Samsung Galaxy Tab S6 – tablet kompletny

07/03/2020, 17:00 · · · 18

Rynek tabletów z Androidem składa się w dużej mierze z tańszych i prostszych urządzeń, przeznaczonych głównie do rozrywki i wykorzystaniu w domu. Samsung konsekwentnie dowodzi, że wcale nie musi tak być, czego dobrym przykładem jest nowy Galaxy Tab S6.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 1/2020


Gdybym nie wiedział, z jakim urządzeniem mam do czynienia, to na pierwszy rzut oka wcale nie zakwalifikowałbym Galaxy Tab S6 jako klasycznego tabletu, zarówno konstrukcją, jak i interfejsem bliżej mu do Surface i laptopów. Wszystko to z powodu etui i klawiatury, które nadają mu wygląd komputera od Microsoftu. Sam tablet ma tradycyjne wzornictwo: wąską, symetryczną ramkę, otaczającą panoramiczny ekran z zaokrąglonymi narożnikami, aluminiową, gładką obudowę z plastikowymi wstawkami przykrywającymi anteny, podwójny aparat z tyłu oraz pojedynczy z przodu, a także port USB-C na dolnej krawędzi, będący jedynym fizycznym złączem. Na prawym boku są też przyciski głośności i blokady ekranu, zaraz pod nimi znajduje się gniazdo karty SIM oraz micro SD. Po przeciwległej stronie znalazł się port klawiatury, która jest podłączana do tabletu magnetycznie, da się ją wygodnie i szybko odczepić oraz podpiąć. Tablet wyposażono też w cztery głośniki AKG, umieszczone parami na krótszych krawędziach, nie sposób więc ich zasłonić. Jedynym niestandardowym elementem jest wgłębienie w tyle obudowy, służące do przechowywania i ładowania rysika. Zdarzało mi się o niego zaczepiać palcami, gdy trzymałem tablet w dłoni, ale nie jest to szczególnie uciążliwe. Ponadto dzięki niemu rysik jest zawsze pod ręką i ma naładowaną baterię. S Pen jest integralną częścią zestawu i nie trzeba go kupować osobno, wykrywa 4096 poziomów nacisku i łączy się z tabletem przez Bluetooth, by móc wykonywać dodatkowe akcje za pomocą przycisku na obudowie. Całkiem dobrze leży w dłoni, choć w przeciwieństwie do tabletu jest wykonany marnie – plastik robi wrażenie delikatnego, jest też zbyt lekki, by komfortowo się nim pisało. S Pen dodawany do Tab S4 zrobił na mnie o wiele lepsze wrażenie, był znacznie cięższy, grubszy, bliżej mu było do wiecznego pióra.

Jak na najwyższą półkę przystało, Galaxy Tab S6 dostał bardzo mocne wnętrze: ośmiordzeniowy Snapdragon 855, 6 GB pamięci RAM oraz 128 GB pamięci wbudowanej, którą dodatkowo można rozszerzyć kartą micro SD. Tablet występuje też w mocniejszej wersji z 8 GB pamięci RAM oraz 256 GB miejsca na pliki, jednak nie jest dostępny w takiej wersji na naszym rynku. Ponadto obsługuje Wi-Fi w standardzie 802.11ac oraz MIMO, ma też energooszczędne Bluetooth 5.0. Bateria ma pojemność 7040 mAh i działa bardzo długo, nie sposób tego ocenić, bo testuję go od miesiąca, niemniej jednak przy używaniu go do różnych celów przez około dwie godziny dziennie, korzystając przy tym od czasu do czasu z LTE, pracuje przynajmniej tydzień. W trybie DeX bateria jest zużywana w podobnym tempie. Mocnym elementem jest wyświetlacz OLED o proporcjach 16:10, rozdzielczości 2560 × 1600 pikseli i przekątnej 10,5”. Jest bardzo wygodny podczas pracy z klawiaturą, świetnie się też na nim ogląda filmy, choć do czytania wolę proporcje bardziej zbliżone do kwadratu. Nie sposób jednak nie docenić świetnych kolorów i bardzo dobrej czytelności w słońcu. Tablet nie ma najmniejszych problemów z wydajnością, zarówno w codziennej pracy, jak i w grach. Przetestowałem go na najbardziej wymagających graficznie tytułach, takich jak Shadowgun: Legends czy Modern Combat: Versus, gry działały płynnie – to w najwyższej półce standard, do którego można się już przyzwyczaić. 6 GB pamięci RAM pozwala natomiast komfortowo korzystać z wielu okien w przeglądarce, ale większe znaczenie ma w trybie DeX, w którym na ekranie można wyświetlić jednocześnie kilka okien różnych aplikacji – nic nie stoi na przeszkodzie, by w tle uruchomić Netfliksa, mając jednocześnie otwarte okno przeglądarki, edytor tekstu, aplikację Twittera i aplikację do tworzenia prezentacji.

Najbardziej istotnym elementem, odróżniającym Galaxy Tab S6 od innych urządzeń, jest rozbudowana obsługa klawiatury i trybu desktopowego. Interfejs DeX, znany już z poprzednich modeli, nie doczekał się gruntownej przebudowy, ale wciąż bardzo dobrze sprawdza się nawet na niewielkim ekranie. Brakuje mi możliwości dostosowania wielkości interfejsu wyświetlanego na ekranie monitora, ale i tak domyślne rozmiary dostosowują się do przekątnej ekranu. Praca na kilku oknach, będąca jedną z głównych zalet DeX, odrobinę kuleje. Nie da się przyciągnąć okna do krawędzi, by wypełniło jego połowę – bardzo często z tego korzystam, tu muszę przechodzić do standardowego interfejsu Androida, by móc tak działać. Zaskoczyło mnie też to, że po podłączeniu ekranu wyświetla się na nim interfejs DeX, ale na tablecie mamy już standardowego Androida. Ekran Galaxy Taba może służyć za touchpad lub tablet graficzny, obsługujący rysik – na co dzień to średnio wygodne rozwiązanie, lepiej sprawdza się mysz lub touchpad klawiatury, ale jeśli nie mamy ich ze sobą, to można je tak zastąpić. Interfejs DeX sprawdza się w codziennej pracy, daje radę nawet zastąpić krótkotrwale komputer. Z powodzeniem odpisywałem na nim na maile, które nie wymagały pracy na rozbudowanych załącznikach, takich jak pliki CAD, korzystałem z dysków zewnętrznych (wszystkie urządzenia Samsunga wzorowo radzą sobie z OTG i działają chyba z każdym możliwym sprzętem).

Tablet przełącza się płynnie pomiędzy zwykłym Androidem i DeX, wystarczy kombinacja klawiszy lub ustawienie włączania go po podpięciu klawiatury BookCover. Uważam to za całkiem dobry pomysł, sam pracowałem z nią właściwie tylko w tym trybie, nie licząc sporadycznego odpisywania na wiadomości na komunikatorze. Klawiatura jest do tego stopnia wygodna, że ekranowej nie używałem niemal wcale (a jest naprawdę dobra, zwłaszcza że tablet lekko wibruje po dotknięciu), starając się zawsze móc rozłożyć się z fizyczną. Jej wymiary wymagają przyzwyczajenia, klawiatura jest znacznie węższa od pełnowymiarowej. Rozmiar przycisków mi odpowiada, przestrzenie pomiędzy nimi są na tyle duże, że nie sposób wcisnąć przypadkiem dwóch. Są też bardzo ciche i mają bardzo wyraźny i niezbyt długi skok. Brakuje mi jedynie klawiszy funkcyjnych, które byłyby odpowiednikami ekranowych przycisków nawigacyjnych, zastąpiono je skrótami, które nie są już tak wygodne. Nietypowym, ale bardzo przydatnym elementem, jest touchpad. Można w niego nie tylko stuknąć, ale i go wcisnąć, ponadto obsługuje gesty. Nie jest szczególnie duży, ale pracuje się na nim bardzo przyjemnie. Ponadto da się go wyłączyć, by nie przeszkadzał w pisaniu, jednak nie jest to sygnalizowane żadną diodą ani nawet ikoną na ekranie (podobnie jest z Caps Lockiem). Znalazł się na niej też dodatkowy klawisz wyszukiwania, który działa w każdym miejscu systemu. Wyszukiwarka pozwala znajdować aplikacje i pliki na tablecie, ale by wybrać cokolwiek, trzeba kliknąć to kursorem – nie da się przejść do wyniku za pomocą samej klawiatury, co jest dla mnie niezrozumiałą decyzją. W komplecie z klawiaturą mamy też etui na tył, które trzeba do niego przykleić. Oznacza to, że jeśli zdecydujemy się na to akcesorium, to nie będziemy się już mogli go pozbyć. Ma ono rozkładaną nóżkę, identyczną z tą, którą znajdziemy w Surface, umożliwiającą nachylenie ekranu pod dowolnym kątem, a nawet pisanie na nim, bo zapewnia solidne podparcie. Z drugiej strony również mamy klapkę, tym razem magnetyczną, która zasłania wgłębienie na rysik. Galaxy Tab S6 w etui waży już sporo, ale korzystając z niego w domu, można odpiąć klawiaturę, by zmniejszyć wagę zestawu. Osobiście nie wyobrażam sobie używania tego tabletu bez niej, ale wykorzystywałem go głównie do pracy – do konsumpcji mediów jest ona zbędna, a ewentualny pożytek możemy mieć z nóżki w tylnej obudowie. W przeciwieństwie do S Pena klawiatura wraz z tylną obudową jest sprzedawana osobno.

Samsung zadbał o to, by Galaxy Tab S6 był nie tylko dobrym narzędziem pracy, ale i bezpiecznym urządzeniem. Do odblokowania ekranu można użyć wbudowanego w ekran skanera linii papilarnych. Używałem już takiego w kilku smartfonach i bardzo cenię to rozwiązanie, choć skan twarzy jest szybszy i wygodniejszy. Czytnik w Samsungu nie należy do najdokładniejszych ani też do najszybszych. Trzeba trafić dokładnie w środek i przyłożyć palec płasko, by mieć pewność, że zostanie rozpoznany, ponadto skan trwa około sekundy. Oprócz czytnika możemy też ustawić kod lub rozpoznawanie twarzy, ale z racji tego, że tablet nie ma projektora podczerwieni, a skan nie jest trójwymiarowy, nie korzystałem z tej metody. Podobnie jak inne urządzenia Samsunga, tak i Galaxy Tab S6 obsługuje Knox, czyli platformę zarządzania sprzętem służbowym, ma też aplikację Mój Sejf, tworzącą wyizolowaną, dodatkowo chronioną przestrzeń w pamięci. Urządzenie pozwala też na wykorzystanie zabezpieczeń biometrycznych do logowania się do aplikacji. To przydatne, jeśli musimy na urządzeniu trzymać poufne dane czy korzystać z aplikacji dających do nich dostęp.

Na co dzień moim głównym komputerem jest iPad, postanowiłem całkowicie zastąpić go Galaxy Tabem. Samsung okazał się bardzo podobnym urządzeniem zarówno do pisania, jak i do przeglądania internetu, różniły się jedynie aplikacje, których do tego używałem. Galaxy Tab S6 znacznie lepiej radzi sobie z obsługą podłączonego monitora, co jest zasługą DeX (chętnie zobaczyłbym podobne rozwiązanie w iPadOS). Wygodniej ogląda się też na nim filmy, głównie za sprawą bardziej panoramicznego ekranu i wykonania go w technologii OLED. Rysik jest inny, ale tu nie sposób wskazać lepszego urządzenia. Apple Pencil pewniej leży w dłoni i sprawia wrażenie znacznie trwalszego, nie ma jednak tylu funkcji, co S Pen. Dzięki dodatkowemu przyciskowi można wywołać menu szybkich akcji, takich jak notatka na zrzucie ekranu, da się też nim wykonywać gesty, wywołujące określone akcje czy wykorzystać go jako zdalny spust migawki aparatu. Choć kamera w tablecie nie jest szczególnie przydatna, to Samsung postanowił umieścić dwa obiektywy (o matrycach 13 Mpix i 5 Mpix), dające możliwość wykonywania zdjęć portretowych z cyfrowym efektem bokeh. Jeden z nich jest szerokokątny, o kącie 123 stopni. Zdjęcia są dobrej jakości, o ile wykonujemy je w świetle dziennym, ich jakość znacznie spada przy sztucznym bądź słabym oświetleniu. Kamera nagrywa w rozdzielczości 4K przy 30 FPS, filmy są wystarczająco dobre, jak na tablet, choć brak stabilizacji jest mocno odczuwalny.

Już od dawna praca na tablecie nie jest dla wielu eksperymentem, a codziennością. Przy obecnej wydajności tych urządzeń mogą służyć do złożonych zadań, dając jednocześnie większą mobilność niż laptop. Galaxy Tab S6 łączy zalety tabletów i klasycznych komputerów, oferując dwa spójne i dobrze działające interfejsy, dostosowane do tego, co aktualnie chcemy robić. Jeśli ma to być konsumpcja mediów czy robienie szybkich notatek, podstawowy interfejs Androida wystarczy, natomiast do dłuższej pracy, zwłaszcza na dodatkowym ekranie, warto włączyć DeX i uzbroić się w klawiaturę BookCover. To niezbędny element tego zestawu, który całkowicie zmienia sposób, w jaki można używać Galaxy Tab S6. Tym razem Samsung postawił na rozwój dodatkowych funkcji kosztem tych podstawowych, najbardziej ucierpiał na tym S Pen, który pomimo oferowania więcej, niż poprzednicy, jest zauważalnie gorszej jakości. Nie pasuje do świetnej jakości pozostałych elementów zestawu.


Ocena iMagazine: 5/6 5/6

18

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac