Logi MX Keys for Mac – Apple, weź się w garść!

10/03/2021, 09:35 · · · 12

Zeszły rok był dla mnie czasem, w którym sporo myślałem o moim sprzętowym setupie do pracy. Wiem już jak docelowo ma on wyglądać i choć duże zakupy dopiero przede mną, to kilka mniejszych już zdążyłem poczynić i moje stanowisko nieco się zmieniło. Wszystko za sprawą klawiatury i myszki.

Na co dzień pracuję z domu i nawet przed pandemią, większość zadań wykonywałem siedząc przy biurku, mając przed sobą komputer stacjonarny, a nie laptopa. Praktycznie przez całe moje zawodowe życie klawiatura jest moim głównym narzędziem pracy – to za jej pomocą moja myśli trafiają do komputera, tworząc tekst, który następnie czytają inni. Dlatego, jeśli całymi dniami stukam w klawisze, bardzo ważne jest by sprzęt był wygodny i spełniał moje wymagania. Przez blisko 15 ostatnich lat korzystałem z klawiatur od Apple – zarówno tych zewnętrznych, jak i wbudowanych w MacBooki, czy też wirtualne w urządzeniach z iOS. Podobnie sprawa wygladała z myszkami. Z czasem jednak zacząłem dostrzegać pewne braki lub/i niedociągnięcia tychże i zapadła decyzja o zmianie.

Logi MX Keys

W pierwszej połowie 2020 roku zacząłem się rozglądać za nową klawiaturą. Wymagania nie były wygórowane, ale też nie spełniałaby ich pierwsza lepsza klawiatura z supermarketu – szanujmy się! Pierwszym wymaganiem było to, że nie chciałem, aby była to klawiatura mechaniczna (wybacz Wojtek1), a niskoprofilowa, jak najbardziej zbliżona do Apple Magic Keyboard. Mile widziany był układ klawiszy dedykowany dla Mac, brak klawiatury numerycznej oraz argument absolutny – podświetlenie. O ile uwielbiałem pisać na Magic Keyboard, którą uważam za najlepszą klawiaturę Apple, jeśli chodzi o wygodę, to właśnie podświetlania mi w niej najbardziej brakowało. Co prawda większość czasu piszę bezwzrokowo, ale jednak raz na jakiś czas spojrzę poniżej ekranu w poszukiwaniu jakiegoś rzadko używanego klawisza i wieczorem już trzeba się naszukać. Zapomniałbym, zależało mi również na tym, by nie musiał wydawać na nią jakiejś chorej kwoty.

Kiedy robiłem rekonesans okazało się, że moje – jak mi się wydawało niewygórowane – wymagania niekoniecznie są łatwe do spełnienia. Natrafiłem na stronę Logitech i moje oczy powędrowały w stronę modelu MX Keys. Przeczytałem wszystko, co producent miał o niej do powiedzenia i bardzo mi się spodobała. Minusem była jednak klawiatura numeryczna, ale nie takim, z którym nie mógłbym żyć. Ciekawą i – jak się okazało znacznie później bardzo przydatną – funkcją, okazała się możliwość sparowania do trzech urządzeń. Pojawiła się możliwość przetestowania tego modelu i postanowiłem spróbować. Niestety, rozminęliśmy się.

To było jeszcze w czasie, kiedy nie było dostępnego modelu z dopiskiem for Mac, w związku z czym dostępny był układ klawiszy dla Windows. Żeby móc zamienić ze sobą funkcję niektórych klawiszy i mieć układ dla komputerów Mac, musiałem zainstalować dodatkowe oprogramowanie, co niby się sprawdziło, ale jednak jakoś nie do końca mi to pasowało. Dodatkowo klawiatura swoje ważyła (jest blisko 3,5 razy cięższa niż Magic Keyboard!) i miała zbędne dla mnie pole numeryczne. Na koniec doszła jedna przedziwna rzecz: przy ponownym uruchamianiu komputera nie byłem w stanie wpisać za pomocą klawiatury hasła, ponieważ komputer jej nie widział. Musiałem wpisywać je za pomocą klawiatury Apple, która wciąż miałem w szufladzie biurka. Dramat. Odpuściłem i szukałem dalej klawiatury dla mnie, którą znalazłem wiele miesięcy później.

MX Master 3 for Mac

Pod koniec minionego roku, kiedy to w dalszym ciągu nie miałem następcy mojej Magic Keyboard, wpadłem na szalony pomysł, jakim była zmiana myszki. Znów rozpoczął się proces poszukiwań i zawsze pojawiał się jeden model, który przykuwał moją uwagę – MX Master 3. To kolejne już wcielenie kultowego niemalże modelu, który zachwalają absolutnie wszyscy. Na jesieni dostępny był już zresztą w wersji dla komputerów Mac, który w iMagazine testował Wojtek i wydawał mi się to bardzo rozsądny wybór. Powstrzymywała mnie tylko cena i czekałem na jakąś ciekawą promocję, jak choćby w Black Friday. Niestety się nie doczekałem. Jednak w grudniu, najlepszym miesiącu ze względu na moje urodziny, postanowiłem zrobić sobie prezent i poczyniłem inwestycję, która jak się okazało, była jednym z najlepszych zakupów ostatnich lat.

Przez ponad 10 lat korzystałem z Magic Mouse od Apple. Myszki szalenie nieergonomicznej, ale jednak ładnej i posiadającej obsługę gestów. Miałem to szczęście, że nie doczekałem się żadnych chorób nadgarstka za jej sprawą i nie to było powodem zmiany. Już po kilku dniach z MX Master 3 wiedziałem, dlaczego wszyscy tak się nią zachwycali. Po pierwsze dłoń leży na niej idealnie, nie męczy się i praca z nią jest po prostu przyjemna. Do tego jest piekielnie precyzyjna. Tym, co sprawia że wygrywa z wieloma innymi, myszkami jest fakt, iż wszystkie klawisze czy rolki możemy dowolnie zaprogramować, nawet dla każdej aplikacji osobno. Dziś mam idealnie skonfigurowaną mysz, która wspiera mnie w mojej pracy, dokładnie tak jak chcę, niezależnie od tego, w jakiej aplikacji aktualnie się znajduję. Skoro zmieniłem mysz, postanowiłem, że muszę znów wrócić do zamiaru zmiany klawiatury.

Klawiatura skrojona na moje potrzeby

Tu wciąż miałem twardy orzech do zgryzienia, bo nie widziałem idealnego kandydata. To, co spełniałoby moje wymagania w 100%, okazywało się drogie i ponad mój zakładany budżet. Mój wzrok ponownie zawiesił się na firmie Logitech i testowanym już przeze mnie modelu MX Keys. Dlaczego? Najważniejszą rzeczą był dopisek for Mac, a co za tym idzie układ klawiszy dedykowany sprzętom Apple. Ten model pojawił się kilka tygodni po tym, jak miałem okazję testować model bazowy. Drugą rzeczą było dodatkowe pole numeryczne. Wiem, wcześniej był to dla mnie minus, jednak przez ostatni rok zacząłem znacznie więcej pracować na arkuszach w Excelu i każdy, kto też na nich pracuje, wie że takie klawisze niebywale się przydają. Stwierdziłem więc, że dam szansę tej klawiaturze i ostatecznie, kilka tygodni później… wszystkie powyższe słowa napisałem na niej.

Pierwsze dni nie były proste. Okazuje się, że w porównaniu z Magic Keyboard, MX Keys ma dłuższą spację, przez co prawy Option znajduje się w nieco innym miejscu i pamięć mięśniowa robiła swoje – zamiast Option nieustannie wciskałem Command. Na szczęście w miarę szybko udało mi się na nowo przyzwyczaić i teraz pisanie bezwzrokowe nie jest już takim problemem.

Klawisze mają nieco wyższy skok, niż Magic Keyboard, ale wciąż jest on niski, przez co pisze mi się na niej bardzo wygodnie. Klawiatury możemy używać po podłączeniu jej do komputera kablem USB-C (służącym również do ładowania), podłączając „dynks” lub za pomocą modułu Bluetooth w komputerze. Na jednym ładowaniu bateria wytrzymuje mi średnio dwa tygodnie, przy korzystaniu z podświetlenia. Zobaczymy, jak to będzie wyglądać w sezonie letnim, kiedy jest u mnie w mieszkaniu dużo jaśniej, więc czujnik powinien wyłączać podświetlenie. Właśnie, to bardzo ważna rzecz, że w klawiaturze są czujniki, które wykrywają nasze dłonie tak, że nie musimy naciskać klawiszy, by się one podświetliły. Wystarczy, że nasze dłonie znajdą się nad klawiaturą. Co do ładowania, to jeśli ktoś myśli, że to jakiś wielki problem, żeby naładować klawiaturę raz na dwa tygodnie, to pamietajmy, że podłączając ją kablem do komputera, możemy ją ładować i pracować jednocześnie. Kabel mam i tak zawsze w szufladzie biurka, więc ewentualne rozpoczęcie ładowania to dla mie jakieś 5 sekund.

Bardzo ważna jest dla mnie możliwość sparowania klawiatury z kilkoma urządzeniami. W moim przypadku jest to rzecz jasna iMac, mój MacBook Pro którego zabieram ze sobą, jeśli muszę pojechać do pracy do biura i iPad. Przełączanie się pomiędzy urządzeniami to tak naprawdę tyle, ile zajmuje nam wciśnięcie klawisza. Przełączenie następuje natychmiastowo. Taka sama funkcja jest w MX Master 3, którą również zabieram ze sobą, jeśli jadę do biura.

Podobnie jak w przypadku myszki, tu również możemy dostosować klawisze funkcyjne i również do każdej aplikacji w inny sposób. Osobiście nie korzystam z tego tak mocno, jak przy MX Master 3, ale cieszę się, że natywnie są tu osobne klawisze odpowiedzialne za: wywołanie aplikacji kalkulatora, zrobienie screenshota całego Biurka oraz klawisz, który blokuje ekran. Przy klawiaturze Apple do tej ostatniej funkcji wykorzystywałem skrót klawiszowy – tu jest jeden klawisz, co jest znacznie wygodniejsze.

Jednak choć jest się nad czym zachwycać, to nie mogę powiedzieć, że wszystko jest idealnie. Pozostał właściwie jeden zgrzyt, który zauważyłem również przy bazowym modelu bez dodatku for Mac. Mowa o braku możliwości wpisania hasła do odblokowania systemu, po ponownym uruchomieniu komputera. Jak się okazało, problem ten występuje, kiedy mamy włączony FileVault, czyli systemowe szyfrowanie naszego dysku. Logitech o tym wie i oficjalnie jako rozwiązanie podaje między innymi sparowanie klawiatury nie za pomocą wbudowanego modułu Bluetooth, a tego dołączonego w zestawie z klawiaturą „dynksu” na USB. Niewątpliwie jest to niedociągnięcie, jednak w moim przypadku po prostu zastosowałem się do porady producenta i kompletnie o tym zapomniałem. Wszystko działa tak, jak powinno i to jest dla mnie najważniejsze. Jednak zdaję sobie sprawę, że nie każdy będzie chciał pójść na takie „ustępstwo”.

Twój ruch Apple

Prawda jest taka, że poza kwestią związana z odblokowaniem komputera przy włączonym FileVault, to nie mam zbytnio do czego się przyczepić. Klawiatura mogłaby być lżejsza, ale może to stanowić problem tylko wtedy, kiedy ma być sprzętem mobilnym, który często ze sobą zabieramy. Jeśli na co dzień leży sobie na biurku, to waga jest nawet zaletą, bo ciężko jest ją przesunąć, spoczywa więc pewnie pod naszymi dłońmi. Klawisze funkcyjne, ich personalizacja, pole numeryczne i podświetlenie całości to atrybuty, które zdecydowanie sprawiają, że moja praca każdego dnia jest przyjemna. Piszę bardzo dużo i nie mogę sobie pozwolić na to, by klawiatura była dla mnie niewygoda. Dodatkowo w parze z myszką MX Master 3, MX Keys tworzy zestaw idealny, który gorąco polecam każdemu. Także użytkownikom innych komputerów niż Apple, bo przecież są również wersje tego sprzętu bez dopisku for Mac.

Klawiatura zewnętrzna i myszka Apple mają już trochę lat na karku. 2021 to idealny rok na kolejne generacje, na które osobiście czekam. Co prawda nie mam aktualnie ciśnienia na to, by dokonać zmiany, ale ciekaw jestem czy Apple poczyni w tę stronę jakiś krok. Sprzęt Logitech jest naprawdę znakomicie wykonany, wygodny i rozsądny cenowo. Może nie jest to najniższa półka cenowa, ale mieści się on według mnie w budżecie większości osób, które zarabiają na pisaniu i muszą mieć do tego odpowiednie narzędzia.

  1. Nigdy! Ban! Nie znamy się!


12

Jan Urbanowicz

🎬 Kino, filmy, seriale.  Apple user od 2006 roku. 🎙 Podcaster z 10-letnim stażem. Chcesz posłuchać o popkulturze? 👉🏻 www.innkultura.pl