iMagazine

Bose i Bang & Olufsen nie mają łatwo w obecnych czasach

16/01/2020, 18:39 · · · 12

Dwaj doskonale znani producenci sprzętu audio-wideo mają mocno pod górkę. Bose właśnie podjęło decyzję o zamknięciu wszystkich swoich sklepów stacjonarnych. Natomiast Bang & Olufsen notuje znaczące straty za 2019 roku. Producentom sprzętu premium będzie coraz trudniej.

Bose i Bang & Olufsen to marki, które sporo różni, jeśli chodzi o portfolio produktowe, ale też pod wieloma względami są wobec siebie konkurencyjne. Pewne jest, że obie marki należy uznać za premium, a w pewnym wymiarze wręcz luksusowe. Choć mimo wszystko Bose stara się być bardziej masowy, ale Bang&Olufsen też ma produkty, które kiedyś były oferowane pod szyldem submarki Beoplay i też miały dotrzeć do szerokiego grona odbiorców.

Bose po blisko 30 latach od otwarcia swojego pierwszego stacjonarnego sklepu postanowił zamknąć swoje sklepy zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i Europie, Japoni oraz Australii. Firma stawia na strefy demo w sieciach handlowych, na swoich partnerów oraz przede wszystkim na sprzedaż online. Trudno się dziwić tej decyzji. Utrzymanie powierzchni handlowej kosztuje, a i tak dziś zakupy toczą się w sieci. Koszty można przerzucić na współpracę z partnerami i działania marketingowe w sieci. Skutki mogą być lepsze niż utrzymywanie, nie zawsze trafionych lokalizacji. Na razie Bose pozostawia otwarte sklepy w Chinach, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, czy Indiach. Zamkniętych zostanie jednak 119 sklepów.

Ruch Bose to niezbędna restrukturyzacja, by ciąć koszty w dobie szerokiej konkurencji. To jak bardzo konkurencja daje się we znaki widać na wynikach finansowych Bang & Olufsen. Bang & Olufsen zanotował w ostatnim kwartale stratę na poziomie 11 milionów dolarów. Szacuje się, że spadki za cały rok wyniosą 18%. Firma notowała stratę w trzech ostatnich kwartałach.

Dlaczego produkty Bang & Olufsen się nie sprzedają? Chociażby ze względu na to, że estetyczna elektronika użytkowa przestała być dobrem luksusowym. Owszem 20 lat temu na rynku dominowały „kanciate” produkty. Teraz jednak o estetykę dba każdy z producentów, w każdym budżecie. Spójrzmy chociażby na podstawowe urządzenia Xiaomi. Może w dotyku nie są one fantastyczne, ale trudno im zarzucić brak ładnego designu. Podobnie jest z telewizorami. Owszem Harmony TV wygląda obłędnie, ale z drugiej strony można kupić każdy inny głośnik do LG C9 i świetnie wkomponować go w otoczenie. Popularne są też głośniki instalacyjne. Konkurencja jest olbrzymia.

Z rynku zniknął już Loewe, a losy takich marek jak Bang & Olufsen, czy Bose wcale nie są przesądzone. Jeszcze 5 lat temu szukając słuchawek z aktywną redukcją szumu nie było praktycznie alternatywy względem Bose. Obecnie takich produktów w różnych cenach są dziesiątki. Miejsce na rynku dla Bang & Olufsen czy Bose oczywiście jest, ale raczej w niszy, dlatego też firmy te muszą przyjąć odpowiednią strategię, tak aby wydatki na R&D i marketing spinały się z finalnym zyskiem.

12

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko