Dekada w świecie telewizorów – tak zmieniły się telewizory w ostatnich 10-latach

02/01/2020, 09:38 · · · 14

W świecie telewizorów miniona dekada była niezwykła. Zaczeliśmy od telewizji analogowej i często kineskopów. Kończymy w momencie, gdy ekrany 8K są na rynku, ciekawe technologie są w zasięgu wzroku, a telewizory nie służą do oglądania telewizji. To dekada wielkich zmian, ale też wielkich porażek.

Od kineskopów i plazm po microLED

Co prawda w 2010 roku w sprzedaży w Polsce telewizorów kineskopowych praktycznie już nie było, to na świecie wciąż w paru miejscach można je było dostać. Natomiast w wielu domach, jak najbardziej mogliśmy je spotkać. Cyfryzacja, czyli wyłączenie naziemnej telewizji analogowej sprawiło, że w ciągu 10 lat przestaliśmy je widywać. Skończyły się też czasy kanałów telewizyjnych nadających w formacie 4:3, większość stacji telewizyjnych dostępnych u operatorów nadaje w HD.

W 2010 roku wiele osób mówiło, że sąsiad kupił sobie plazmę. Mając na myśli wtedy dowolny ekran z płaskim ekranem. W dodatku duży telewizor to był rozmiar około 42-47 cali. Gdy rozpoczynałem testy telewizorów w 2011 roku, to właśnie flagowe modele oferowane były w rozmiarach 46-47 cali, a kolosem były ekrany 60-calowe. I choć ekrany plazmowe święciły wtedy triumfy, to ich dni były już policzone. Coraz mniej firm je produkowało. Ostatnie telewizory plazmowe pojawiły się w 2013 roku. Był to wyjątkowo ciekawy rok. Zobaczyliśmy wtedy ostatnie ekrany plazmowe Samsunga i Panasonica, jednocześnie do sprzedaży trafiły pierwsze wyświetlacze OLED (LG i w ograniczonej dystrybucji Samsunga, który zrezygnował z rozwoju tej technologii). W tym samym roku pojawiły się też pierwsze telewizory 4K. Można śmiało powiedzieć, że to był moment przełomowy.

Od 2010 roku telewizory zdecydowanie urosły, technologia LCD została udoskonalona za sprawą większej liczby stref podświetlania oraz dodatkowych powłok oferujących lepsze kolory czy kąty widzenia. W tej chwili jesteśmy w stanie kupić 82-calowy telewizor 4K z 120 Hz matrycą za mniej niż 9 tysięcy złotych. W 2013 roku gorszy jakościowo model 85-calowy kosztował 90 tysięcy złotych. Modele 55 i 65 calowe są powszechne i to rozmiar 55-calowy jest tym standardowym. Dominuje technologia LCD w różnych odmianach, ale rynek telewizorów OLED wciąż rośnie i jest ważnym rozwiązaniem na rynku telewizorów klasy premium. Ekrany OLED też znacząco staniały. W 2013 roku za 55-calowy model FullHD trzeba było zapłacić 40 tysięcy PLN, teraz to 4500 PLN za wersję 4K.

Jednocześnie jesteśmy w przededniu kolejnych zmian na rynku wyświetlaczy. Jestem przekonany, że ekrany LCD wciąż będą kluczowe, jeśli chodzi o rynek masowy, ale na rynku premium, który stanie się jednocześnie nieco bardziej przystępny obok OLED pojawią się inne technologie samoemisyjne wśród nich wspomniany microLED. Za dekadę telewizory mogą wyglądać zupełnie inaczej niż obecnie i być na przykład modułowe. Koncepty zwijane, rolowane też się pojawiają i mogą być ciekawą formą we wnętrzach. Na pewno kwestia designu telewizora we wnętrzu będzie szalenie istotna właśnie ze względu na rosnące rozmiary ekranów.

Rewolucja Smart TV

W 2009 roku pojawiły się pierwsze telewizory z opcją podłączenia do internetu I pierwszymi aplikacjami. Pojęcie Smart TV zawitało tak właściwie dopiero w 2011 roku zostając z nami na dłużej. Do tego czasu korzystanie z telewizora sprowadzało się do kanałów telewizyjnych, podłączonej konsoli do gier oraz filmów na płytach, ewentualnie jakiś pirackich treści na podłączonym pendrivie. Smart TV też przeszło długą drogę, początkowo aplikacje na telewizorze były próbą przeniesienia na duży ekran aplikacji ze smartfonów. Co było kompletnym niewypałem. Owszem da się zamówić pizze przez telewizor, a nawet medykamenty czy wakacje. Jednak telewizor służy do konsumpcji treści wideo i grania. I to finalnie znalazło swoje odzwierciedlenie w Smart TV jaki znamy obecnie. Systemy Tizen czy WebOS pokazują, że grunt to wygodny dostęp do konkretnych treści, niezależnie czy jest to kanał telewizyjny, czy też serwis VOD. Ma być szybko, wygodnie, komfortowo, a źródło jest tu drugorzędne.

Taką rewolucje przeszła też mentalność części osób korzystających z telewizorów, a u części, te zmiany dopiero zachodzą i będą pogłębiać się w kolejnej dekadzie. Coraz rzadziej sięgamy po telewizje linearną, coraz chętniej wybieramy treści z VOD. Nominacje do Złotych Globów są najlepszym przykładem tego, że to serwisy VOD dziś rządzą. Choć z drugiej strony wyszukiwania w Google w Polsce pokazują, że dla masowego widza wciąż najważniejsze są jeszcze treści z klasycznych kanałów. To jednak się zmienia i to w bardzo szybkim tempie.

Koreańscy liderzy i liczne niespodzianki

Rynek telewizorów sam w sobie jest bardzo stabilny. W Polsce najgorętszym okresem był właśnie moment cyfryzacji. Ale to też był moment, w którym wymieniane były stare telewizory, raczej na modele najtańsze. W końcu sama cyfryzacja dotykała najczęściej osoby korzystające jedynie z telewizji analogowej. Telewizory to produkt, który na rynku jest od lat, jego żywotność jest dość długa. Więc nie ma tu mowy o boomie, jakiś szczególnych zmianach. Obserwujemy mniejsze lub większe wahania. Pewne jest, że moda na nieposiadanie telewizora w domu minęła. Telewizor w domu tak – natomiast niekoniecznie podłączony pod telewizję.

Za to za sprawą technologicznych zmian, kryzysu u schyłku poprzedniej dekady zmienili się nieco gracze na tym rynku. Niezmienni pozostają liderzy. Samsung sprzedaje najwięcej telewizorów na świecie, a sekunduje mu LG. Natomiast trzecią siłą przynajmniej w zakresie produkcji jest TCL. Chiński gigant sprzedaje bardzo dużo telewizorów, ale nie zawsze pod swoimi markami.

Obserowaliśmy w tym czasie upadek takich gigantów jak Toshiba i Sharp. Obie marki są obecne na rynku, ale to wykorzystanie brandu przez innych graczy. Philips zmienił właściciela i udało mu się wyjść na prostą, tworząc produkty nietuzinkowe. Panasonic jest natomiast niszowy i wydaje mi się, że los tej firmy na rynku telewizorów wciąż jest niepewny. Produkują genialne, topowe ekrany, ale bez odpowiedniej platformy Smart TV oraz oferty zee średniej i niższej półki ciężko jest rywalizować o świadomość klienta. Jako niszowe rozwiązanie dla najbardziej wymagających zdecydowanie są numerem jeden.

Także Sony przechodziło przez perturbacje, ale ten okres firma ma już za sobą i znów jest na ścieżce innowacji. Sony dziś obok LG i Samsunga to jedyny producent, który rzeczywiście może zaskakiwać i prezentować nowe rozwiązania technologiczne. Mamy też wielu mniejszych, drobnych graczy, którzy liczą na swój sukces na rynku, zwłaszcza w tanich urządzeniach. Niewątpliwie udaje im się podgryźć konkurencje, ale niestety nie ma to wpływu na samą technologię i jej rozwój.

Dekada największych zmian od czasów pojawienia się kolorowych telewizorów

Choć tego nie widać, to w rzeczywistości ostatnie 10 lat było szalenie istotne dla świata telewizji. Choć pierwsze kanały HD zaczęły pojawiać się w 2006 roku, a na przełomie wieków pojawiły się płyty DVD i obraz cyfrowy, to właśnie w ostatnim 10-leciu, to wszystko stało się dostępne dla zwykłego użytkownika. W ostatniej dekadzie wreszcie w domach na stałe zagościły płaskie ekrany, przeszliśmy z rozdzielczości SD, aż do 8K. Przeszliśmy z analogowej telewizji naziemnej do streamingu. Mówię tu nawet nie tylko o Netfliksie, ale serwisach Ipla, Player, czy YouTube, a nawet takich technologicznych rozwiązaniach jak Evobox Stream od Cyfrowego Polsatu. W tej dekadzie telewizory uległy zupełnej zmianie designerskiej (od czarnych pudeł, po ekrany, których nie widać), zmienił się sposób konsumpcji telewizji, zmieniła się jakość obrazu i dźwięku.

14

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko