Hisense A7GQ – jak radzi sobie nowy gracz w świecie telewizorów

23/12/2021, 18:00 · · · 2

Hisense A7GQ – telewizor za mniej niż 2500 PLN, telewizor inny od pozostałych telewizorów tej klasy, realny wyróżnik w zalewie tanich telewizorów. W moim przypadku to bardzo miła odmiana, ale pytanie, czy to realnie jest to, czego oczekują konsumenci? Czy warto zdecydować się na zakup Hisense A7GQ? Pod wieloma względami będziecie nim mile zaskoczeni.

Hisense A7GQ to moje pierwsze spotkanie z tą marką w domowym zaciszu. Do tej pory owszem widywałem Hisense na targach, ale nie miałem dłuższej styczności z tymi produktami. Nie miałem, chociażby dlatego, że marka na polskim rynku praktycznie nie była obecna. Teraz się to zmienia i zapewne coraz więcej produktów RTV i AGD z logo Hisense będziecie widywać w sklepach stacjonarnych i internetowych. Za to fani sportu są już mocno obyci z logotypem Hisense, ze względu na sponsoring czołowych imprez jak Euro 2020, czy piłkarskie Mistrzostwa Świata 2022 w Katarze.

Sam „unboxing” nie przynosi większych niespodzianek, co w sumie jest dobrą informacją. Telewizor jest zapakowany tak, jak większość modeli na rynku i nie można temu nic zarzucić. Montaż podstawy jest prosty, samo wykonanie też jest na poziomie. Bezpośredni konkurenci tego telewizora przynajmniej w teorii są o kilkaset złotych drożsi. Jednak w praktyce wciąż mówimy o modelach budżetowych – całej gamie telewizorów 60 Hz. I cóż niestety ten rynek obecnie dla 55-calowych ekranów to przedział 1500-3000 PLN.

Jak wygląda na papierze Hisense A7GQ? To 55-calowy telewizor 60 Hz z kropką kwantową (ale matrycą IPS), wspiera Dolby Vision, a nawet dźwięk Dolby Atmos. Jest oczywiście DVB-T2. Kropki kwantowe sprawiają, że telewizor ma blisko 90% pokrycie szerokiej palety kolorów. Czerń i kontrast nie są mocną stroną tego telewizora, ale to uniwersalny ekran, który sprawdzi się w dzień i przy jakimś sztucznym oświetleniu wieczorami, czyli tak, jak większość korzysta z domowego telewizora na co dzień, gdzie telewizor jest tłem dla innych obowiązków, a niekoniecznie sprzętem do urządzania sobie kina w domu. Jakość obrazu jest naprawdę poprawna, nieźle działa uspcaling, kolory są bardzo naturalne, dobrze odwzorowane. Cieszy spora liczba trybów obrazu i naprawdę niezłe efekty w trybie Kino Dzienne lub Kino Nocne. Jeśli, na przykład, kupicie taki telewizor starszym rodzicom i ustawicie go w trybie Kino dzienne, to będzie to naprawdę dobry telewizor dla seniora, który nie będzie narzekał na jakość obrazu. Także upscaling działa nad wyraz przyzwoicie.

To co najciekawsze w Hisense A7GQ to system operacyjny. Platforma VIDAA to powiew świeżości, system oferowany w telewizorach Hisense oraz Loewe. System, który działa sprawnie, jest bardzo czytelny i estetyczny. To właśnie główny wyróżnik względem telewizorów z Androidem, które zalewają tą półkę cenową. Hisense działa od nich zdecydowanie szybciej i stabilniej. Tylko niestety na ten moment brakuje tam polskich aplikacji. Sytuacja ma się zmieniać w niedalekiej przyszłości.

Na ten moment A7GQ bym rekomendował przede wszystkim jako fajny telewizor dla telewizji linernej, dla osób nieprzyzwyczajonych do oglądania streamingu. Właśnie osób starszych, które można co najwyżej przekonać do zaglądania na nasze konto Netflix od czasu do czasu. To taki udany, estetyczny telewizor właśnie dla babci i dziadka.

Jednocześnie, to przede wszystkim dobry omen dla całej marki. Testy kolegów z HDTVPolska pokazują, że wyższe modele radzą sobie naprawdę nieźle z materiałami HDR. Moje pierwsze obcowanie z produktem Hisense jest pozytywne. Wypada po prostu przywitać nowego gracza i obserwować co będzie się działo. Mnie najbardziej cieszy fakt, że nie jest to kolejny ekran z Androidem na naszym rynku.



2

Paweł Okopień

Pasjonat nowinek ułatwiających codzienne życie, obserwator szybko zmieniającego się rynku tech, nurek, maniak wysokiej rozdzielczości i telewizorów.

paweloko