Roomba jak adidasy XXI wieku

13/08/2021, 07:44 · · · 3

Pierwsze roboty sprzątające iRobot Roomba pojawiły się niecałe 20 lat temu. Od tego momentu ich popularność znacznie wzrosła. Robot sprzątający przestał być gadżeciarskim rozwiązaniem, a prawdziwym game changerem w codziennym życiu większości z nas. Skąd wziął się fenomen Roomby? Dlaczego to rzeczywiście produkt zmieniający życie?

iRobot Roomba – lider, który stoi za sukcesami innych

Z wakacyjnych pobytów u dziadków w dzieciństwie doskonale pamiętam to, jak dziadek, uruchamiając stary podłużny odkurzacz, posługiwał się nazwą pewnej szwedzkiej marki produkującej AGD; mówił tak na każdy odkurzacz także później. Tak jak każda stacja benzynowa była dla niego CPN-em. Tak jak dla nas dziś wszystkie pieluszki wielorazowe to pampersy i od lat na wiele butów sportowych mówimy adidasy, choć nie mają na sobie trzech pasków w kształcie trójkąta.

Pospolicenie nazw marketingowych produktów to zjawisko językowe, które zachodzi w kulturach na całym świecie. Wynika to przede wszystkim z faktu, że oryginalne produkty osiągnęły ogromny rynkowy sukces. Tak samo jest z iRobotem Roomba. To właśnie firma iRobot wprowadziła na salony robota sprzątającego, spopularyzowała tę kategorię. W dodatku te produkty są na tyle oryginalne, innowacyjne i wysokiej klasy, że stały się liderem branży i benchmarkiem dla wszelkich innych rozwiązań tego typu. Dlatego nie dziwi fakt, że wiele osób na dowolnego robota sprzątającego mówi właśnie Roomba. Marce udało się tak mocno wejść do świadomości konsumentów. Sam łapię się na tym, że tłumacząc komuś fakt istnienia robota koszącego, mówię „taka ogrodowa Roomba”. Roomba jest więc wręcz synonimem robotyzacji w naszych domach.

Oczywiście Roomba jest nie tylko beneficjentem swojego sukcesu, ale też poniekąd ofiarą. Na fenomenie Roomby próbuje się wybić wiele marek, oferując produkty „roombopodobne”. Nie brakuje sprzętów, które żerują na obietnicy bycia tańszym odpowiednikiem rozwiązań iRobota. Niestety i twórcy tych urządzeń, i nabywcy zapominają, że za fenomenem Roomby stoją lata doświadczeń, także w tworzeniu robotów militarnych czy kosmicznych. W jednym małym iRobot Roomba kryje się ogrom przemyślanych i opatentowanych rozwiązań technologicznych. A producent wciąż stawia na kolejne innowacje.

Myślę, że tym kolejnym przełomem jest stacja ładująco-czyszcząca, która ostatnio zawitała także do bardziej przystępnego modelu, Roomba i3+. Dzięki temu robot staje się bezobsługowy przez długie tygodnie. Możemy zautomatyzować proces sprzątania i zabierać jedynie worek z brudem raz na wiele tygodni. Codziennie czyste podłogi to właśnie game changer.

Roomba – hitem filmików i ulubieńcem domowników, także tych futrzastych

Roboty Roomba są produktem „żywym”. Nawet gdy używamy ich wyłącznie pod naszą nieobecność, to wciąż jednak widzimy ich pracę. Dlatego też dużo łatwiej nam je spersonifikować. Dla moich rodziców ich Roomba to Burek. Znam osoby, które nazywają swoje roboty Marysia, na cześć postaci wykreowanej przez Wojciecha Pokorę w filmie „Poszukiwany, poszukiwana” [u korekty w domu „Marysia” to zmywarka, a robot sprzątający to Robocop – przyp. korekty]. Traktujemy iRobota jako sprzęt, który towarzyszy nam w życiu, pomaga w domu.

O fenomenie Roomby świadczą liczne filmiki w sieci, pokazujące to, jak koty i psy jeżdżą na nich lub w jak zabawny sposób reagują na robota. Na YouTube można zobaczyć dziesiątki filmików z dziećmi i zwierzętami obcującymi z robotami. Filmy te mają setki tysięcy wyświetleń. Tu jako dopełnienie tekstu podpinam jedynie krótki miks z oficjalnego kanału iRobotPolska, pokazujący kilka takich przykładów. Na przejażdżkę na iRobocie załapały się nawet świnki.

Dla nas robot sprzątający jest narzędziem, które wkroczyło do domu i ułatwiło codzienność. Natomiast dla najmłodszych dzieci, które dorastają z Roombą, będzie to już coś oczywistego jak pralka. Nie sposób też nie docenić tego, jak ważny krok iRobot wykonał właśnie w oswajaniu społeczeństwa z robotyzacją. Obcując teraz z tego typu sprzętami, za kilka lat będziemy w stanie zaakceptować roboty asystujące osobom starszym, robotycznych kelnerów i jeszcze więcej robotów pomagającym nam w codziennych czynnościach.

Roomba zmienia nasze życie

Mam wrażenie, że większość z nas, choć korzysta z nowych produktów technologicznych, nie zauważa tego, jak bardzo zmieniają naszą codzienność. Dla mnie tak jest na przykład z samochodem z aktywnym tempomatem i zaawansowanymi systemami bezpieczeństwa. Sam smartfon z możliwością płacenia, sterowania inteligentnym domem i ciągłym dostępem do sieci to przecież coś niesamowitego. Warto czasem zatrzymać się na chwilę i pomyśleć, jak te urządzenia wpływają na to, w jaki sposób funkcjonujemy. Ile razy ten samochód z kamerkami, z asystentem martwego pola uchronił nas od stłuczki czy nawet poważniejszej kolizji. Oczywiście dobrze też czasem zastanowić się, czy jednak nie za często korzystamy ze smartfona i czy nie marnujemy czasu. Jednak w ogólnym rozrachunku technologie ułatwiają nam codzienność i są to narzędzia, które ulepszają nasze życie.

Roboty odkurzające Roomba są tego doskonałym przykładem. Oszczędzają czas – nawet jeśli raz na jakiś czas musimy sięgnąć po inny sposób sprzątania domu, to i tak robimy to znacznie rzadziej. Prawdziwą zmianą jednak jest to, że nie mamy czysto jedynie w momencie, gdy odkurzymy na przykład raz w tygodniu. Dzięki robotowi możemy mówić o permanentnym porządku. Roomba może działać codziennie, a nawet kilka razy dziennie i dbać o czystość. W dodatku robi to w sposób zautomatyzowany i gruntowny.

Korzystanie z Roomby poprawia nasz komfort, czysty dom zdecydowanie wpływa też na nasze dobre samopoczucie. Jeszcze bardziej pomoc iRobota doceniają osoby z alergiami.

W oczekiwaniu na kolejne rewolucje

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Dlatego właśnie jestem przekonany, że to nie są ostatnie słowa, jeśli chodzi o robotyzację naszej codzienności. Co więcej, myślę, że w robotach sprzątających też jeszcze wiele przed nami. Takim zwiastunem jest na przykład technologia Imprint Link, gdzie łączona jest praca i komunikacja pomiędzy robotem odkurzającym Roomba a robotem mopującym Braava jet m6. Dzięki temu rozwiązaniu po odkurzaniu automatycznie rozpocznie się proces mopowania podłogi. Zespół robotów, które same dbają o czystość w domu bez naszej ingerencji? Dlaczego nie!

Więcej informacji na www.irobot.pl

Tekst powstałe we współpracy z marką iRobot



3

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko