Najinteligentniejsza Roomba w rodzinie – seria j7

09/09/2021, 08:44 · · · 5

Rodzina urządzeń iRobot Roomba znów się powiększyła. Do oferty dołączyły dwa nowe modele z serii j7, które korzystają z platformy iRobot Genius 3.0. Teraz Roomba w inteligentny sposób identyfikuje przeszkody i unika zagrożeń. W dodatku sam robot, jak i stacja dokująca, są po prostu ładne.

Piękno współczesnych czasów polega na tym, że innowacje dotykają nas wszędzie i nie są skupione wyłącznie na telefonach i komputerach. Przede wszystkim mają realny wpływ na naszą codzienność i zwiększenie komfortu. Dlatego z dużą radością przyjąłem zaproszenie na przed premierowy wirtualny pokaz nowości od firmy iRobot, a teraz gdy seria j7 ujrzała już światło dzienne, mogę podzielić się z wami informacją na jej temat i swoją opinią o tej nowości. Moim zdaniem to właśnie robotyzacja naszego życia, automatyzacja w sprzętach gospodarstwa domowego i motoryzacji, jest tym co znacząco wpłynie na to, jak będziemy żyć w kolejnych latach. A roboty sprzątające, choć dzięki iRobot Roomba są z nami już prawie od dwóch dekad, to wciąż się rozwijają i stają się nie tylko zautomatyzowanymi pomocnikami, ale też wyjątkowo inteligentnymi asystentami, czy jak to świetnie określa sama firma – partnerami sprzątającymi.

Co nowego w iRobot Roomba j7? Pod hasłami takimi jak technologia iRobot Genius 3.0 i nawigacja PrecisionVision, kryje się przede wszystkim fakt, że robot cały czas się uczy optymalnego sposobu poruszania po wnętrzach naszego domu, zapamiętuje określone pomieszczenia i meble. Dzięki temu może odkurzać bardziej efektywnie. Dzięki odpowiednim automatyzacjom i połączeniem z innymi elementami naszego SmartHome, robot jest w stanie rozpocząć automatycznie odkurzanie, kiedy wszyscy domownicy wyjdą i wrócić do bazy, gdy ktoś pojawi się w domu. Co istotne, Roomba j7 rozpoznaje przewody elektryczne, a więc nie zbije naszej ulubionej lampy stołowej, czy nie pociągnie za sobą ładującego się laptopa. Z Roomba j7 nie straszny jest też jeden z największych dramatów znany z historii innych robotów sprzątających, czyli nieczystości pozostawione przez zwierzęta domowe. Najnowsza Roomba uniknie więc psiej kupy, a nie wysmaruje nią białego włochatego dywanu. „Shit happens”, jednak wedle zapowiedzi producenta przy tym robocie i jego inteligentnych systemach, jesteśmy w stanie tych nieprzyjemności uniknąć.

Ciekawe jest stwierdzenie prezesa i dyrektora generalnego firmy iRobot Colina Angle:

„Produkty z kategorii smart home często nie spełniają oczekiwań konsumentów. Brakuje im kontekstowych informacji, nie są w stanie niezależnie uczyć się oraz wymagają zaawansowanego programowania w celu uzyskania podstawowych funkcji. Zdajemy sobie sprawę z tego, że środowiska domowe i style życia bardzo się różnią, dlatego ważne jest, by produkty były inteligentne i proste w użyciu oraz działały zgodnie z zasadami wyznaczonymi przez użytkownika.”

To chyba największe wyzwanie stojące przed rozwojem SmartHome. Obecnie wiele sprzętów jest podłączonych do sieci, wiele rzeczy możemy zautomatyzować. Problem jest właśnie to dopasowanie tych zadań czy automatyzacji do realnych potrzeb i naszych przyzwyczajeń. Roomba j7 ma poznawać zasady panujące w naszym domu i ma zapamiętywać, jak ma reagować na konkretne sytuacje w przyszłości. Osobiście jestem bardzo ciekaw tego jak będzie to wyglądać w praktyce, ale myślę, że to są właśnie takie detale, które realnie wpływają na naszą ocenę robota sprzątającego i poprawiają naszą codzienność. A przecież właśnie zakup robota jest tą inwestycją w komfort i udoskonalenie naszego stylu życia, czy raczej wsparcie naszego stylu życia.

Wśród najciekawszych funkcji iRobot Roomba j7 znajdziemy takie opcje jak oszacowanie czasu sprzątania oraz cichą jazdę. Ta pierwsza pozwala z góry założyć jaki czas robotowi zajmie wysprzątanie salonu czy kuchni. Coś co jest oczywiste przy pralce czy zmywarce do tej pory praktycznie nie występowało w robotach sprzątających. A to ułatwia na przykład wydanie polecenia robotowi przed przyjazdem gości. Natomiast dzięki cichej jazdy robot niemal niepostrzeżenie może dostać się do konkretnego obszaru i dopiero tam zacząć sprzątać. Na pewno docenią to rodzice małych dzieci czy osoby, które chcą w nocy posprzątać pokój oddalony od sypialni.

Nowa Roomba potrafi uwzględnić pory, kiedy potrzebne jest częstsze odkurzanie i zaproponować je na przykład w okresie linienia zwierząt czy sezonów alergicznych. Robot może wiedzieć też, że należy posprzątać w kuchni po śniadaniu. To wszystko zapowiada się bardzo praktycznie i obiecująco, zwłaszcza, że te zasady będziemy kreować wspólnie z robotem podczas użytkowania, a nie wymyślać je na etapie konfiguracji. Wszak o wielu naszych rutynach często nie zdajemy sobie sprawy, a jednak SI w robocie czy naszym telefonie jest w stanie je wykryć i podać nam na tacy rozwiązanie, którego aktualnie potrzebujemy.

Seria j7 ciekawie prezentuje się także pod względem stylistycznym. Obudowa robota jest wykończona szczotkowanym aluminium. Natomiast mocnej zmiany doczekała się stacja Clean Base (która automatycznie opróżnia pojemnik robota). Teraz jest ona niższa i mieści się pod stołami, zajmuje mniej miejsca. Ma eleganckie wykończenie, z drobnym skórzanych uchwytem, a nawet schowek na zapasowy worek. Zbiornik stacji starcza nawet na 60 dni odkurzania. Na koniec zostawiam kolejną dobrą informację, jaką jest cena serii j7 – wersja ze stacją j7+ to koszt 4499 PLN, a wariant bez niej kosztuje 1000 złotych mniej. Czyli przede wszystkim cena stacji jest atrakcyjna, a sam robot na tle całego rynku i swoich możliwości również ceną nie odstarsza.

Seria j7 jasno pokazuje kto jest liderem rynku robotów sprzątających. To też dowód na to, że wciąż jest miejsce na innowacje i udoskonalenia w tej gałęzi rynku. Na prezentacji i papierze wygląda to świetnie i tylko czekać, aż przekonamy się, jak będzie w praktyce.



5

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko