Recenzja Sound BlasterX G6

09/06/2020, 12:13 · · · 0

Jeśli szukacie wielofunkcyjnego wzmacniacza dla słuchawek, który jest jednocześnie widziany przez system operacyjny jako karta dźwiękowa i przy okazji wspiera dźwięk 7.1, to powinniście się zainteresować Sound BlasterX G6.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 2/2020


Jeśli z jakiegoś powodu korzystacie z wbudowanej karty dźwiękowej i głośników do Waszego komputera, szczególnie jeśli jest to PC lub macie słuchawki przewodowe, które grałyby lepiej ze wzmacniaczem, to polecam rozejrzenie się za jakimś lepszym rozwiązaniem. Gracze z kolei skorzystają z funkcji dźwięku przestrzennego 7.1. Większość z Was powinien zadowolić Sound BlasterX G6. To urządzenie dodatkowo współpracuje z PS4, Xbox One i Nintendo Switch, więc jest zdecydowanie jednym z bardziej wszechstronnych na rynku.

Wbudowany DAC jest 32-bitowy (384 kHz), oferuje wirtualne 7.1, dyskretny wzmacniacz Xamp dla słuchawek, dekodowanie dźwięku Dolby Digital i balansowanie audio dla graczy (tryb Scout). Wsparcie dla konsol i komputerów jest możliwe dzięki wielu złączom, w tym dzięki wejściu optycznemu, analogowemu i USB (micro USB, dla precyzji). Wejście i wyjście Jack na tyle urządzenia wspiera dodatkowo mini TOSLINK, dla osób chcących skorzystać z kabli optycznych, a dwa przednie Jacki przeznaczono dla słuchawek oraz mikrofonu. Pomiędzy nimi znalazło się sporych rozmiarów pokrętło do regulacji poziomu dźwięku. W komplecie zawarto jeden kabel micro USB do USB-A oraz mini TOSLINK, więc w razie większych potrzeb będziecie musieli poszukać dodatkowych kabli we własnym zakresie (właściciele nowszych Maców mogą skorzystać z kabla micro USB do USB-C, aby uniknąć korzystania z przejściówki). Ponadto urządzenie zasilane jest po USB, więc nie ma ani baterii, ani zasilacza.

Wsparcie pod macOS i Linuxem jest oczywiście ograniczone w porównaniu z Windows, gdzie Creative oferuje dodatkowy software do sterowania urządzeniem, ale oba te systemy widzą go jako dwukanałowy DAC na USB i możecie go wybrać jako źródło w ustawieniach dźwięku. W moim konkretnym przypadku przeznaczyłem G6-tkę jako wzmacniacz dla moich B & O H6, które grają jeszcze lepiej, gdy otrzymają wzmocniony sygnał i tutaj Sound BlasterX nie zawiódł. Wystarczyło go podłączyć do wolnego portu USB, a panel Dźwięku w Preferencjach Systemowych natychmiast go wykrył i zaprezentował mi szereg różnych wejść oraz jedno wyjście. Na boku urządzenia dodatkowo znajdują się dwa przyciski i jeden suwak – pierwszy uruchamia Scout Mode (dla graczy, aby lepiej i precyzyjniej słyszeć, gdzie względem nas znajduje się przeciwnik), a drugi SBX (surround). Suwak służy do przełączania Gain między Low a High.

Jakość wykonania całości jest zaskakująco wysoka, a plastikowa obudowa nie wygląda na takową – dopóki nie wziąłem G6-tki do ręki, to byłem przekonany, że to metal. Jeśli miałbym do czegokolwiek pretensje, to do pokrętła regulacji głośności, które nie chodzi tak płynnie, jakby mogło, ale jednocześnie zaznaczam, że działa prawidłowo i nie jest uciążliwe dla użytkownika.

Osobiście przypadła mi do gustu wielofunkcyjność tego urządzenia, bo obsługuje nie tylko nasz komputer, gdy chcemy posłuchać audio w lepszej jakości, ale możemy go również wykorzystać z różnymi konsolami czy podczas grania na PC, co powinno mieć szczególne znacznie dla gier, które obsługują dźwięk 7.1 i gdzie orientacja w przestrzeni dla gracza jest kluczowa dla jego przetrwania.

SoundBlasterX G6 kosztuje1 około 640 PLN.

  1. Kosztował w trakcie publikacji tego artykułu w lutowym wydaniu iMagazine.
0

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.