iMagazine

Pokolenie strachu

Kiedy Nick Bilton w czasie wywiadu ze Steve’em Jobsem zaraz po premierze w 2010 roku zapytał, jak iPad spodobał się jego dzieciom, Jobs odpowiedział, że nigdy go nie używały. I dodał, że w jego domu korzystanie z elektroniki podlega ograniczeniom. Podobnie jest w rodzinach pozostałych magnatów technologicznych – zgodnie z zasadą, że nie należy odurzać...

czytaj

Jak i po co odpocząć przez miesiąc od mediów społecznościowych?

W marcowym iMagazine obiecałem serię o cyfrowym minimalizmie, kontynuuję więc temat, który, mam wrażenie, z upływem czasu jest coraz bardziej rozwojowy. Choć w pierwszej kolejności obiecałem artykuł o zegarku Apple Watch, chciałbym zmienić nieco plan i zaproponować Ci dziś coś bardziej radykalnego – miesiąc bez mediów społecznościowych. Zupełny wirtualny detoks.

czytaj

Przemyślenia po WWDC 2019

Wczoraj zobaczyłem pierwszy keynote od Apple, który zrobił na mnie wrażenie. Z jednej strony prezentowali Memoji w postaci stickerów, ale z drugiej otrzymaliśmy Bugatti wśród komputerów – nową odsłonę modularnego Maca Pro – i Teslę Model S P100D wśród monitorów – Pro Display XDR. Pomiędzy tymi skrajnościami było również kilka ciekawych rzeczy…

czytaj

10 najważniejszych podróży

Chociaż do iMagazine.pl dołączyłem dopiero na początku 2015 roku, a moje artykuły pojawiły się w „zaledwie” około 50 numerach, to setne, jubileuszowe wydanie stanowi doskonałą okazję do podsumowań. Z mojej perspektywy ostatnie cztery lata wypełnione były bowiem podróżami, z których zawsze starałem się wynieść jak najwięcej, a następnie przenieść moje wnioski na (cyfrowy) papier –...

czytaj

Jak w Silicon Valley

Założę się, że każdy z nas opowie tę historię inaczej. Jedni ograniczą się do faktów, inni sięgną po emocje i uczucia towarzyszące procesowi tworzenia. Każdy z tych opisów będzie odzwierciedlał cząstkę tego, co kształtuje i napędza zarówno naszą redakcję, jak i sam magazyn. Z tych okruchów sami zbudujecie sobie obraz tego, co doprowadziło do powstania...

czytaj

Mindfulness

Płynę. Jedna ręka do przodu, drugą wynurzam z wody. Łokieć do góry. Palcami delikatnie po wodzie i pod kątem dłoń wędruje pod wodę. Dłoń już sama wymusza ruch do przodu. Wtedy, jak to instruktor tłumaczył dzieciom, drugą ręką odpycham się tak, jakbyśmy sięgali po cukierki do kieszeni. Kontroluję każdy ruch. Staram się, by dokładanka w...

czytaj