Apple kontra Epic Games: podsumowanie pierwszego tygodnia

11/05/2021, 08:38 · · · 0

3 maja rozpoczął się proces Epic Games z firmą Apple i przez ostatnie dni docierały do nas coraz ciekawsze informacje z wokandy. Dziś przygotowałem dla Was podsumowanie minionego tygodnia rozpraw.

Dzień pierwszy

Pierwszego dnia firmy złożyły oświadczenia wstępne. Epic skupił się na przedstawieniu Apple i App Store w roli monopolisty i antykonkurencyjnego ekosystemu, który nie oferuje konsumentom korzyści wychwalanych przez Apple.

Pierwszy pokaz slajdów firmy Epic zawierał mnóstwo wewnętrznych e-maili od dyrektorów Apple, szczegółowo opisujących, jak firma zbudowała swój tak zwany „otoczony murem ogród”. Obejmuje to e-maile od Steve’a Jobsa, Craiga Federighiego, Luca Maestri, Tima Cooka, Eddy’ego Cue i Scotta Forstalla. E-maile wybrane przez Epic miały na celu zilustrowanie wczesnych decyzji, które miały miejsce przy tworzeniu App Store, przy czym Epic oskarża Apple o tworzenie antykonkurencyjnych wytycznych od samego początku.

Każdego dnia nowe wiadomości e-mail, wymieniane między kierownictwem i pracownikami Apple, były udostępniane przez Epic jako dowód w sprawie przeciwko Apple. Wiceprezes App Store, Matt Fischer, twierdzi w jednym z nich, że Apple oferuje aplikacje stworzone przez konkurentów „przez cały czas” w sklepie i odrzuca opinię, że stara się obniżyć ekspozycję na takie produkty.

Zgodnie z wewnętrzną korespondencją Apple przedstawioną przez firmę Epic jako dowód w sprawie, pracownik Apple napisał wiadomość e-mail dotyczącą paczki aplikacji dostępnej w App Store, które były częścią kolekcji VoiceOver. W e-mailu, który został przesłany do Sarah Herrlinger, starszego dyrektora Apple ds. globalnej polityki dostępności, pracownik twierdzi, że Fisher czuje się „wyjątkowo mocny”, nie pokazując konkurencyjnych aplikacji na platformie. Wiadomość e-mail brzmi:

Cześć Andrea,

Właśnie rozmawiała z Tanyą o umieszczaniu aplikacji Google i Amazona w kolekcji VoiceOver i poprosiła nas o wykluczenie ich z oferty. Chociaż mogą to być najlepsze i najinteligentniejsze aplikacje, Matt czuje się nieswojo, nie pokazując naszych konkurentów w sklepie App Store, więc Yanta poprosiła nas o zastosowanie tych samych filtrów w całej kolekcji. Przepraszam, że nie sprawdziłem tego wcześniej.

Odpowiadając na roszczenie pracownika, Fischer odpowiada, że Apple oferuje i promuje konkurencyjne aplikacje w App Store „przez cały czas” i przytacza konkretny przykład Apple z Peacockiem, Hulu i Hulu Plus, mimo że konkurują ze sobą.

Dzień drugi

Drugiego dnia rozprawy sądowej Epic kontra Apple, CEO Epic, Tim Sweeney, zeznał na temat modelu biznesowego swojej firmy, relacji z takimi firmami jak Microsoft i Sony i nie tylko.

Pojawiła się ciekawostka dotycząca tego, że Sweeney przyznał, iż używa iPhone’a, ponieważ Apple koncentruje się na prywatności i bezpieczeństwie w odpowiedzi na pytania zadane przez prawników Apple.

Jedną z rzeczy, na których prawnik Apple’a mocno się skupił, było wykorzystanie przez Epic jego silnika Metal Graphics API. W rzeczywistości prawnicy Apple wskazywali na wcześniejsze pochwały Metalu na iOS docierające ze strony Epic. Firma zwróciła uwagę na wewnętrzne e-maile od dyrektorów Epic chwalących Metal. W 2018 roku Epic wystąpił również podczas konferencji WWDC, na prośbę Apple, chwaląc Metal.

Sytuacja skomplikowała się dla dyrektora generalnego Epic, gdy powiedział, czy przyjmie specjalną ofertę od Apple za niższą prowizję w App Store:

Prawnik: Gdyby Apple powiedział ci, że zaoferuje specjalną umowę, czy zaakceptowałbyś to?

Sweeney: Tak.

Dzień trzeci

Trzeciego dnia dowiedzieliśmy się o próbie Apple, mającej na celu powstrzymanie Netflixa przed rezygnacją z obsługi zakupów w aplikacji. W wątku e-mailowym przedstawiono komunikację wewnętrzną w Apple, gdy firma dowiedziała się o planach Netflixa, aby przeprowadzić testy A/B, koncentrujące się na systemie zakupów w App Store.

Kierownictwo Apple w wątku e-mailowym zorganizowało różne spotkania z Netflixem, aby omówić planowane przez firmę testy dotyczące IAP (…) Po tym, jak Netflix rozpoczął test usuwania obsługi IAP, Apple przygotował szczegółową prezentację dla firmy, pozornie próbując przekonać ją do dalszego wspierania tej metody płatności. Prezentacja została wysłana przez Chapmana w lipcu 2018 roku – pięć miesięcy przed tym, jak Netflix ostatecznie porzucił obsługę IAP.

Próba przekonania Netflixa do dalszego korzystania z systemu zakupów w App Store nie przyniosła rezultatu, ale przynajmniej pokazała nam, do czego Apple było skłonne się posunąć, aby Netflix był zadowolony.

Dzień czwarty

Czwartego dnia procesu wiceprezes App Store Matt Fischer był pierwszym dyrektorem Apple, który zeznawał. Szczegółowo opisał swoje zaangażowanie w App Store, tworzenie wytycznych Apple i nie tylko.

Wiceprezes App Store wyjaśnił, że Apple od dawna kładzie nacisk na bezpieczeństwo w App Store i odrzucił sugestie dotyczące takich rzeczy, jak alternatywne metody płatności. Wiceprezes ds. App Store stwierdził przed prawnikiem Epic, że Apple nie przeprowadził badań na temat tego, czy firmy zajmujące się grami korzystające z zewnętrznych platform płatniczych w aplikacji, mogą powodować problemy z bezpieczeństwem.

Podczas zeznań Fischera doszło również do małego skandalu związanego z ciągłym dopuszczeniem komunikacji wewnętrznej firmy Apple do zbioru dowodów. Sędzia Rogers sprzeciwił się ciągłym tego typu próbom ze strony Epic, w oparciu o takie czynniki, jak: trafność oraz prawdomówność osób trzecich.

Dzień piąty

Piątego dnia dowiedzieliśmy się więcej o procesie recenzowania w App Store.

Apple od dawna spotyka się z krytyką, że zmniejsza widoczność konkurencyjnych aplikacji innych firm w App Store w porównaniu z własnymi aplikacjami. W 2019 roku firma dostosowała swój algorytm App Store po tym, jak „zdała sobie sprawę” z tego, że wiele z jej aplikacji plasuje się wyżej w wynikach wyszukiwania w App Store niż nie aplikacje stworzone przez innych programistów. Pomimo wprowadzenia tej zmiany, badania przeprowadzone przez firmę analityczną Sensor Tower w tamtym czasie wykazały, że aplikacje Apple zajmowały pierwsze miejsce pod każdym względem wśród ponad 700 wyszukiwanych haseł.

Dane pokazują wyraźnie, że Apple odrzuciło około 35% aplikacji przesłanych do App Store w latach 2017-2019, na co wskazują inne dokumenty zawierające szczegółowe informacje na temat liczby aplikacji przesłanych do App Store i odrzuconych w procesach recenzji Apple.

Średnio rocznie odrzucano 1,7 miliona aplikacji, choć na podstawie zeznań wskaźnik odrzucenia był bliski 40% w 2020 roku. Dokumentacja Apple sugeruje, że do App Store wpada 100 000 zgłoszeń tygodniowo, którymi zajmuje się 500 ekspertów, pracujących dla Apple. Bezpośrednio. Według Kosmynki spośród tych odrzuconych aplikacji około 215 000 naruszyło w jakiś sposób wytyczne Apple dotyczące prywatności. Przed przystąpieniem do weryfikacji manualnej; aplikacje są analizowane przez narzędzia zaprojektowane przez Apple w celu wykrycia złośliwego oprogramowania i naruszeń zasad sklepu.

Prawnicy Apple skupili się natomiast na korzyściach, jakie zapewniają deweloperzy na jego platformach. Obejmuje to dostęp do własności intelektualnej Apple, na przykład różnorodnych interfejsów API i zasobów programistycznych.

Apple argumentowało, że Epic prosi go o usunięcie warstwy zabezpieczeń z ekosystemu iOS, narażając w ten sposób swoich użytkowników na niebezpieczeństwo.

Narzędzie testujące o nazwie Mercury przeprowadza np. analizę statyczną i dynamiczną. Testy dynamiczne obejmują wszystko, od zużycia baterii po dostęp do systemu plików i żądania prywatności oraz dostępów do kamery, mikrofonu czy lokalizacji, podczas gdy analiza statyczna sprawdza rozmiar aplikacji, uprawnienia, zakupy w aplikacji, słowa kluczowe, opisy i nie tylko. Istnieją też inne narzędzia do weryfikacji, które Apple nazywa „Magellan” i „Columbus”. Po zautomatyzowanych testach aplikacje są sprawdzane przez testerów manualnych.

W 2015 roku Apple przejęło SourceDNA, firmę, która stworzyła narzędzie umożliwiające firmom wgląd w kod wewnątrz aplikacji. Apple ostatecznie kupiło firmę i wykorzystało jej inżynierów do zaprojektowania nowego narzędzia do nadzorowania aplikacji.

Co ciekawe, dokumenty Apple przedstawiają stację roboczą jednego z recenzentów, na której znajduje się komputer stacjonarny z iMakiem, MacBookiem Pro, wieloma urządzeniami iOS, kilkoma wyświetlaczami, kontrolerami do gier i nie tylko.

Dyrektor marketingu Apple, Trystan Kosmynka, był przesłuchiwany przez większość poranka, a prawnicy Epic obrali za linię argumentacji błędy w App Store. Kosmynka był zaskoczony faktem, że niektóre aplikacje, które przeszły przez proces recenzji, na przykład aplikacja ukazująca strzały w amerykańskich szkołach. Był wręcz „oniemiały”, że ta została pominięta. W tym temacie Kosmynka został zapytany, czy proces recenzowania aplikacji jest w ogóle potrzebny, skoro takie błędy się zdarzają, ale powiedział, że wszystko to oznacza, że ​​Apple musi „ciągle stawać się lepsze”. Powiedział, że firma dokłada wszelkich starań, aby zamknąć luki w tym procesie i że Apple pozostanie przy obecnym modelu. Inaczej, wszystkie aplikacje dostępne w sklepach Apple musiałaby być „darmowe dla wszystkich”, a to wg niego oznaczałoby, że są potencjalnie „niezwykle niebezpieczne dla klientów i dzieci”.

Apple prawdopodobnie wygra

Co nie oznacza, że nie pójdzie na kolejne ustępstwa wobec programistów. Konsensus co do sprawy Epic Games jest taki, że Apple prawdopodobnie ją wygra, ale Mark Gurman z Bloomberga zasugerował, że może to nie być tak jednoznaczne.

Twierdzi, że Apple może poczynić dalsze ustępstwa na rzecz programistów, aby pomóc w odparciu podobnych procesów sądowych i dochodzeń antymonopolowych w przyszłości. Wygląda na to, że w zeszłym tygodniu firma Epic nie była w stanie udowodnić, że obowiązkowe korzystanie z systemu płatności Apple stanowi nadużycie władzy monopolistycznej, i nie wykazało, że Apple angażuje się w poważne zachowania antykonkurencyjne. Przedstawiciel Apple powiedział, że Epic spędza czas w sądzie w sprawach nieistotnych i nadal wzywa kolejnych świadków.

Ale, jak mówi, firma z Cupertino może i tak chcieć wprowadzić pewne zmiany.

Największą koncesją Apple w zakresie ochrony konkurencji w App Store była oczywiście zmiana prowizji z 30 na 15% dla 98% programistów w ramach programu Small Business Program, co oznacza, że ​​obecnie tylko najwięksi programiści płacą stalą stawkę 30%.

Oczywistym następnym krokiem byłoby pójście za przykładem Google. Obecnie jedynymi deweloperami, którzy mogą zapłacić mniej niż 30%, są ci, którzy wygenerowali nie więcej niż 1 milion dolarów przychodu w poprzednim roku kalendarzowym. Łatwo sobie wyobrazić, że firma dopasowuje się do zasad proponowanych przez Google i zezwala na ten rabat na pierwszy milion dolarów zarobionych w dowolnym roku kalendarzowym dla dowolnego dewelopera, niezależnie od tego, ile zarobił w poprzednim roku.

Innym rozwiązaniem byłoby zezwolenie przez Apple na płatności poza aplikacjami, pod warunkiem, że dostępne są również płatności w aplikacji. Na to bym jednak nie liczył i bardzo wątpię, że Cook wyrazi na to zgodę. Taki ruch podważałby de facto większość argumentów Apple.

Apple i Epic mogłyby również rozwiązać swój spór bez okresu próbnego, gdyby Apple po prostu pozwolił Epic reklamować swoim użytkownikom, że mogą przejść do witryny marki w celu dokończenia zakupu VBucks – o ile opcja zakupu elementów pozostałaby w aplikacji. Tutaj jednak sądzę, że podobnie jak w poprzednim przypadku, Tim Cook nigdy nie wyrazi na to zgody.

CEO Apple, Tim Cook i inni dyrektorzy mają zeznawać w trzecim tygodniu.

Zasady kontra zdrowy rozsądek

Apple ma ewidentny problem z zaakceptowaniem tego, że świat mobilnych gier rządzi się nieco innymi prawami niż świat aplikacji ogółem. A może to Apple się nie myli i nie powinniśmy szukać drogi na skróty? Z pewnością zgadzam się z całą linią argumentacji Apple dotyczącej bezpieczeństwa i prywatności, za którą stoi również sprawdzanie i weryfikowanie treści pojawiających się w sklepach. Błędy się zdarzają i jest raczej oczywiste, że przy takiej skali działania, żadna firma ani żaden algorytm nie jest w stanie zagwarantować nieomylności. Ważne, aby proces był non stop uszczelniany.

Jeśli natomiast chodzi o płatności w aplikacji i poza nią, to tutaj gra toczy się po prostu o czysty zysk Apple. Mechanizmy związane z ochroną najmłodszych przed zakupem absurdalnie drogich bądź szkodliwych totemów w ramach danej aplikacji czy gry, istnieją w ramach chmury rodzinnej Apple od dawna. Nie są w sprawie żadnym argumentem, co najlepiej pokazują przykłady serwisów VOD. Tutaj również, jeśli firma (np. HBO) nie decyduje się na płacenie prowizji dla Apple – musi odsyłać swoich klientów na stronę internetową, aby tam aktywowali subskrypcję. Na koniec dnia tracą wszyscy, a już na pewno klient, dla którego ścieżka zakupu wydłuża się z jednego kliknięcia do kilku kroków w różnych miejscach. I to nie służy nikomu.

Sporo decyzji Apple, które wybijają się z ogólnie przyjętego nurtu, rozumiem w 100%. Przykładem jest chociażby Apple TV+. Platforma stawia na jakość, a nie ilość produkcji. Stawia na modelu publikacji odcinków co tydzień, próbując walczyć ze szkodliwym zjawiskiem binge watchingu. I super i naprawdę to rozumiem i popieram. Natomiast wydaje mi się, że Apple przykłada tę samą miarę do wszystkich swoich usług. Nie ma znaczenia czy mówimy o sklepie z aplikacjami, muzyką, czy grami. Zasady są dla wszystkich takie same. Czy powinny? To pytanie pozostaje otwarte dla Was w komentarzach.



0

Krzysztof Kołacz

👨🏻‍💻 Technologia, kawa i my sami. 🎙 W podcaście „Bo czemu nie?”. 📰 W newsletterze „The Menu Bar” oraz tutaj. Kocham 🏃🏻‍♂️ i ☕️ specialty.