Sharp 65BL5 – w takiej cenie telewizor z Android TV jest godny uwagi

09/02/2021, 12:59 · · · 4

Telewizory Sharp to przedstawiciele gatunku Tanio Androidus, czyli tanich telewizorów z Android TV. Jednym z takich modeli jest Sharp 65BL5. To 65-calowy telewizor w cenie 2799 PLN. Model 55-calowy kosztuje poniżej 2000 złotych. Czy oprócz korzystnej ceny, dużych rozmiarów i wsparcia dla Android TV ten telewizor jest w stanie czymś nas zaskoczyć? Sprawdziłem, jak działa i co oferuje Sharp BL5.

Gatunek Tanio Androidus jak humorystycznie nazwałem na początku ten telewizor jest ostatnio niezwykle popularny. Licencjonowanie platformy Smart TV od Google zaowocowało wysypem przystępnych cenowo ekranów. Obok Sharpa, mamy też Vestela (JVC, Toshiba, Hitachi), Xiaomi, TCL. Za moment do tego grona dołączy Philips. Istnieją też takie wynalazki jak Tesla czy Gogen. Plusem tych wszystkich telewizorów jest fakt, że rzeczywiście dostajemy ustandaryzowaną platformę, bogatą w aplikacje. Jednocześnie o testowanym Sharpie, produktach Vestela i Xiaomi mogę powiedzieć, że działają sprawnie i stabilnie. Nie zawsze są demonami prędkości, ale też nie ma tu tragedii. To czyni te telewizorami atrakcyjnymi i akceptowalnymi. Czego nie można powiedzieć natomiast o kilku innych produktach z tej półki cenowej lub nieco tańszych.

Android TV w Sharp BL5 działa poprawnie jak na tą klasę urządzeń. Przechodzenie pomiędzy poszczególnymi aplikacjami trwa dłuższą chwilę, ale wciąż jest to akceptowalne. Ja do tanich telewizorów z Android TV zdążyłem przywyknąć i wiem, że nie wszystko dzieje się natychmiastowo. Dla większości nabywców to będzie jednak skok w nową erę. Gdy zmieniamy jeszcze kineskopowy telewizor, albo stary 32 lub 40-calowy odbiornik na nowego 55 lub 65-calowego „potwora” z mnogością funkcji Smart, to jest to różnica. I tak należy podchodzić do tego odbiornika zarówno przy zakupie, jak i jego dziennikarskiej ocenie. Oczywiście, że porównując BL5 do flagowców ma on mnóstwo ułomności to jednak nie ta cena, nie to grono odbiorców, a więc ocena i podejście musi być zupełnie inne. I w takiej klasie TV poza pojedynczymi modelami z Tizenem i WebOS to Android TV jest najlepszą rzeczą jaka może spotkać telewizor. W wydaniu Sharpa jest to przyzwoite, wciąż aktualizowane i z nadzieją na kolejne aktualizacje w przyszłości.

Sharp BL5 z frontu prezentuje się bardzo estetycznie, chociaż raczej typowo. Delikatna, zauważalna ramka nie jest stricte czarna, to ładny dla oka odcień szarości. Nieco lekkości nadają telewizorowi zgrabne, minimalistyczne nóżki. Z tyłu rzuca się w oczy oszczędność na materiałach i taki „goły”, techniczny styl. Tego nie znajdziemy już obecnie w telewizorach z wyższych półek, gdzie zwraca się uwagę także na wygląd z tyłu. Przy czym umówmy się, w większości konfiguracji nigdy tego tyłu oglądać nie będziemy.

Tył BL5 ma też dwa ciekawe elementy techniczne, które wyróżniają go na tle większości telewizorów na rynku. Po pierwsze znalazł się tu slot na karty SDHC, co jest naprawdę rzadkością, a będzie ciekawym dodatkiem. Po drugie mamy port component. Pozwala on na podłączenie starszych urządzeń. Podłączenie Nintendo Wii czy innych starszych sprzętów tu nie będzie stanowić problemu i jest to też ukłon właśnie w stronę osób na przykład ze starszym odtwarzaczem DVD, nie zamierzającymi kupować kolejnego urządzenia.

Od strony dźwiękowej BL5 też wypada ciekawie. Na pokładzie znalazły się głośniki sygnowane przez Herman Kardon. Telewizory wspierają też DTS:X Virtual oraz kodeki DTS-HD i Dolby Audio. W efekcie otrzymujemy poprawny dźwięki. Nie ma co się łudzić, że choćby fragmentarycznie będzie tu słychać jakąś przestrzeń i dźwięk obiektowy w ramach DTS:X Virtual. Natomiast też przeciętny nabywca nie będzie biegł na drugi dzień z reklamacją lub zamiarem zakupu soundbara. Dźwięk jest poprawny, czysty, dobrze wyważony. Taki jakiego oczekujemy od telewizora i to właściwie na każdym poziomie cenowym. Chcemy więcej, to warto zastanowić się nad system dźwiękowych.

Podobnie ma się sytuacja z obrazem – to 60 Hz matryca VA o rozdzielczości 4K. Nie ma tu mowy o szerokiej palecie barw, widocznych efektach HDR, czy ogólnie dużej jasności. Nawet granie na tym telewizorze nie wypadnie zbyt dobrze z racji wysokiego inputlaga (według pomiarów HDTVPolska to 36 ms). W telewizorze zabrakło lokalnego wygaszania czy jakiegokolwiek systemu poprawy płynności. Te rozwiązania pojawiają się w niektórych konkurencyjnych modelach, więc warto porównać kilka telewizorów tej klasy ze sobą i brać pod uwagę wszystkie za i przeciw.

Sharp BL5 to telewizor wart uwagi w swoim segmencie. To nie jest telewizor dla każdego, seniorom wciąż poleciłbym na przykład modele z Tizenem lub WebOS. Nie jest też telewizorem dla graczy nawet na starszych konsolach chcących pograć w sieci. Jednak dla wielu użytkowników duże możliwości multimedialne, w połączeniu z dużym ekranem, przyzwoitym dźwiękiem i atrakcyjną ceną sprawią, że Sharp BL5 będzie produktem godnym uwagi. Bogate złącza, dźwięk i estetyka pozwalają się telewizorowi Sharpa też wyróżnić na tle konkurencji. Jeśli szukasz taniego, dużego telewizora z Androidem i wiesz z czym to się łączy, to śmiało mogę polecić właśnie ten model.



4

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko