absolutnie nielogiczna i wciąż spędzam długie minuty szukając folderu z Video.

Struktura folderów pod macOS jest bardzo prosta. Wszystkie pliki danego użytkownika znajdują się w /Users/<nazwa_użytkownika/. Poniżej wytłumaczę, jak skonfigurować Findera, aby nowe okno zawsze otwierało się w naszym folderze domowym.

Aplikacje

Brak aplikacji, do których jestem przyzwyczajona to też niewątpliwy minus, który utrudnia mi życie. I pracę.

Na początku też tak miałem, dopóki nie odkryłem, że wiele aplikacje jest po prostu lepsza. Oczywiście nie wszystkie, a niektórych nie ma, ale patrząc na stopień dopracowania software’u pod macOS-em względem odpowiedników Windowsowych, mam wrażenie, że wielu indie deweloperów pod Windowsa nie ma większego pojęcia o designie.

Dock

Wciąż nie rozumiem o co chodzi z tym paskiem z lewej (dockiem), w szczególności z tymi ikonkami, które są obok kosza.

Po pierwsze, Dock można umiejscowić na lewej, prawej lub dolnej krawędzi ekranu. Prawidłowym miejscem jest krawędź prawa (serio; nie będę tłumaczył tutaj dlaczego, ale uwierzcie mi). Jego ustawienia zmienia się w Preferencjach Systemowych / System Preferences.

Po drugie, Dock służy do przetrzymywania najczęściej używanych aplikacji, aby móc je szybko uruchomić. Dodatkowo, za przerywnikiem możemy umieszczać Stacks / Stosy, czyli foldery, do których chcemy mieć szybki dostęp (mam tam /Applications/Downloads).

Po trzecie, można uruchomić wyświetlanie się niedawno uruchomionych aplikacji, aby mieć do nich szybszy dostęp. Z tego nie korzystam.

Tak mam skonfigurowanego Docka u siebie. Jest po prawej, co polecam gorąco. Dodatkowo, najważniejsze są dwa dolne ptaszki. Show indicators… to funkcja, która pokazuje czarne kropki pod aplikacjami, które są uruchomione. Jeśli ich nie ma, to znaczy, że program jest wyłączony. Show recent applications… to wspomniana przeze mnie funkcja, która pokazuje ostatnio używane aplikacje. Nie polecam – śmieci niepotrzebnie.

Tak obecnie wygląda mój Dock. Od góry w kierunku dolnym są aplikacje, z których korzystam najczęściej i które uruchamiam myszką (jeśli mam ją w ręku; jeśli nie, to korzystam ze Spotlight, wywoływany skrótem klawiszowym ⌘ + Spacja). Na dole, nad trzema dolnymi ikonami, widać pasek rozdzielający. Ten pasek rozdziela statyczne ikony od Stosów / Stacks. Przypominam też, że można np. plik JPG upuścić na ikonie np. Photoshopa w Docku, aby otworzyć go w nim do edycji.

Po kliknięciu w Stos / Stack, rozwija się on do jednego z kilku widoków – Grid, List lub Automatic (ustawiamy to poprzez prawy klik na Stosie). Powyżej widzicie przykładowy widok mojego folderu /Applications, dzięki któremu mam myszkowy dostęp do wszystkich swoich aplikacji.

Czemu Chrome nie pojawi się jako dwie osobne ikonki, skoro mam otwarte dwa okna z różnymi użytkownikami?

macOS działa w ten sposób, że aplikacja jest jedna i tylko jedna jest uruchomiona. To ile ona ma okien lub zakładek w oknach jest niezależne od tego, że jest tylko jedna instancja Chrome’a uruchomiona. Przypomnę, że pomiędzy oknami w aplikacjami możemy się przełączać skrótem klawiszowym ⌘ + ` (ten klawisz z tyldą ~ pod ESC) – działa to jak ⌘ + Tab (Windowsowy Alt + Tab), ale w obrębie danej aplikacji. To pozwala znacznie sprawniej zarządzać naszymi oknami i aplikacjami.

USB

Te wieczne śmiechy o „bezpiecznym usunięciu urządzenia”, gdy z Windowsa wyjmujemy USB – wiecie, że na macOS jest dokładnie tak samo?

Tego akurat nigdy nie słyszałem. Mam wrażenie, że śmiechy były przede wszystkim spowodowane restartami z byle powodu oraz funkcją „plug & pray”, która trafiła do Windowsa dekadę po macOS.

Finder

Wiedzieliście, że nie można zaznaczyć kolejnych plików inaczej niż przesuwając myszką i rysując prostokąt?

Nie wiedziałem tego, bo można. Tak samo jak pod Windows. Shift + strzałki, jeśli korzystacie z klawiatury. ⌘ + lewy klik myszką, aby zaznaczać poszczególne pliki. Można to też łączyć z Shiftem. Akurat tutaj nie ma żadnej różnicy, poza tą, że używamy klawisza ⌘ zamiast Ctrl.

Że usunięty plik zostawia „dziurę” pomiędzy istniejącymi plikami? I żeby ją „uzupełnić” trzeba albo ściągnąć nowy plik, który tam wskoczy, albo zmienić sortowanie.

Sortowanie być może nie jest super-intuicyjne, ale to wszystko da się rozwiązać paroma klikami. Po pierwsze, należy otworzyć wybrany folder w Finderze w nowym oknie, kliknąć prawym przyciskiem na tle i wybrać opcję na dole listy – Show View Options / Pokaż Opcje Widoku.

Otworzy się coś na wzór powyższy. Jeśli chcecie, aby ikony automatycznie się aranżowały w folderze, należy wybrać Group By: Name oraz Sort By: Name (lub jakkolwiek inaczej chcecie je sortować i grupować). Ta zmiana będzie dotyczyć tylko aktywnie otwartego folderu, dzięki czemu każdy folder możemy sobie ustawić indywidualnie. Jeśli chcecie, aby to było domyślne ustawienie, należy na dole kliknąć w Use as Defaults – wtedy każdy folder będzie korzystał z tej konfiguracji (chyba, że ją potem dla innego zmienicie osobno).

Powyższe dotyczy Widoku Ikon / View as Icons. Nie polecam tego widoku.

Znacznie wygodniej korzysta się z List View / Widoku Listy. Przypominam, że skrót ⌘ + strzałka góra lub dół odpowiednio wychodzi do folderu wyżej w strukturze, lub wchodzi do zaznaczonego folderu lub uruchamia/otwiera zaznaczony plik. Strzałki lewo/prawo dodatkowo umożliwiają otwieranie lub zamykanie zaznaczonych folderów, bez przenoszenia/wychodzenia nas do/z nich.

A jak długo nie wchodzicie do katalogu Downloads, to najnowsze pliki będą dosłownie ustawione jedno na drugim.

Nie będą jeśli włączy się powyższe opcje.

Przestałam się dziwić, że Applowcy zapisują wszystko na pulpicie. Znalezienie katalogu User i dalszych to… no w sumie strata czasu w imię „porządku”.

Ja na desktopie trzymam jedynie pliki, nad którymi aktualnie pracuję i które jeszcze nie mają swojego miejsca w strukturze folderów. A znalezienie katalogu jest banalnie proste…

Osobiście preferuję, aby nowe okno Findera zawsze otwierało się w moim folderze domowym, tj. ~/moridin. Aby to zrobić, należy wejść do preferencji Findera i tam ustawić opcję New Finder windows show… jak na screenie powyżej.

Po kliknięciu w tę opcję, pojawi się lista podobna do powyższej. Ja korzystam z opcji podświetlonej, ale możecie to ustawić sobie zgodnie z potrzebami i przyzwyczajeniami.

Okna

Kolejna zagwozdka to dla mnie zawsze było pytanie, dlaczego większość ludzi tam nie korzysta z okien na pełnym ekranie. I czemu? Stawiam, że to dlatego, że i tak zawsze jest widoczny ten pasek, z dołu, czy z lewej, czy gdzie tam chcecie, pod którym widać tapetę. Okno dociągnięte do pozostałych trzech krawędzi wygląda jeszcze dziwniej, niż „pływające” po ekranie. I nie, chowanie tego Docka to nie jest ani dobry, ani wygodny pomysł.

Nie ma żadnych przeciwwskazań, aby nie używać okna na pełnym ekranie. Robię to regularnie na MacBooku Pro, który ma mniejszy ekran.

To, dla przykładu, Finder na 32″ monitorze. Nie ma specjalnie sensu go dawać na pełny ekran, ale na 13″ ekranie MacBooka już tak.

Aby powiększyć okno na pełny ekran, należy:

  1. Kliknąć w zieloną kropkę (muszą być te strzałeczki w niej; czasami ich nie ma, jeśli deweloper zmieni zachowanie tego przycisku; polecam przytrzymać w takiej sytuacji klawisz Option ⌥ – być może jest to funkcja ukryte dla danej aplikacji).
  2. Wcisnąć skrót klawiszowy Ctrl + ⌘ + F. To jest systemowy skrót i jeśli jakaś aplikacja go nie wykorzystuje do czegoś innego, to powiększy on okna na pełny ekran.

Tapeta

Wiecie, że nie można otworzyć obrazka i ustawić go na tapecie? Trzeba wejść w ustawienia pulpitu i tam to zrobić?

Jeśli macie grafikę/obrazek, którą chcecie ustawić jako tapetę, wystarczy kliknąć prawym przyciskiem na pliku, wybrać z menu kontekstowego Services / Usługi i tam wybrać opcję Set Desktop Picture / Ustaw Tapetę.

Klawiatura

Kolejny raz Wam powiem, bo jeszcze nie wiecie, nie ma tu przycisku Delete na klawiaturze.

Nie ma, bo nie ma na niej miejsca. Przypomnę, że skrót Fn + Backspace (Angelika o nim wie) wywołuje Delete. Jeśli jednak chcecie mieć Delete zamiast Backspace lub chcecie go umieścić pod innym klawiszem, wystarczy skorzystać z aplikacji Karabiner Elements (darmowa), który umożliwia całkowicie dowolne przekonfigurowanie klawiatury.

Aplikacje trzecie

Wszystkie aplikacje są płatne. Dobra, nie wszystkie, ale no znaczna większość. Brakuje mi mojego programu do FTP-a (WinSCP). Filezilla to jedyne co z nam w tej kategorii i no, nie jest to moje ulubione narzędzie. Ojeju, nie.

Od siebie polecam Panic Transmit lub Forklift, ale może ktoś poleci coś lepszego i darmowego Angelice?

Jeszcze raz Dock

„Zamykanie” aplikacji. I wiecie, wyjdziecie z programu, a on potem siedzi sobie w docku. No po co? Wcale go tam nie chcę! Klikam więc, żeby usunąć go z docka, włączam kolejny raz, on tam znów wraca, nawet po wyjściu z aplikacji. Maaaaaamo! No dlaczego? Jak będę chcieć tam aplikację, to sobie przypnę, ale nie potrzebuję ich tam mieć zawsze, naprawdę.

Ciekawostka – Aplikacje zamyka się skrótem ⌘ + Q. Okna lub zakładki w aplikacji zamyka się skrótem ⌘ + W. Jeśli aplikacja nie wspiera otwierania wielu okien, to ten drugi skrót może ją też zamknąć – to zależy od implementacji dewelopera.

Jak już wspominałem, w Docku mamy aplikacje, które chcemy tam mieć (do szybkiego uruchomienia) oraz te, które są aktualnie włączone (polecam włączyć kropkę, o czym pisałem wcześniej w sekcji „Dock”). Niechciane ikony po prostu wyrzucamy z Docka i tyle. Pojawią się tam tylko, gdy będą otwarte. Jeśli tego też nie chcecie, to jest komenda Terminalowa do wyłączenia tej funkcji, z tego co pamiętam.

Powiadomienia

Popupy! Jeśli myślicie, że powiadomienia w Windowsie są wkurzające, to poczekajcie na te w macOS-ie. Wyobraźcie sobie, że powiadomienie samo nie znika, trzeba na nie kliknąć. Na przykład ta informacja, że usunęliście pendrive.

macOS wspiera kilka rodzajów powiadomień. Nieznikające są Alerts / Alerty. Bannery / Banners natomiast znikają same z siebie po paru sekundach. Można je konfigurować zależnie od potrzeb w System Preferences / Preferencje Systemowe → Notifications / Powiadomienia.

Aktualizacje

Jeśli myślicie, że aktualizacje Windowsa to zło – tu wcale nie jest piękniej. Oczywiście, teraz nadejdą kolejne ciosy i krzyki, ale kij.

Niestety, Apple w ostatnich latach agresywniej informuje o aktualizacjach. Na szczęście, jeśli wyłączymy automatyczne uaktualnianie w Preferencjach Systemowych, to macOS sam niczego nie zrobi. W odróżnienia od Windows, który ostatnio, podczas grania w grę, wywalił mnie z niej (!!!) i wyświetlił powiadomienie na pełny ekran z 2-3 opcjami do wyboru (jakiś większy update). Alt + Tab nie działał i musiałem zareagować na powiadomienie, inaczej nie mogłem wrócić do grania. Innego dnia sam mi zaktualizował system, pomimo że mam automatyczne uaktualnienia wyłączone.

Instrukcję jak wyłączyć powiadomienia o aktualizacji do Cataliny opublikowałem tutaj.

Nie zdarzyło się jednak, żebym nie mogła dłużej korzystać z komputera, bo aktualizacja…

A mi się zdarzyło już kilkukrotnie na przestrzeni ostatniego roku. macOS jednak tutaj wygrywa – uaktualniam go wtedy kiedy ja chcę (mam wyłączone automatyczne aktualizacje).


Mam nadzieję, że te informacje się Wam przydadzą. Wszyscy byliśmy kiedyś na miejscu Angeliki, sfrustrowanie nieznajomym systemem, więc całkowicie ją rozumiem.

Smacznego!

94

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.