Tanie telewizory Xiaomi wkraczają do Europy – nie czekajcie na nie

12/11/2019, 10:45 · · · 21

Większość około-technologicznych mediów wspomina o wejściu Xiaomi na europejski rynek telewizorów wieszcząc, że ekrany te będą budżetowymi hitami. Cóż jeśli chcielibyśmy podobny telewizor, w podobnej cenie to już znajdziemy go na rynku. Trudno się tu czymkolwiek zachwycać.

Xiaomi Mi TV 4 jest dostępny już w Rosjii i Niemczech, a w najbliższym czasie pojawi się także we Włoszech i Hiszpanii. Biorąc pod uwagę ogólne uwielbienie dla Xiaomi w naszym kraju, to bardzo prawdopodobne, że i telewizory zawitają do nas. Przynajmniej w przeciwieństwie do Mi Watch, ekrany nie kopiują nikogo, zresztą większość telewizorów jest po prostu w miarę do siebie podobna.

Xiaomi Mi TV 4 dostępny ma być w wersji 43-calowej i 55-calowej. W cenach 349 i 449 EUR, czyli około 1499 PLN i 1920 PLN. Tanio, ale też nie ekstremalnie tanio. Największy plus obecność Android TV na pokładzie, a także zgrabny desing. Poza tym jest to matryca IPS z podświetlaniem typu Direct.

Jeśli ktoś sądzi, że Xiaomi jest w stanie dostarczyć tani telewizor, który będzie odpowiednikiem ekranu za 3-4 tysiące złotych, to się myli. Xiaomi Mi TV 4 będzie dokładnie tym, co oferuje konkurencja na podobnym poziomie cenowym. Chiński TCL (montowany w Żyrardowie) 55EP640 to koszt 1999 PLN. Przy czym w EP640 jest lepsza matryca VA. TCL jest również producentem Thomsona 55UD6406 za 1399 PLN również z system Android TV i przyjemnym designem. To nie są demony prędkości ani telewizory, które bym w jakiś szczególny sposób rekomendował, ale wciąż są obecną już na rynku alternatywą.

W niższej cenie możemy mieć też Samsunga RU7172 ze stabilnym Tizenem, przyzwoitą płynnością obrazu i niezłymi jak na tę klasę kolorami. Jest też Philips 55PUS6704 z ambilight, stabilną i szybką platformą SAPHI. Ewentualnie też LG UM7100, który ma szerokie kąty widzenia i WebOS obsługujący Apple HomeKit. Dodajmy do tego jeszcze całkiem udane telewizory Vestela (JVC, Toshiba) gdzie w najbliższych tygodniach w podobnej cenie powinny pojawić się również modele z Android TV. Jest też oczywiście cały szereg telewizorów gorszej jakości, których absolutnie nie zamierzam rekomendować.

Rynek tanich telewizorów jest obecnie nie tyle nasycony, co przesycony. Mamy ponad 60 różnych 55-calowych telewizorów w cenie do 2000 PLN. Przy czym, trzeba sobie jasno powiedzieć, że większość tych telewizorów, to żerowanie na mniej zamożnych klientach i wciskanie im namiastki nowoczesnych rozwiązań. Taki Xiaomi Mi TV 4 z procesorem Mediatek nie jest w stanie zaoferować sprawnego użytkowania systemu Android TV, a uruchomienie Netflixa, YouTube’a czy Playera będzie budzić frustracje, prędzej, czy później. Nie bez powodu Philips oferuje w tańszych modelach swoją własną, bardziej zoptymalizowaną platformę. O jakości obrazu, możliwości dostosowania obrazu nie wspomnę, bo zwykle opcje są niemal zerowe. W tanich telewizorach „firm krzak” jeśli samo wykonanie telewizora jest w porządku, to gorzej już na przykład z wykonaniem pilota.

Nie czekajcie na telewizor Xiaomi, nie róbcie sobie lub swoim bliskim (na przykład seniorom) krzywdy kupując tanie telewizory od firm, które nie mają wieloletniego rodowodu w tej dziedzinie. Można spokojnie w cenie do 2000 PLN obecnie kupić telewizor, który będzie się sprawdzał i posłuży latami. I będzie to dla wielu bardzo satysfakcjonujące rozwiązanie. Z wygodnym pilotem, czytelnym menu, dostęp do popularnych aplikacji, szybkim przeskakiwaniem po kanałach etc.. Natomiast wiele modeli tego nie potrafi i te należy omijać szerokim łukiem.

Nie wszystko co Xiaomi jest #najlepsze, choć wiele smartfonów i gadżetów tego producenta naprawdę daję radę.

21

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko