Dziennik Microsoft Surface Pro X – pierwszy setup

02/03/2020, 13:30 · · · 8

Surface Pro X to nie pierwszy PC z procesorem ARM, ale pierwszy, który zrobił na mnie spore wrażenie. Sam design tego komputera jest zdecydowanie nowocześniejszy, nawet w porównaniu z bardziej klasycznym Surface Pro 7, ale najważniejsza różnica jest w jego sercu – wyposażono go w Microsoft SQ1, czyli w SoC stworzony wspólnie z Qualcommem.

Oznacza to, na obecną chwilę, że liczba aplikacji na Surface Pro X jest ograniczona, a przynajmniej dopóki deweloperzy nie przekompilują swoich aplikacji na ARM. W międzyczasie można uruchamiać 32-bitowe aplikacji, ponieważ Windows 10 ma wbudowany emulator, ale niestety aplikacji 64-bitowych, stworzonych pod Intela, nie da się uruchomić. Oznacza to, że nie ma chociażby pakietu Adobe, w tym Lightrooma, ale plotki głoszą, że firma pracuje nad przeportowaniem ich.

W odróżnieniu od iPada i z pominięciem powyższego ograniczenia, Surface Pro X z Windows 10 ma pełne możliwości znane z komputerów wyposażone w procesory Intela i Windows 10, a jeśli dokupimy opcjonalną klawiaturę, to otrzymamy również rysik oraz trackpada.

Pierwszy setup Surface Pro X jest zdecydowanie przyjemniejszy niż pamiętam i skupia się na zalogowaniu się do naszej sieci Wi-Fi (Surface Pro X ma wbudowany model LTE, więc możemy po prostu włożyć tam naszą kartę SIM), na utworzeniu lub zalogowaniu się do naszego konta Microsoftowego oraz na ustawieniu paru preferencji. Całość nie zajęła mi więcej niż 5 minut (nie liczyłem czasu, może było szybciej).

Oczywiście podstawowym narzędziem w dzisiejszych czasach jest przeglądarka internetowa, a te skompilowane pod procesory ARM ze świecą szukać. Microsoft oczywiście poleca nowego Edge’a, bazującego na Chromium, którego znajdziecie tutaj, ale ja skusiłem się na testy nowego Firefoxa, który jeszcze jest w wersji beta. Obie przeglądarki działają prawidłowo, ale Firefox nie wspiera gestów na ekranie, gdy korzystamy z Surface Pro X w formacie tabletowym (albo ich nie znalazłem).

Sam Microsoft Windows 10 zachowuje się w zasadzie identycznie, jak wersje na inne platformy, więc miło usiąść do znajomego systemu i wiedzieć, że nie będziemy mieli sztucznych ograniczeń, jak w przypadku iPada. Jak zwykle w tym temacie medal ma dwie strony, więc wrócę do niego w następnym wpisie.

A tymczasem, jeśli macie jakieś pytania, to zapraszam do ich zadawania w komentarzach lub gdziekolwiek Wam wygodniej.

8

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.