Steam Deck (256 GB) w końcu dojechał – unboxing i pierwsze wrażenia [również wideo]

17/03/2022, 14:38 · · · 0

Przedwczoraj, po długich oczekiwaniach, w końcu dojechał zamówiony Steam Deck od Valve’a. Zamówiłem go dokładnie 242 dni temu, dnia 16 lipca 2021, o godzinie 19:13.

Unboxing

Oczywiście nie mogło się obejść bez „wyjmowania z pudełka”, czyli unboxingu. Tym razem zrobiłem live na naszym kanale YouTube, a wideo z tamtego „wydarzenia” możecie obejrzeć powyżej.

Pierwsze wrażenia

Następnego dnia, po oswojeniu się z nim, nagrałem swoje pierwsze wrażenia, do których zapraszam powyżej. Na koniec wideo zostawiłem też gameplay z gry Firewatch – swoją drogą rewelacyjna produkcja Campo Santo, wydana przez Panic (tak, ten Panic).

Sprawy techniczne

Steam Deck z pozoru to taki większy Switch, ale nic bardziej mylnego – pod maską umieszczono w nim APU1 od AMD, bazujący na ich architekturze RDNA2 i Zen 2. CPU ma 4 rdzenie i 8 wątków, a GPU ma 8 CU i 1,6 TFlops. Do kompletu jest 16 GB RAM LPDDR5 w konfiguracji 4-kanałowej, co daje całkowitą przepustowość na poziomie 88 GB/s.

Tę konsolę można zamówić w wersji 64 GB, 256 GB i 512 GB i są między nimi istotne różnice, poza ceną, wynoszącą odpowiednio 1899, 2499 i 3099 PLN. Model 64 GB ma pamięć flash opartą o eMMC, czyli bardzo wolną w porównaniu z NVMe SSD w przypadku modelu 256 GB (czyli ten, który zamówiłem). Dodam jeszcze, że 64 GB eMMC działa w oparciu o PCI Express 2.0 x1, a 256 i 512 GB korzysta z PCI Express 3.0 x4. Pamięć flash korzysta z formatu M.2 2230 i jest wymienna, ale w celach naprawczych, a nie przez użytkownika.

Steam Decka wyposażono w 7-calowy ekran dotykowy o rozdzielczości 1280×800 px (16:10) ze stałym odświeżaniem 60 Hz i jasnością 400 nit, wyposażony w czujnik pomiaru natężenia światła. Model 512 GB dodatkowo otrzymuje szybę antyrefleksyjną (dzięki zastosowaniu na niej nacięć, zakładam, że to podobna technologia, jaką stosuje Apple w swoich ekranach). Do sterowania dostajemy mnóstwo przycisków, dwa joysticki (thumbsticki), D-pad i dwa touchpady.

Steam Deck pracuje pod kontrolą zmodyfikowanego Arch Linux, nazwanego SteamOS 3.0. Zawiera w sobie Proton – warstwę kompatybilności dla Windows – która pozwala uruchamiać większość windowsowych gier na SteamOS. Z moich obserwacji wynika, że obecnie największe problemy są z grami, które wyposażono w wymyślne anticheaty i od deweloperów zależy czy i kiedy zostaną dostosowane do Steam Decka.

Gry ze Steama, na Steam Decka, podzielona są na cztery kategorie. Verified to są pozycje, które są dostosowane i w pełni działają na Steam Decku. Playable działają, ale niektóre funkcje mogą wymagać dodatkowych czynności, np. tekst może być za mały, aby był czytelny, co będzie wymagało zooma, albo trzeba będzie jakiś przycisk zaprogramować odpowiednio, aby wykonywać jakąś czynność. Pozycje Unverified nie zostały w pełni przetestowane i mogą, ale nie muszą, działać. Na deser zostają Unsupported, czyli gry, które nie są wspierane na Steam Decku. Użytkownik dodatkowo otrzymuje sekcję Great on Deck, gdzie znajdzie wszystkie zweryfikowane gry.

Steam Deck jest de facto komputerem, więc jeśli dodamy do niego huba USB-C, zasilanego z gniazdka, to możemy tam podłączyć monitory lub TV poprzez DisplayPort lub HDMI, klawiatury i myszki po kablu lub Bluetooth, słuchawki przewodowe lub bez i wiele więcej. Oficjalny Steam Deck Dock (na zdjęciu powyżej) ma być dostępny „na wiosnę 2022”, więc Valve ma jeszcze dwa tygodnie na jego wypuszczenie.

Steam Deck jest otwarty, więc pozwala na alternatywne systemy operacyjne, w tym Windowsa 10/11 (obecnie jeszcze są problemy z driverami). Można też załadować inne sklepy, typu Epic Games Store albo Ubisoft Connect. Przeglądarka dodatkowo wspiera Xbox Cloud Gaming, więc możemy korzystać z gier dostępnych w ramach Xbox Game Pass.


Moje pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne i o ile nie spodziewam się, że będę instalował Windowsa na Steam Decku, to fajnie mieć taką możliwość. Wstępne testy są bardzo pozytywne, urządzenie trzyma mi około 3-5 godzin na baterii, grając w Firewatcha ograniczonego do 30 fps (przy 60 fps spodziewam się realnie 3h). Bardziej wymagające gry zdecydowanie skrócą czas grania, nawet do półtorej godziny, ale ani mnie to nie dziwi, ani nie złości – to w końcu pełnoprawny komputer w ciuszkach imitujacych Nintendo Switcha.

A jeśli pozwolicie, to wrócę teraz do Firewatcha…

  1. Accelerated Processing Unit.


0

Wojtek Pietrusiewicz

Wydawca, fotograf, podróżnik, podcaster – niekoniecznie w tej kolejności. Lubię espresso, mechaniczne zegarki, mechaniczne klawiatury i zwinne samochody.