Sonos Arc – soundbar z Dolby Atmos na miarę ekosystemu Sonos

04/06/2020, 15:00 · · · 5

Sonos Arc zadebiutuje w sprzedaży już 10 czerwca, sam go użytkuję, wraz z nową aplikacją Sonos, już od kilkunastu dni. Dziś wreszcie mogę podzielić się z Wami wrażeniami z testowania tego wyczekiwanego sprzętu w ofercie Sonosa i jednego z ciekawszych soundbarów z Dolby Atmos.

Sporo o Sonos Arc napisałem już w momencie pierwszej oficjalnej zapowiedzi. Teraz czas przede wszystkim na wrażenia z użytkowania oraz moją opinię co do tego sprzętu. To, co za chwilę przeczytacie, jest moim całkowicie subiektywnym komentarzem odnośnie Sonos Arc, choć jednocześnie, jak zawsze, staram się być w swej opinii jak najbardziej obiektywny dla każdego z testowanych urządzeń.

Sonos Arc – co mnie zachwyca w tym soundbarze

Zachwyt z obcowaniem z produktów Sonos zaczyna się od samego pudełka i mechanizmu otwierania. Klipsy, które otwierają pudełko, dają pierwszy powiew obcowania z produktem premium. Podobnie jak materiałowa osłona, w której ulokowany jest soundbar. Wszystko jest tu estetyczne i minimalistyczne. Minimalizm Sonos Arc jest jego największą zaletą, ale też wadą. O tym jednak później. Teraz warto się pozachwycać jakością wykonania samego urządzenia, solidnością całej bryły. Pod tym względem Sonos Arc nie ma sobie równych. Nie ma tu żadnych wymyślnych wyświetlaczy, pokracznych przycisków, a całość wejść właściwie ogranicza się do jednego portu HDMI i zasilania. Ta prostota sprawia, że jest to produkt dla osób wymagających, a jednocześnie niekoniecznie technicznych. Takich, które chcą mieć działający, ładny sprzęt, na którego konfiguracje poświęcą 5 minut lub mniej.

Tyle właśnie trwa konfiguracja Sonos Arc w aplikacji Sonos na naszym smartfonie. Jest ona intuicyjna, dopełniona obrazkami. Oprócz połączenia Arc do sieci (w przypadku posiadania starszych urządzeń Sonos, musimy je przenieść do nowej aplikacji), konfigurujemy połączenie z telewizorem i reakcję na pilota od telewizora. Dodatkowo dostosowujemy też TruePlay, który w swej udoskonalonej wersji działa znacznie lepiej już na etapie kalibracji, a później też przynosi całkiem przyjemne rezultaty. Jeśli zdecydujemy się na subwoofer Sonos i tylne głośniki, to oczywiście je też musimy odpowiednio dodać i ustawić w aplikacji.

Sonos Arc, co istotne, może działać niezależnie, ale może też wraz z subwooferem i tylnymi głośnikami Sonos One SL (lub innymi z rodziny Sonos), tworząc kompletny system 5.1.2. Świetne jest jednak to, że Arc radzi sobie nieźle bez subwoofera, dając miły dla ucha bas i odpowiednie efekty dźwiękowe w filmach. Sonos Arc to rozwiązanie zarówno kompaktowe, jak i przy rozszerzeniu o resztę, niemal kompletne. Przede wszystkim takie, które daje satysfakcję z uzyskanego dźwięku.

Sam testowałem jedynie Arca z muzyką via AirPlay, przez zintegrowany Apple Music oraz z filmami via AirPlay oraz HDMI eARC. Treści były w Dolby Digital 5.1, Dolby Atmos oraz stereo. Krótko mówiąc, jest dobrze, a wręcz nadspodziewanie dobrze, biorąc pod uwagę fakt, że obcujemy z pojedynczą belką, bez subwoofera. Czystość dźwięku i jego przestrzenność, znacząco się wybija nad soundbary z Dolby Atmos z półki cenowej 1500-2500 PLN, ale nie jest to poziom Yamahy YSP-5600, a inne soundbary z Dolby Atmos natywnie są wspomagane tylnymi głośnikami i subwooferem. Biorąc pod uwagę spójność z ekosystemem Sonos, design urządzenia i właśnie uzyskane efekty dźwiękowe, jest to, to czego należy oczekiwać od tej marki i jest to zgodne z nakreśloną, wysoką ceną sprzętu. Świadomy klient, siedzący w ekosystemie, zdecydowanie nie będzie żałował, a co więcej, będzie zachwycony, zwłaszcza gdy załapie się na seans z Dolby Atmos, tym bardziej jeśli budżet pozwoli mu dopełnić zestaw o tylne głośniki i subwoofer.

Sonos Arc – co budzi kontrowersje?

Sonos Arc to sprzęt rewelacyjny, ale nie idealny. Koszty minimalizmu i prostoty są niestety spore. Sonos Arc jest teoretycznie sprzętem z przyszłości – dostępnym już dzisiaj. W urządzeniu nie mamy złącz HDMI umożliwiających bezpośrednie podłączenie konsoli, odtwarzacza Blu-ray czy set-top-boxa. Mamy jeden port z eARC, którym podłączamy soundbar do telewizora. Oznacza to, że aby usłyszeć Dolby Atmos na przykład z Apple TV 4K, albo filmów z płyt Blu-ray UHD, musimy mieć odpowiedni telewizor, jeden z nowszych (lista jest na razie stosunkowo krótka). To ogranicza pole manewru, choć za 2-3 lata eARC stanie się standardem i nie będzie to już problem. A sprzęty Sonosa w ofercie są przez lata, więc jak najbardziej ma to sens. Podobnie jak brak portu optycznego, a jedynie zaoferowanie w zestawie przejściówki na ten kabel – wszak optyk to już przeszłość.

Drugą kwestią są wspierane formaty audio., które ograniczają się do standardów Dolby – Dolby Digital, Dolby Digital Plus, Dolby TrueHD, MAT oraz Dolby Atmos (opartego o DD+ lub Dolby TrueHD). Brakuje tu oczywiście rywala Dolby w postaci formatów DTS – tak popularnego na płytach Blu-ray DTS-HD MA, czy zwykłego DTS obecnego na płytach DVD – oba formaty oferują świetną jakość dźwięku. Ten brak sprawia, że Sonos Arc znacznie bardziej sprawdza się jako soundbar stworzony wyłącznie z myślą o treściach ze streamingu. Cóż, takie mamy czasy i to ten format konsumpcji treści masowo wygrywa. Ci świadomi, najbardziej zaangażowani filmożercy, kinomaniacy wybiorą zapewne zaawansowane systemy audio, a nie soundbar.

Sonos Arc – sprzęt na miarę ekosystemu

Arc to sprzęt idealnie wkomponowujący się w ekosystem Sonos, jednocześnie nie będąc najlepszym kompaktowym system kina domowego opartym o soundbar. Zdecydowanie jest to najciekawszy soundbar pozbawiony subwoofera w pudełku, zwłaszcza, że Yamaha YSP-5600 wciąż kosztuje ponad 6000 PLN i nie jest tak estetyczna i banalna w obsłudze. To trochę inny rodzaj sprzętów, adresowany do zupełnie innego grona odbiorców. Arc doskonale dopełnia ofertę Sonosa i robi świetne wrażenie dźwiękowe i wizualne. Ma braki, które mniej zaawansowanego użytkownika irytują. Trzeba jednak postrzegać go nie z perspektywy wymagającego użytkownika, ale takiego, który oczekuje też prostoty. Ma działać, ma być mało kabli i ma grać fantastycznie. I tak właśnie jest. Zdecydowanie to najlepszy soundbar w dziejach Sonosa – pierwszy, który w pełni świadomie mogę polecić. Sonos znów ma najciekawszy, najładniejszy i najwygodniejszy w obsłudze ekosystem multiroom.

5

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko