Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Kryptowaluty dla zabieganych – Michał Zajda

Kryptowaluty dla zabieganych – Michał Zajda

0
Dodane: 2 lata temu

Wbrew tytułowi to nie kryptowaluty są głównym bohaterem tej książki. Jest nim blockchain i różne możliwości jego zastosowania. Kryptowaluty przyniosły blockchainowi sławę, ma on jednak wiele innych potencjalnych zastosowań. Książka efektownie przybliża je czytelnikowi.


Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 11/2022


Wyjaśnienie blockchainu w przystępny sposób wymaga pewnego trudu. Autor go sobie zadał, świadomie konstruując pomysłowe analogie (np. owada zatopionego w bursztynie), które mają przekonać czytelnika o wyjątkowości tej technologii. Zapisanie danych w sieci tak, aby nie można było ich zmienić wstecz bez wiedzy pozostałych użytkowników, rzeczywiście zmienia zasady gry. Zaufanie do administratora danych przestaje być niezbędne, bo zastępuje je dowód kryptograficzny. Kryptowaluty wykorzystują tę cechę blockchainu do tworzenia swoistej księgi rozliczeniowej, zawierającej dane o transakcjach pomiędzy uczestnikami sieci. To jednak zdaniem autora dopiero początek. Proponuje on świat przyszłości zbudowany z technologii opartych na blockchainie. To oczywiście świat na pierwszy rzut oka porywający, w którym uczestnicy dokonują pomiędzy sobą anonimowych lub pseudonimowych transakcji w zdecentralizowanych sieciach. Mieszkają oni w inteligentnych miastach, gdzie usługi świadczone są na podstawie zautomatyzowanych, samowykonujących się kontraktów. Blockchain zaś gwarantuje bezpieczeństwo danych we wszystkich dziedzinach życia, począwszy od gry w kryptokotki i wizerunków „znudzonych małp”, przez jakość żywności i leków, własność nieruchomości, ekologiczne łańcuchy dostaw, po ochronę zdrowia, zarządzanie pandemią, rzetelność informacji prasowych, transparentność działania państwa i uczciwe demokratyczne wybory. 

W książce znajdziemy też nieco historii opisywanych technologii, choć podanej dość pobieżnie, zapewne dla ułatwienia lektury. Zabrakło mi też odesłań do źródeł. Natomiast szczególnie cenne są próby zmierzania się z mitami o nieekologiczności technologii Dowodu Pracy (Proof-of-Work), którą znamy dziś głównie z kopalni sieci Bitcoin. Znaczenie kopania dla bezpieczeństwa sieci i zapewnienia niezmienności zawartych w niej danych jest trudne do przecenienia. Choć niewiele osób to jeszcze widzi, poza fundamentalną rolą, jaką odgrywa dla zapewnienia bezpieczeństwa sieci, Dowód Pracy i kopalnie Bitcoina są istotną siłą napędzającą przejście na technologie odnawialne. Rozdział o ekologii jest jednym z najmocniejszych punktów tej książki. Równie ważne są referowane w książce obawy wobec planów tworzenia CBDCs (Central Bank Digital Currencies) – programowalnych pieniędzy państwowych. CBDCs to wizja państwa nie tylko posiadającego pełną wiedzę o każdym wydatku wszystkich swoich obywateli, ale także posiadającego nad nimi kontrolę poprzez tworzenie pieniądza z krótkim terminem ważności lub pieniądza, którego można użyć w celu zakupu tylko wybranych produktów, tylko w wybranych miejscach, tylko o wybranych porach lub tylko przez wybrane osoby. Doskonałe narzędzie do nagradzania „posłusznych obywateli” i karania „wrogów reżimu”. Tego rodzaju inżynieria społeczna ma już miejsce w niektórych państwach totalitarnych i jest jednym z największych zagrożeń dla wolności.

Muszę wyznać, że moje poglądy częściowo rozmijają się z poglądami autora. Wizje automatyzowanej, ztokenizowanej i zapisanej w blockchainie przyszłości kojarzą mi się w większym stopniu z dystopijnymi obrazami Orwellowskich światów niż krainą szczęścia, wolności i bezpieczeństwa. Rolę blockchainu widzę przede wszystkim jako publicznego narzędzia wykorzystywanego przez obywateli do ochrony własnej wolności ekonomicznej. Aby mógł on odgrywać taką publiczną rolę, musi być rzeczywiście całkowicie zdecentralizowany, uzupełniony przez wykorzystanie technologii P2P oraz chroniony przez „prądożerny” protokół Dowodu Pracy, nie zaś rzekomo „ekologiczny” Dowód Stawki (Proof of Stake). Jedynie wówczas pozostanie poza czyjąkolwiek kontrolą, będzie wolny od nacisków i manipulacji. Tylko jeden istniejący dziś blockchain ma tę cechę. Nazywa się Bitcoin. Przyznaję, że tej konstatacji mi w książce zabrakło. 

W każdym razie „Kryptowaluty dla zabieganych” Michała Zajdy to pozycja napisana przez pasjonata z obszerną i przekrojową wiedzą. W dużej mierze wyjaśnia on trudne zagadnienia związane ze światem blockchainu i kryptowalut ze świadomością, że część z nich jest nadal przedmiotem dyskusji, a nawet gwałtownych sporów. Autor nie waha się oferować własnego stanowiska w takich dyskusjach, ale jednocześnie pokazuje ich złożoność. Przystępność narracji jest ogromną zaletą tej książki i ma szanse przyczynić się do popularyzacji tej tematyki. To bardzo potrzebne w czasie, gdy mainstreamowe media bezrefleksyjnie reagują awersją na samo słowo „kryptowaluta”. Polecam. 


iMagazine jest patronem medialnym książki Michała Zajdy “Kryptowaluty dla zabieganych” wydanej przez wydawnictwo Insignis.

Gracjan Pietras

Autor jest adwokatem i wspólnikiem w kancelarii „Doktór Jerszyński Pietras” w Warszawie. www.djp.pl

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .