M1, czyli rewolucja w komputerach

11/11/2020, 21:42 · · · 12

Wczorajsza konferencja One More Thing niby zaprezentowała to, czego wszyscy się spodziewali, czyli nowe komputery z procesorami Apple Silicon, ale z drugiej strony wywołała, może nie od razu, ale z czasem, spore trzęsienie ziemi w branży.

Konferencja

Konferencja była szybka, dynamiczna, perfekcyjnie zrealizowana. Same konkrety, bez zbędnej szopki i nawijania makaronu na uszy. Samo mięso i to bardzo mi się podobało. Mi osobiście, wbrew tytułowi konferencji, zabrakło owego „one more thing”, ale co zrobić nie można widocznie mieć wszystkiego. Temat przewodni, czyli nowe komputery, pokazał, że Apple przypomniało sobie o swoich korzeniach. O tej działce, której zawdzięcza w zasadzie wszystko.

Osobiście czekałem na AirTags. Wprawdzie Jon Prosser już jakiś czas temu informował, że wg jego wtyk, nie mamy co się spodziewać AirTags w tym roku, jednak po cichu liczyłem, że się pokażą.

M1

Apple zaprezentowało nowy procesor, który nazwał M1. Trafił on od razu do trzech nowych komputerów – Macbooka Air, Maca Mini oraz 13-calowego MaBooka Pro. Wbrew plotkom, nie pokazano 16-calowego MacBooka Pro z M1, tylko Mini, o którym nie mówiło się wcześniej. To w sumie dość naturalne skoro już w czerwcu deweloperzy mogli kupić do testowania oprogramowania właśnie Mac Mini z procesorem A12Z.

Co nam daje taki ruch?

Co nam daje taki ruch? Ogromne możliwości, lepszą optymalizację, potencjalnie świetną wydajność i zarządzanie energią. Wszystko od jednego producenta ze zrozumiałych względów będzie lepiej działać i współpracować ze sobą. Wprowadzenie jednej rodziny procesorów otwiera przed nami niesamowite możliwości jeśli chodzi np. o aplikacje – wszystkie aplikacje dla iOS czy iPadOS będą też działały na nowych komputerach z M1. Dodatkowo absolutnie zachwycił mnie deklarowany czas pracy na baterii. Z wieloletniego doświadczenia wiem, że Apple w tej kwestii jest bardzo dokładne i podaje wartości, które są w pełni prawdziwe. Perspektywa 18 godzin pracy na jednym ładowaniu jest bardzo kusząca.

Podczas prezentacji prowadzący co chwila chwalili się ile to razy nowy sprzęt z procesorem M1 jest szybszy od poprzedników. Wyglądało to na prezentacji niesamowicie, ale ciekawe jak to wszystko będzie sprawować się faktycznie w realu.

Jednak nie ma róży bez kolców

Niestety wygląda na to, że M1, póki co, ma ograniczenia sprzętowe – obsługuje maksymalnie 16GB RAM, maksymalnie dwa porty Thunderbolt 3… co czyni go na ten moment ograniczonym sprzętem dla użytkowników „pro”. Właśnie prawdopodobnie dlatego w ofercie zostały nadal Macbooki Pro z procesorami Intela. Intel-Air natomiast kompletnie zniknął z oferty.

Nowe komputery z M1 wreszcie wspierają WiFi 6, ale z drugiej strony kamera FaceTime pamięta… 2012 rok… WTF? Dlaczego Apple od tylu lat nie zmienia tej kamery kompletnie nie wiem? W dzisiejszych czasach kamera 720p to jest jakiś smutny żart…

Trzeba też pamiętać, że nie wszystkie aplikacje będą działać natywnie, przez co mogą sprawiać problemy w wydajności. Dla przykładu pakiet Adobe wspierający procesory M1 ma pojawić się dopiero w przyszłym roku.

Czy się decydować na sprzęt z M1?

Czy się decydować na nowe komputery? Wszystko zależy od tego do czego wykorzystujecie swój sprzęt. Jeśli „casualowo”, do pisania, obsługi social mediów itd, nowy Air z M1 będzie genialny, bo faktycznie kupicie sprzęt o niejedną klasę lepszy od poprzednika. Jeśli zajmujecie się profesjonalnie fotografią, grafiką czy muzyką, to raczej wstrzymałbym się z zakupami, ale nadal rozważył zakup Intel-Maka. W takich zastosowaniach duża ilość RAM i portów robi różnicę. Warto jeszcze z jednej strony wstrzymać się i obserwować sytuację – jeszcze nigdy nie widziałem nowego sprzętu bez tzw. „chorób wieku dziecięcego”. Lepiej poczekać chwilę i poczytać co piszą inni, niż testować odporność psychiczną i portfel na sobie. Ja w każdym razie w najbliższym czasie nie planuję jeszcze zmian i zostaję ze swoim MacBookiem Pro na Intelu.

Jedno jest pewne – w Intelu mają pożar…



12

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, rowery, fotografia i dobra kuchnia. Redaktor naczelny iMagazine - @dominiklada