PlayStation 5 – pierwsze wrażenia

27/11/2020, 12:06 · · · 0

Ostatnia generacja konsol trwała wyjątkowo długo, ale w końcu doczekaliśmy się nowych, znacznie mocniejszych i… większych urządzeń. PlayStation 5 zdecydowanie nie zmieści się wszędzie, ale nawet jego rozmiar trudno uznać za wadę.

Nowy wygląd

Pierwsze reakcje na nowy wygląd konsoli Sony były bardzo zróżnicowane, aczkolwiek odbiór wydawał się być częściej negatywny. Sony odeszło od surowego wzornictwa i zaproponowało urządzenie o zupełnie nowej bryle, która na żywo wygląda znacznie lepiej niż na jakichkolwiek zdjęciach. Konsola nie dość, że nie jest śnieżnobiała, a raczej delikatnie szara, to na dodatek jakość materiałów jest o wiele lepsza, niż wcześniej (aczkolwiek błyszczący, rysujący się od patrzenia czarny plastik pozostał). Można ją ustawić zarówno w pionie, jak i w poziomie, w obu tych pozycjach potrzebuje podstawki. Wreszcie doczekaliśmy się w niej USB-C, jeden port tego typu jest na froncie. Pozostałe to USB-A (jeden z przodu, dwa z tyłu). Po raz pierwszy na premierę konsola dostępna jest w dwóch wariantach, różniących się obecnością napędu Blu-ray.

Znajome wnętrze

Jeśli kiedykolwiek używaliście poprzedniego PlayStation, to w menu poczujecie się jak w domu. Choć zostało znacznie unowocześnione, to nawigacja po nim pozostała niemal niezmieniona, wydzielono jednak sekcję aplikacji multimedialnych, a PlayStation Store został zintegrowany z menu (nie jest traktowany jako osobna aplikacja). Menu ustawień wygląda niemal identycznie, ale zauważyłem w nim kilka nowych, przydatnych opcji, jak choćby domyślny język dialogów i tekstu w grach (wreszcie nie trzeba będzie robić tego w ustawieniach każdej gry). Cieszy wsteczna kompatybilność z poprzednią generacją – gdyby nie ona, nie byłoby kompletnie w co grać, bo biblioteka tytułów stworzonych z myślą o PlayStation 5 jest bardzo uboga. Gry z wstecznej kompatybilności działają doskonale (przeskok jest jeszcze większy, jeśli przesiadacie się z bazowego PlayStation 4, a nie wersji Pro), ale niestety nie każdy tytuł jest wspierany. Więksi producenci opublikowali już listy gier nie działających w ten sposób, należy do nich na przykład Assassin’s Creed Syndicate (czyli jedyna odsłona cyklu z ostatniej generacji, której nie skończyłem). Te tytuły, które są już dostosowane, jak choćby nowy Spider-Man: Miles Morales czy Watch Dogs: Legion, wyglądają olśniewająco, oferując nie tylko rozdzielczość 4K czy HDR, ale też mnóstwo innych efektów, w tym Ray Tracing (choć nie tak zaawansowany, jak na PC). Trzeba też wybierać, czy wolimy grać płynniej, ale z mniejszą ilością efektów, czy też poświęcić 60 FPS na rzecz wyglądu gry.

DualSense

Oprócz nowego wyglądu konsoli, dostajemy też zupełnie nowego pada. DualSense odziedziczył układ przycisków po DualShocku 4, ale ma zupełnie inny kształt. Jest większy i cięższy, przez co znacznie lepiej leży w dłoni. Od zawsze narzekałem na jakość wykonania padów Sony, ale DualSense to zmienił – czuć wyraźnie wyższą jakość materiałów i znacznie lepsze spasowanie. Używam go za krótko, by ocenić trwałość, ale robi wrażenie bardzo wytrzymałego. Ma też USB-C do ładowania, co jest raczej oczywistym elementem. Dużo mniej oczywiste są nowe wibracje, imitujące różne efekty, od kropli deszczu spadających na parasolkę w Astro’s Playroom, przez uderzenia po wstrząsy ziemi. To naprawdę robi wielkie wrażenie, mam nadzieję, że deweloperom zechce się korzystać z tych efektów. Drugim, równie ważnym rozwiązaniem, są adaptacyjne spusty. Mogą stawiać zmienny opór albo wręcz blokować się w określonej pozycji. Robią jeszcze większe wrażenie niż wibracje, zwłaszcza, że nigdzie wcześniej takie rozwiązanie się nie pojawiło. Póki co nie zauważyłem też, by pad działał krócej, niż poprzednik – po pełnym naładowaniu bateria wystarczyła mi na około 12 godzin grania.

Pomimo tego, że póki co przegrałem na konsoli jedynie kilkanaście godzin, mam wrażenie, że używam jej znacznie dłużej. Sony postawiło na ewolucję (wbrew temu, co sugeruje zupełnie nowy design obudowy i pada), a nowe PlayStation bardzo dobrze radzi sobie z tytułami z poprzedniej generacji, potrafi też zachwycić nowościami. Jeśli macie pytania, zapraszam do komentarzy – postaram się odpowiedzieć na nie w teście, w grudniowym wydaniu iMagazine.



0

Paweł Hać

Ten od Maków i światła. Na Twitterze @pawelhac