Przystępny gramofon na nasze czasy Sony PS-LX310BT

30/12/2019, 09:39 · · · 7

Winyle wróciły do łask i są ważnym elementem całego rynku muzycznego. Kojarzą nam się głównie z wysokiej klasy sprzętem audio, a tym samym z wysoką ceną. Nie brakuje jednak też przystępnych cenowo gramofonów, a Sony podeszło do tematu także nietypowo technologicznie.

Do testów przyjechał do mnie gramofon Sony PS-LX310BT, a w pudełku dołączony jest też głośnik Bluetooth SRS–XB12. Połączenie mocno abstrakcyjne, a jednak po chwili mające dla mnie sporo sensu. Taki zestaw w sklepach wyceniany jest od 899 złotych. Czyli całkiem przyjemnie. Można o tym pomyśleć, szczególnie że zbliżają się święta.

Sam gramofon jest dobrze wykonany, przypadł mi do gustu ze wzglądu na swą lekkość i dość nowoczesną formę. Większość gramofonów w podobnym przedziale cenowym wygląda jak sprzed 30 lat albo udaje sprzęty vintage. Tutaj owszem, czuć zastosowanie taniego plastiku, ale jednocześnie całość wygląda fajnie i lekko.

Generalnie gramofon „jak gramofon”. Wkładamy płytę, klikamy start i gra muzyka. Na tym poziomie trudno mówić o jakichś niuansach dźwiękowych. Natomiast to, co fajne i istotne, to właśnie ta łączność Bluetooth. Dająca spore możliwości, chociażby właśnie podłączenia głośników Bluetooth i korzystania z nich jako głośników. Ale też podłączenia pod amplituner, wzmacniacz czy soundbar w ten sposób. Dzięki temu nasz gramofon może stać w zupełnie innym miejscu.

Łączność Bluetooth działa dobrze, parowanie po stronie samego urządzenia ogranicza się do jednego przycisku. Oczywiście gramofon możemy też podłączyć standardowo/analogowo do wzmacniacza lub innego sprzętu audio.

To sprzęt dla tych, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z winylami, ale niekoniecznie mają jakiś inny sprzęt audio, właśnie poza głośnikami Bluetooth. Zresztą i tych nie trzeba mieć, bo mały głośniczek jest w zestawie. Jednocześnie nie jest to produkt „marketowy”, który zakończy żywot po miesiącu. Sony PS-LX310BT dobrze wygląda, sprawnie działa, a kosztuje tyle, że nie będzie to zakup, którego będziemy żałować, nawet gdy nasza kolekcja winyli ograniczać się będzie do paru sztuk.

Czy w ogóle warto sięgać po winyle? Osobiście robię to za rzadko. Natomiast to zupełnie inne podejście do muzyki niż streaming. Winyle pozwalają rzeczywiście celebrować słuchanie muzyki. Nie będziemy słuchać w podróży, z przypadku. Musimy wyjąć płytę z opakowania, nałożyć ją na gramofon i odtwarzać. No i raczej musimy skonsumować cały album. To pozwala docenić właśnie całą kompozycję danej płyty. Do tego duży format okładki sprawia, że to wszystko ma swój klimat. Nie jest dla każdego i nie jest też zarezerwowane dla każdej płyty. Czasem jednak warto się tak na chwilę zatrzymać i po prostu delektować muzyką.

7

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko