iMagazine

Apple Pro Display XDR – widać, że dział marketingu firmy popłynął, a monitor z referencyjnym ma tyle wspólnego, co ja z Madonną

17/02/2020, 12:36 · · · 18

Apple, podczas keynote’a, na którym zaprezentowali nowego Maca Pro oraz Pro Display XDR, powiedziało, że „mają najmocniejszą linię Maców, jaką kiedykolwiek mieliśmy”, a sam monitor zareklamowali następującymi słowami…

  • „superszerokie kąt widzenia”;
  • „zaprojektowaliśmy system podświetlenia, jak nikt inny na świecie”;
  • „najlepszy profesjonalny monitor na świecie”.

Jeśli śledziliśmy recenzje Pro Display XDR, to zapewne słyszeliście, że wiele z twierdzeń Apple z keynote’a, które są powtórzone na stronie…

„Najdoskonalszy profesjonalny wyświetlacz na świecie.”

… okazały się niemalże humbugiem. HDR z idealną czernią, bez bloomingu? Ten mit obalono w ciągu pierwszych paru dni. Superszerokie kąty widzenia? Kolejna bzdura, gdzie panel charakteryzuje się na tyle nierównomiernym podświetleniem i to w sytuacji, w której siedzimy przed nim w normalnej odległości pracy, powoduje że dla wielu profesjonalistów nie będzie się nadawał do pracy. Konkurent dla referencyjnych monitorów, kosztujących kilkadziesiąt tysięcy dolarów? Niestety, nie.

Wiele osób zarzuca innym, że wspominają o monitorze Sony (model BVM-HX310), który kosztuje ~43000 USD i porównują go do Pro Display XDR, który kosztuje 5000 USD (bez stojaka). Na pierwszy rzut oka, to zupełnie inna liga i nie trzeba spojrzeć dalej, niż na cenę. Rzecz jednak w tym, że to Apple samo pokazało Sony BVM-HX310 na scenie, podczas keynote’a, jako przykład referencyjnego monitora, od którego Pro Display XDR jest lepszy.

Przez weekend obejrzałem pierwszą prawdziwie techniczną recenzję Pro Display XDR autorstwa Vincenta Teoha. Co więcej, zdecydował się on na bezpośrednio porównanie ze wspomnianym referencyjnym monitorem Sony. W swoim filmie podchodzi do tematu obiektywnie i zwraca uwagę na wady i zalety obu ekranów, ale finalne wnioski są dosyć brutalne. Vincent uważa, że nie jest to w żadnej mierze konkurencja dla monitorów referencyjnych i raczej będzie nadawał się „dla Youtuberów, którzy chcą tworzyć treści w HDR bez nadmiernego dbania o precyzję kolorów w słabych warunkach oświetleniowych”. Podoba mu się natomiast to, jak XDR jest fabrycznie skalibrowany oraz gęstość upakowania pikseli, dzięki czemu ma tak wysoką rozdzielczość.

Apple też popłynęło z żądaniem 1000 USD za stojak do tego monitora. Już kilka osób zwróciło uwagę na kilka wad, które nie powinny się pojawiać w tak drogim produkcie. Osobiście stojak mi się podoba, ale nie potrafiłbym z nim żyć, ze względu na fakt, że na ramieniu są delikatne luzy, dzięki czemu w trybie poziomym, monitor można delikatnie obracać lewo/praw. Teorię, że służy to do tego, aby ustawić monitor równo, gdy podłoga lub biurko są lekko krzywe, już obalono i wygląda to po prostu na zbyt duże tolerancje produkcyjne.

Wracając do Pro Display XDR, wygląda na to, że jest to po prostu bardzo dobrej klasy monitor, pod paroma względami lepszy od NEC PA311D (14 tys. PLN) lub Eizo CG319X-4K (20 tys. PLN), a pod innymi gorszy.

Tak czy siak, takie Apple coraz mniej mi się podoba. Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu ich marketingowe slogany są coraz bardziej dalekie od rzeczywistości. Nie mylcie proszę tylko moich słów z hate’em – Mac Pro i Pro Display XDR to niesamowity hardware, w którego włożono cholernie dużo pracy, ale ten pierwszy nie jest w żadnym stopniu wart swojej ceny, a temu drugiemu cholernie daleko do „najlepszego profesjonalnego monitora na świecie”.

18

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.