Samochodów autonomicznych jeszcze nie ma, ale roboty koszące mogą zmieniać nasze ogrody

14/04/2020, 18:00 · · · 7

Za oknami robi się zielono i ten kto ma ogród z pewnością myśli już o koszeniu. Coraz częściej rezygnujemy z tradycyjnych kosiarek, na rzecz tych autonomicznych. Roboty koszące mają za sobą całkiem długą historię i wiele wspólnego także z samochodami. O ile samochodów autonomicznych jeszcze praktycznie nie ma, to kosiarki jak najbardziej już w pełni funkcjonują.

Roboty koszące po raz pierwszy pojawiły się już w 1969 roku, Husqvarna swój pierwszy model kosiarki Automower wypuściła 25 lat temu, jednak to ostatnie lata sprawiają, że roboty koszące zyskują na popularności zarówno w prywatnych ogrodach, jak i w przestrzeniach publicznych. Na przykład w ogrodach warszawskiego Zamku Królewskiego pracuje Husqvarna Automower 435X AWD – czyli kosiarka z napędem 4×4.

Co łączy kosiarki i samochody, poza tym, że mają napęd 4×4? Po pierwsze rezygnujemy z kosiarek spalinowych na rzecz tych elektrycznych. Ta zmiana nie następuje w sposób łatwy, ponieważ tak jak w samochodach zasięgi są ograniczeniem. Jednak nie mówimy tu już o kosiarkach elektrycznych na kablu. Wiele modeli elektrycznych jest teraz wyposażanych w akumulator. Natomiast ich najlepszą odmianą są kosiarki autonomiczne. To właśnie roboty koszące mogą pracować w pełni wydajnie na elektrycznym napędzie. Pracować cicho w nocy, w dowolnych niemal warunkach atmosferycznych i dla użytkowników ogrodów nie jest problemem ich postój. Podobnie jak w przypadku przesiadki na samochody elektryczne, także tutaj potrzeba nieco zmiany przyzwyczajeń. W zamian otrzymujemy zawsze idealny trawnik, a nie tylko raz na tydzień/dwa chwilę po skoszeniu.

Automatyzacja koszenia nie byłaby oczywiście możliwa bez odpowiednich czujników, tak samo jak w samochodach. Coraz więcej, coraz lepsze czujniki, sensory, radary to to, z czym przychodzi nam obcować we wszystkich sprzętach od smartfonów, przez sprzęt AGD, po kosiarki i samochody. Ale to właśnie dzięki temu uzyskujemy lepsze efekty i robotyzację/automatyzację.

Nowoczesne kosiarki są także w pełni zintegrowane z naszym inteligentnym domem, telefonem i asystentami głosowymi. Najbardziej zaawansowane modele Husqvarny korzystają chociażby z GPS, aby jeszcze precyzyjniej zadbać o trawnik, a jednocześnie ograniczyć ryzyko kradzieży. Możemy sterować nimi z poziomu komend głosowych Amazon Alexy, czy wpiąć w nasz system inteligentnego domu i w pełni zaplanować pracę. To nie jest już przyszłość ogrodów czy motoryzacji to teraźniejszość. Już dziś pytam się Siri o poziom paliwa w swoim samochodzie i tak samo mogę uruchamiać koszenie.

Przyznam się, że sam, choć jestem fanem inteligentnego domu, tak do robotów zarówno sprzątających, jak i koszących podchodziłem sceptycznie. Wynika to jednak wyłącznie z naszych przyzwyczajeń, nawyków, pewnych obiekcji. Zmieniając myślenie, wprowadzając pewne nowe zasady jesteśmy w stanie uzyskać zupełnie inną jakość. Tak jest w momencie gdy rzeczywiście robot koszący systematycznie dba o nasz trawnik, a robot sprzątający o dom. To nie są sprzęty, które będą działać raz na jakiś czas, wtedy rzeczywiście lepiej to zrobić samemu. One muszą pracować, a wtedy uzyskujemy fantastyczne efekty.

Wkrótce na łamach iMagazine przeczytacie więcej o codziennym użytkowaniu właśnie robota koszącego Husqvarna. To będzie pierwszy sezon, w którym rzeczywiście będę z niego korzystał.



7

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko