Loupedeck Creative Tool – przesadzamy stare drzewa

23/03/2020, 20:11 · · · 0

majowym numerze 2019 recenzowałem konsolę Loupedeck+, przeznaczoną głównie do współpracy z Adobe Lightroom. W testach okazało się, że z innym oprogramowaniem się średnio sprawdza. Moich przyzwyczajeń klawiaturowych, szczególnie do FCP X, nie byłem w stanie zmienić. Tymczasem Loupedeck słucha uwag użytkowników.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 11/2019


Nieco ponad dwa tygodnie temu trafił do mnie najnowszy produkt fińskiego producenta w wersji jeszcze przedpremierowej. To Loupedeck Creative Tool, który jest w pełni konfigurowalną konsolą do kontroli i pracy z Adobe Lightroom, Adobe Illustratorem, Photoshopem, Premiere Pro, Audtion, Ableton Live, a w przyszłości jeszcze z innymi1. Jest młodszym, mniejszym, ale i potężniejszym bratem Loupedeck+.

LCT jest zapakowany w eleganckie pudełko. Wyciągamy. Kwadrat o wymiarach około 16 cm × 16 cm z sześcioma małymi pokrętłami, jednym dużym i przyciskami. Przedni panel, przyciski i pokrętła są wykonane z metalu, wszystkie elementy są idealnie spasowane. Ruch małych pokręteł jest skokowy, dużego – płynny. Pierwsza niespodzianka: urządzenie podłączamy do komputera kablem USB-C. Nie będę musiał używać przejściówek! Wygodnie dla użytkownika i praktycznie, bo to następny producent, który zauważył nowy standard. Sterowniki mam już wcześniej zainstalowane. Podłączam i kolejna niespodzianka. Wnętrze dużego pokrętła jest dotykowym wyświetlaczem OLED, tak samo ma duży wyświetlacz w górnej części konsoli, który został podzielony na 12 pól – ich zawartość się zmienia w zależności od uruchomianego programu i wybranych funkcji.

Program do konfiguracji pozwala na parametryzację urządzenia i przycisków pod własne potrzeby za pomocą konfigurowalnych workspaces. Na pierwszy rzut oka opcji jest mnóstwo. Wybieram domyślne ustawienia dla FCP X, bo moje klawiaturowe w palcach też są domyślne.

Przy LoupeDeck+ narzekałem trochę na FCP X, teraz właśnie on idzie na pierwszy ogień w testach. Po uruchomieniu FCP X cały panel zaświecił się narzędziami dobrze znanymi każdemu montażyście, na dużym pokrętle pojawiły się opcje wyboru wielkości przewijanej jednostki – 1 kl – 10 kl oraz „zaznacz klip”, „edytuj zaznaczony”. Okrągłe przyciski 1–8 zmieniają workspaces i w zależności, który z nich mamy wybrany, na dotykowym wyświetlaczu OLED zmienia się zestaw narzędzi. W konfiguracji domyślnej dla FCP X: 1 – Edycja, 2 – Colorgrading, 3 – Audio. Chwilę zajmie, zanim się przyzwyczaję, że mam Blade czy Range Selection na wyświetlaczu pod palcem, a nie na klawiaturze, jednak pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Zmiana sposobu pracy będzie wymagała czasu, wydaje mi się jednak, że będzie warto.

Przyglądam się konsoli i funkcjom; możemy tu wyróżnić dwa rodzaje manipulatorów, czyli przycisków, pokręteł lub wyświetlaczy dotykowych: o funkcjach niezmiennych i zmiennych. Tych pierwszych funkcje nie zmieniają się, mimo zmiany workspace. Należą do nich konfigurowalne okrągłe przyciski 1–8 oraz kwadratowe. W każdym workspace będą miały funkcję, jaką im nadaliśmy, zawsze taką samą, np. undo, redo, przejdź. Pokrętła małe i duże oraz dotykowe pola na wyświetlaczu natomiast zmieniają swoją funkcję w zależności od wybranego workspace.

W testowanej przeze mnie wersji oprogramowania jest oczywiście obsługiwany Adobe Lightroom. Narzędzia, szczególnie suwaki wyciągnięte pod palec, bardzo ułatwiają pracę, choć jest to kolejna rzecz, która wymaga przyzwyczajenia.

Z LOUPEDECK CREATIVE TOOL pracuje się inaczej niż z LoupeDeck+. To narzędzie, które jest stworzone do obsługi jedną ręką – u mnie wylądował pod lewą ręką. Drugą obsługujemy myszkę, tablet graficzny, ewentualnie klawiaturę, ale ta ostania w zasadzie nie jest nam potrzebna. U mnie oczywiście biorą górę przyzwyczajania i sięgam automatycznie do skrótów klawiaturowych, mimo że mam tę funkcję już wyjętą pod palec.

Program konfiguracyjny pozwala na prawie dowolne ustawienie konsoli, tak żeby nam było wygodniej, przypisywanie narzędzi do pól dotykowych czy pokręteł. Ten ogrom możliwości konfiguracji trochę mnie przytłoczył, modyfikacje zrobiłem na próbę, a na razie używam ustawień zaproponowanych przez producenta.

LOUPEDECK CREATIVE TOOL należy się długi opis ze szczegółami wykorzystania w każdym obsługiwanym programie. Nie jest to możliwe do zrobienia w fazie beta oprogramowania. Na pewno więc do LOUPEDECK CREATIVE TOOL jeszcze wrócę na łamach iMagazine.

Tymczasem stare drzewo zakorzenione w klawiaturze powoli przygotowuję do przesadzenia.

  1. W momencie powstawania tekstu oprogramowanie konfiguracyjne było nadal w fazie beta.
0