Czas by filmy powstawały głównie w formacie 16:9

02/03/2020, 12:00 · · · 18

Tym tekstem narażę się nieco zagorzałym fanom kina. Jednak i tak już wielokrotnie podkreślałem, że dziś chcąc w pełni cieszyć się filmem, należy wybrać własną kanapę, a nie ciemne projekcje, że słabym dźwiękiem i reklamami przed seansem w większości kin. Teraz powiem więcej – czas by filmy w większości były realizowane w formacie 16:9. Tem kinowy powinien odejść do lamusa.

Ultraszeroka panorama jest tym, z czym kojarzy nam się kino. Natomiast jeszcze niedawno na ekranach telewizyjnych mogliśmy oglądać kanały, które zamieniały ją w znaczek pocztowy oferując pasy po bokach ze względu na format 4:3 i od góry, i dołu. Na płytach i obecnie w telewizji i streamingu oczywiście już mamy standardowe proporcje 21:9 wyświetlane na telewizorze o proporcjach 16:9, czyli pasy są tylko u dołu i góry. Przy niektórych efektownych scenach, jak chociażby w „Gladiatorze” wygląda to dobrze. Natomiast gdy tylko zobaczymy film realizowany stricte pod streaming lub pod IMAX otrzymujemy zupełnie nowe wrażenia.

Wystarczy jednak seans z „Jokerem”, „Dunkierką”, a zwłaszcza „Mrocznym Rycerzem” na 65 lub 75-calowym ekranie telewizora by jasno stwierdzić, że to właśnie 16:9 (1.78:1) jest tym formatem, w którym współcześnie chce się oglądać filmy i tak też powinny być realizowane. W przypadku dwóch pierwszych filmów obraz wypełnia cały ekran telewizora przez cały film lub jego większość. Natomiast w przypadku „Mrocznego Rycerza” mamy wybrane sceny w 16:9 i większość filmu w 21:9, to właśnie pozwala w pełni ocenić i docenić format 16:9.

Telewizorów 21:9 na rynku nie będzie, natomiast mimo tego, że telewizory są coraz większe, to szkoda tej powierzchni, która jest zajmowana przez czarne pasy. Zwłaszcza, że otrzymując obraz na całym ekranie zjawisko imersji jest znacznie bardziej odczuwalne. Dodajmy do tego 4K, szeroką paletę kolorów oraz HDR. Otrzymujemy fantastyczny efekt, którego nie jesteśmy dziś w stanie doświadczyć w większości sal kinowych (poza faktem, że ekran jest dużo większy).

Nie nakłaniam do kombinowania z proporcjami ekranu samych użytkowników telewizorów (z ciarkami na plecach wspominam pierwsze płaskie tv gdzie wiele osób oglądało kanały tv ze zniekształceniem rozciągając obraz). Absolutnie nie chciałbym, aby powstałe już filmy były przerabiane na 16:9 (to też zwykle kończy się marnie). Natomiast nowe pozycje jak najbardziej powinny być tworzone z myślą przede wszystkim o konsumpcji poza kinowej. I na szczęście już się to, coraz częściej dzieje.

18

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko