iMagazine

Microsoft Surface Pro X – pierwsze wrażenia

22/02/2020, 10:05 · · · 28

Wczoraj w moje ręce trafiło najnowsze dziecko Microsoftu – komputer Surface Pro X. Chciałem go przetestować z kilku powodów. Po pierwsze, od ponad 13 lat nie używam Windows, poza sporadycznymi przypadkami, gdy jestem „wsparciem technicznym” dla rodziny. Chciałem zobaczyć, jak teraz wyglądają okienka i czy mógłbym na nich pracować. Po drugie, seria Surface bardzo mi się podoba. Uważam ją za jedną z najlepiej zaprojektowanych na rynku. Wreszcie po trzecie, Surface Pro X jest zadecydowanie bardziej wg mnie konkurencją dla iPada Pro niż MacBooków i dlatego chciałem to sprawdzić.

Podobnie, jak to było przy kilku innych produktach, postanowiłem wrzucić kilka moich pierwszych uwag, wrażeń na szybko. Po weekendzie Surface Pro X przejmie ode mnie Wojtek i on już na ostro zajmie się testami.1 Tymczasem:

  • Po pierwsze trzeba pamiętać, że to nie jest sprzęt dla wszystkich, i nie chodzi tu o cenę, a o możliwości wynikające z architektury ARM-owej, dlatego we wstępie napisałem, że jest to konkurencja bardziej dla iPada Pro niż Macbooka.
  • Surface Pro X ma dedykowany procesor stworzony przez Qualcomm dla Mircosoft, właśnie do tego modelu.

  • Co można powiedzieć uruchamiając komputer? Przede wszystkim, że ma genialny ekran.
  • Bardzo fajnie zostało schowane piórko. Brawa dla projektanta.

  • Bardzo dobrze pisze się na klawiaturze, ma przyjemny skok i dźwięk, jednak przez to, że jest podniesiona, ustawiona pod kątem lekko sprężynuje i trzeba się do tego przyzwyczaić.
  • Duży plus za to, że klawiatura jest podświetlana.

  • Niestety klawiatura jest osobno do dokupienia razem z piórkiem, nie ma jej w komplecie.
  • Brak możliwości zaczepienia piórka tak jak w „zwykłym” Surface Pro, w związku z tym trzeba kupować klawiaturę z miejscem na piórko, choć dostępna jest też klawiatura, tańsza, bez miejsca na niego.

  • Znak czasów – brak wejścia jack
  • Oczywiście brak też innych złączy niż USB-C, ale to nie jest problem w dzisiejszych czasach…
  • …bo działają huby z MacBooka. 😉
  • Zalety własnej konstrukcji SOC – „instant on”, błyskawicznie się wybudza, zupełni jak telefon.
  • Bardzo fajna opcja – wymienny dysk SSD, i to samodzielnie można zrobić. Niestety drogie są dopłaty do większego dysku.
  • Kolejna zaleta własnego SOC – wbudowany modem LTE z obsługą eSIM, które działa np w Orange.
  • Mam wrażenie, że trochę laguje touchpad, ale za to jest dotykowy ekran, który działa bardzo sprawnie.
  • Bardzo dobra praca na baterii. Faktycznie, spokojnie starczy nam na cały dzień pracy. Wczoraj od przedpołudnia (ok 11:00) konfigurowałem Surface X Pro i potem na nim pracowałem. Na koniec dnia (ok 0:30) miałem 14%.
  • Surface Pro X ma wbudowany fast charging, tak jak to jest w telefonach. Szybko się ładuje, oczywiście możemy używać do tego dowolnego złącza USB-C (są dwa).
  • Ekran ma bardzo cienkie ramki, daje to świetny efekt.

  • Surface Pro X ma wbudowana kamera 4K do wideorozmów. Można? Można. Zastanawiam się dlaczego Apple nadal usilnie stosuje do Face Time kamerki… 720p.
  • Zauważyłem, że bardzo wygodnie pisze się mi na kolanach, co nie jest takie oczywiste przy takiej konstrukcji. Możliwość większego odchylenia ekranu w takiej pozycji niż w iPadzie Pro jest na duży plus.
  • Niestety, przez ARM-owy procesor, brak obsługi niektórych programów, np. Lightroom. Dlatego na początku pisałem, że nie jest to komputer dla wszystkich.
  • Surface Pro X ma świetne, głośne i wyraźne głośniki.

  • Konstrukcja jest cienka i lekka. Oczywiście Surface Pro X, w odróżnieniu od „zwykłego” Pro jest zbudowany bez wentylatorów. Jest cichutki, zupełnie jak iPad.
  • Duży plus dla Microsoft – mamy „czysty” Windows, bez zbędnego, dodatkowego oprogramowania.
  • Nowa przeglądarka Edge oparta o Chromium, i dedykowana dla Surface Pro X, działa błyskawicznie w środowisku 64-bitowym.

  • W pudełku znajdziemy tylko ładowarkę 65W, jakieś papierki, oraz klips do wyjmowania SIM i dysku SSD.
  • Klawiatura z piórkiem, w osobnym, niezależnie kupionym pudełku, nie zawiera niczego więcej.
  • Rysik ładuje się indukcyjnie przez klawiaturę.

  • Obudowa metalowa niestety bardzo palcuje się. Nie zmienia to faktu, że jakość jej wykonania jest na absolutnie najwyższym poziomie.
  • Klawiatura z alcantary ma bardzo przyjemną fakturę.
  • Niewygodne umiejscowienie CTRL i Fn, ale może jest to moje makowe skrzywienie.
  • Ceny zaczynają się od 4999PLN (wersja 8GB/128GB) do 9099PLN (wersja 16GB/512GB)
  • Klawiatura z rysikiem kosztuje 999PLN

To tyle z takich szybkich, pierwszych wrażeń. Zainstalowałem tylko najbardziej potrzebne, biurowe i do komunikacji aplikacje. Nie ma co ukrywać, że w dzisiejszych czasach jeśli korzystamy z usług, które są crossplatformowe, to wygląd aplikacji jest, bez względu na system, praktycznie taki sam, zatem nie dostrzegam specjalnych różnic w sposobie korzystania. Niestety najgorzej mi idzie z inna filozofią w systemie, ale to już temat na inne rozważania. Przekazuję teraz pałeczkę, tzn. tablet, Wojtkowi.

  1. przyp. red.: Jak zwykle, jak prawdziwy geek.
28

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, fanatyk sprzętu z nadgryzionym jabłkiem, poza tym ma świra na punkcie fotografii i dobrej kuchni. Współzałożyciel i "rednacz" iMagazine - @dominiklada