iMagazine

Telewizja naszych czasów, czyli catchUP

19/12/2019, 11:26 · · · 6

Telewizja linearna zdecydowanie da się lubić, zwłaszcza jak znajdziemy na nią sposób. Moim od lat był PVR, czyli nagrywanie wybranych treści na dysk twardy. Ostatnio testowałem jednak usługę Cyfrowy Polsat OTT z dekoderem Evobox Stream. Tam wreszcie mogłem spróbować korzystać z catchUP. To zupełnie zmienia sposób użytkowania telewizji.

Wiele osób zwłaszcza z młodego pokolenia, czy bardziej „technologicznych”, mało przychylnie wypowiada się o tradycyjnej telewizji. Narzeka na brak treści dostępnych w momencie, w którym mają czas, reklamy czy dziwne godziny emisji. Podstawowym lekarstwem na to, jest posiadanie dekodera z wbudowanym dyskiem twardym i analizowanie programu telewizyjnego raz na kilka dni, aby wybrać programy warte uwagi. Jest to rozwiązanie dobre, gdy rzeczywiście wiemy co chcemy obejrzeć i wymaga od nas czasu i zaangażowania.

Telewizja internetowa daje nam jednak zupełnie nowe możliwości w tym zakresie. Jest to funkcja CatchUP. Istniejąca od dłuższego czasu u wybranych operatorów kablowych. Teraz jednak za sprawą Cyfrowego Polsatu i dekodera Evobox Stream dostępna dla każdego zainteresowanego bogatą paczką kanałów telewizyjnych.

Na czym polega CatchUP?

Przeglądając EPG, czyli interaktywny program telewizyjny możemy wybrać film, serial, program nawet sprzed 7 dni i go obejrzeć. Słyszeliśmy od znajomych, że był interesujący program? Wracamy do domu odszukujemy go i oglądamy. Przeczytaliśmy o czymś ciekawym w sieci? Możemy szybko to odnaleźć u siebie w telewizji. Oglądamy wygodnie tak jakbyśmy oglądali na żywo, a właściwie tak jakbyśmy mieli nagrane na dekoderze tylko, że jest to w chmurze i dotyczy wszystkich treści.

Dla mnie po tygodniu testów EvoBox Stream takie rozwiązanie stało się naturalne. Zacząłem przeglądać EPG w poszukiwaniu ciekawych programów w godzinach, o których w życiu nie uruchomiłbym telewizora. Jednocześnie nie muszę się martwić o zapchanie dysku twardego urządzenia i jego czyszczenie.

Owszem CatchUP nie daje nam długoterminowego archiwum, jak typowy dekoder PVR. To jednak finalnie odczytuje za zaletę. Ponieważ mimo wszystko zmusza do obejrzenia treści w jakimś określonym przedziale cenowym. Tymczasem na swoim dekoderze mam wiele treści, sprzed pół roku do których nie sięgnąłem, a są „bo może kiedyś obejrzę”. Część z nich pewnie nigdy nie zawita na mój telewizyjny ekran.

Choć dni telewizji linearnej dla mnie są już policzone, zwłaszcza jeśli chodzi o kanały tematyczne. To wciąż ta telewizja jeszcze funkcjonuje i za sprawą takich funkcji, jak CatchUP ewoluuje. Takie rozwiązania też pozwalają zmienić przyzwyczajenia innych użytkowników. To może jest sposób, aby wasi rodzice, czy dziadkowie nie biegli na kolejny odcinek ulubionego serialu. A za parę lat będą korzystać śmiało z serwisów VOD. Ewolucja, a nie rewolucja.

6

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko