iPhone 13 Pro Max – wyjmujemy z pudełka

24/09/2021, 13:07 · · · 2

Dziś jest ten dzień w roku, na który jak ktoś słusznie zauważył na Twitterze, wszyscy czekają i cieszą się że płatność zeszła z ich karty – dzień premiery sklepowej nowych iPhone 13. Mamy w redakcji zarówno iPhone 13 jak i iPhone 13 Pro Max, od którego zaczniemy.

W tegorocznych opakowaniach, podobnie jak w zeszłorocznych, próżno szukać folii zabezpieczającej.

Telefon leży ekranem do dołu. Tył nie jest niczym zabezpieczony. Całkiem fajnie prezentuje się na żywo nowy kolor – Górski błękit.

W pudełku znajdziemy tylko kabel USB-C – Lightning oraz papierki z naklejką.

Na ekran naklejony jest papier zamiast folii.

Ekologia, tylko w iPhonach, bo w iPadzie mini nadal są folie i ładowarka. Ale o tym w osobnym wpisie.

Aparaty są coraz większe.

I coraz bardziej wystają. Liczę, że w testach ten irytujący element, w sensie że tak wystaje, zostanie zrekompensowany jakością.

Przesiadam się na czas testów z iPhone 11 Pro Max. Różnica w wielkości wyspy z aparatami jest ogromna.

Z resztą iPhone 13 Pro Max jest wyraźnie większy i cięższy od mojego 11 Pro Max.

Co mam powiedzieć, przy tej wielkości obłe krawędzie są wygodniejsze.

Porównanie wielkości notchy – w iPhone 13 (całej linii) jest krótszy ale za to grubszy.

Przygotowując zdjęcia dojechał też zamówiony niezależnie w Apple iPhone 13 Pro Max w kolorze mocnego grafitu.

Zabieram się do aktualizacji i przeniesienia danych. Pierwsze wrażenia z użytkowania już niebawem.


Dziękujemy bardzo firmie Cortland za dostarczenie nam sprzętu do testów.



2

Dominik Łada

MacUser od 2001 roku, rowery, fotografia i dobra kuchnia. Redaktor naczelny iMagazine - @dominiklada