Nie ma czegoś takiego, jak za mały telewizor, czyli dlaczego i jak kupiłem 85″ telewizor

03/12/2020, 16:00 · · · 22

Od przeszło dekady oglądałem kino na tej samej plaźmie, o przekątnej 58”, i w końcu nadszedł czas na kupno nowego modelu. Długo zastanawiałem się, jaki telewizor wybrać, aż w końcu stanęło na Sony KD-85XH9096, czyli 85” modelu 4K, z FALD1. Dlaczego akurat na tym? Dlaczego nie OLED? Jakie miałem kryteria? Już spieszę wyjaśnić…

Rozmiar ma znaczenie

Nie zawsze, ale w tym przypadku ma. Jako wieloletni użytkownik 58” telewizora, przyzwyczaiłem się do jego wymiaru i skok na 65″ lub 75″ był po prostu dla mnie zbyt mały. Chciałem coś, czego nie będę żałował za 10 lat.

 

58″ (niebieski) vs 65″ (zielony)

Jak widać powyżej, przeskok na 65″ nie jest imponujący. Owszem, jest większa powierzchnia, ale nic, co wywołałoby na mnie wrażenie „Wow!”. W sumie otrzymałbym o 25% większą powierzchnię, a szerokść ekranu wzrosłaby o zaledwie 12%.

58″ (niebieski) vs 77″ (zielony)

Kusił mnie rozmiar 75″ lub 77″, ale… no właśnie… 85″ telewizory były w moim zasięgu… W przypadku 77% OLED-a zyskałbym 76% na powierzchni, co oznaczałoby, że TV byłby tylko o ~33% szerszy.

58″ (niebieski) vs 85″ (zielony)

Są oczywiście większe TV, ale 85″ było największym rozmiarem, na jaki było mnie stać. Różnica w tym wypadku oznacza o 115% większą powierzchnię, a szerokość ekranu wzrasta o 46%. No i to rozumiem!

Cena / budżet

Zanim w ogóle zacząłem interesować się dostępną ofertą, pomyślałem, że OLED-y są już na rynku na tyle długo, że spokojnie zmieszczę się w ustalonym budżecie w wysokości 10 tys. zł z rozmiarem w rejonie 85″. Zawsze, gdy ustalam budżet (nie mylcie tego, z maksymalną kwotą, jaką możecie wydać, np. pozbywając się wszystkich oszczędności), biorę 15-20% poprawkę na potrzeby serca, aby nie pozostawać zimnym draniem.

Życie bardzo szybko zweryfikowało, jak bardzo się myliłem.

Każdy polecał mi LG, więc oczywiście zacząłem od niego. Ile? Co‽ Jak‽‽‽ 120 tys. złotych za model 88″‽ Cholera… Naturalnie zacząłem patrzeć na ceny 77-calowych modeli i tutaj było już rozsądniej, bo przedział oscylował w rejonie 16-25 tys. zł. Naturalnie chciałem ten taki cienki, przyklejany do ściany, wyglądający jak ósmy cud świata. Niestety, znowu za drogi…

Pozostało zatem zwrócenie się w kierunku LCD/LED, które można było kupić w cenie mieszczącej się w moim budżecie. Na polu bitwy zostało zatem tylko kilka modeli i pozostało mi wybrać coś wśród nich.

Sony KD-85XH9096

Finalnie stanęło na Sony KD-85XH9096 z kilku powodów, co mnie w sumie zaskoczyło, bo nie spodziewałem się, że będę jeszcze miał Sony w salonie.

Po pierwsze, miał dobrą cenę. Obserwowałem ceny różnych modeli w ostatnich tygodniach przed Black Friday, licząc na to, że coś ciekawego się trafi i tak też się stało – 85XH90 na bodajże 5 dni przez BF został przeceniony z 9999 zł na 9199 zł. Znalazłem też dodatkowo 5% zniżkę w sklepie, w którym go kupiłem, więc finalnie wynióśł mnie mniej niż 8900 zł z wieszakiem na ścianę.

Po drugie, spełniał moje oczekiwania techniczne, czyli wspiera:

  • Dolby Vision, który jest wspierany przez iPhone’a 12 Pro i zapewne będzie przez przyszłe modele. Od razu podpowiem, że kilka wideo nagranych 12 Pro wygląda absolutnie wyjątkowo.
  • Ma HDMI 2.1 oraz eARC, czyli powinien zapewnić mi jakiś zapas na przyszłość.

Co do niego?

Nie planuję podłączać do telewizora niczego poza Apple TV. Po cichu liczyłem, że Apple jeszcze w tym roku wypuści nowe model swojego set-top-boxa, ale tak się nie stało, więc skorzystałem z oferty Black Friday na ATV 4K u nich i za gift card, który otrzymałem w zamian, dokupiłem dwa kable HDMI wspierające 48 Gbps (czyli 8K, 4K @ 120 Hz, Dolby Vision, itp.), a więc znowu zrobiłem zapas na lata.

W kwestii audio już dawno postanowiłem, że kończę zabawę z amplitunerami, kablami i zestawami 5.1 czy 7.1. Zależy mi na prostocie i minimaliźmie, nawet kosztem jakości audio. Jak najmniej kabli i… wsparcie AirPlay 2.

Telewizji w domu oglądamy niewiele, więc chciałem maksymalnie wygodnie wykorzystywać głośniki do audio, które leci prawie non-stop w ciągu dnia. W HomeKit mam odpowiednie sceny, które uruchmiają predefiniowane playlisty z Apple Music w określonych pomieszczeniach lub całym mieszkaniu i chciałem, aby soundbar lub głośniki od TV uczestniczyły w tym, bez komplikacji.

To wszystko spowodowało, że obecnie wykorzystuję Sonos Beama jako soundbar. Trudno go porównać do mojego poprzedniego zestawu 5.1 pod względem jakości, gdy pracuje samodzielnie, ale różnica jest zdecydowanie mniejsza, niż się spodziewałem. Miałem do niego porównać parę HomePodów, ale te obecnie nie chcą prawidłowo pracować, gdy są sparowane. Rozważam dokupienie dwóch Sonosów One SL, jako tylne głośniki, ale nie za bardzo mam gdzie je ustawić. Suba na pewno nie będzie – nie chcę denerwować sąsiadów.

Rozważam też kupno Sonosa Arc w przyszłości, szczególnie że w internecie mignęła mi informacja, że będzie w wersji SL, czyli bez asystentów głosowych, których nie potrzebuję.

W międzyczasie ktoś mi też podrzucił linka do KEF LS50 Wireless II, które kosztują 2500 EUR za parę, co mnie zbiło z tropu, ale nie ukrywam, że nie pogardziłbym dwoma takim głośnikami w mieszkaniu, szczególnie że wspierają AirPlay 2…

Prawidłowa konfiguracja niezbędna

Polecam wszystkim, zanim jeszcze cokolowiek zaczniecie oglądać, przeprowadzić pełną konfigurację telewizora. Sam nie zrobiłem tego, jak debil, i już po paru sekundach szukałem miejsca, w którym wyłącza się upłynniacz obrazu i tego typu rzeczy – absolutnie nie toleruję tego typu rozwiązań, które całkowicie niszczą to, jak dany materiał został stworzony.

Uprzedzając pytania, mam już zrobioną wstępną bieda-kalibrację, ale jak znajdę chwilę, to zamówię pełną.

Pierwsze wrażenia

Trochę natrudziłem się z konfiguracją TV i Apple TV 4K, aby prawidłowo wszystko działało w Dolby Vision i 4K, a dzisiaj dowiedziałem się, że mam to ustawione nieprawidłowo, bo mój config będzie odtwarzał treści SDR w trybie HDR, co jest niepożądane. Pierwsze testy robiłem na treściach właśnie w 4K z Dolby Vision i jestem wstępnie zachwycony. Nie chodzi nawet o HDR czy wysoką rozdzielczość (chociaż ta jest zauważalna gołym okiem), tylko o sam rozmiar telewizora. Niestety, nawet 85″ nie wypełnia mi pola widzenia jak ekran w IMAX, co już spowdowało u mnie niedosyt, ale właśnie dlatego polecam najpierw dobierać rozmiar (największy, jaki się zmieści na ścianę i który jest w Waszym budżecie), a potem martwić się o technologię – gdybym kupił 66″ OLED-a, to dzisiaj wkurzałbym się z powodu tej decyzji.


Idę testować tą polecaną mi konfigurację Apple TV 4K pod ten telewizor. Dajcie znać, jeśli chcecie coś więcej na ten temat poczytać.

  1. Full Array Local Dimming.


22

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.