Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Auto tygodnia #19 – Hyundai Elantra 1.6 MPI Executive

Auto tygodnia #19 – Hyundai Elantra 1.6 MPI Executive

0
Dodane: 10 miesięcy temu

Dziś mam dla Was auto cokolwiek nietypowe. Na pozór to kompaktowy sedan,  limuzyna, konkurent takich modeli jak np. Toyota Corolla sedan, ale wizualnie Hyundai Elantra przypomina raczej liftbacka. Stylistycznie auto bardzo się wyróżnia. Natomiast pod względem prowadzenia jest to samochód dla mocno konserwatywnych kierowców.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Ja osobiście, patrząc na przedni pas i ogólny rysunek tego modelu miałem trochę mieszane uczucia, natomiast w pełni rozumiem tych, którym to auto się podoba. Styliści koreańskiej marki stworzyli niebanalną, naszpikowaną ostrymi liniami bryłę nadwozia o ciekawym kształcie z opadającym dachem. Pod względem gabarytów Elantra to spore auto (465 cm długości, rozstaw osi 272 cm), porównywalne z popularną na naszych drogach Škodą Octavią.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Testowany egzemplarz wyposażony był w ładne, aluminiowe, dwubarwne obręcze w rozmiarze 17″. Bazowo, w najtańszej wersji model ten otrzymamy ze zbyt małymi, 15-calowymi obręczami, które w zestawieniu z tak odważnie narysowanym nadwoziem wyglądają wręcz pokracznie.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Użytkowałem topową wersję Executive, ale nawet w niej brak z przodu świateł przeciwmgłowych. Zamiast nich mamy charakterystyczne wloty powietrza. Są prawdziwe, to nie atrapa. Budżetowy charakter wozu zdradzają też ukryte w przestronnym grillu kierunkowskazy, które… nie są ledowe. To zwykłe żarówki. Za to światła mijania i drogowe to już LED-y, przy czym drogowe światła mają automatykę (nie oślepiasz innych), która jest standardowym wyposażeniem testowanej odmiany Executive.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Z boku auta widać wyraźnie stylistyczny wyróżnik współczesnych modeli Hyundaia, czyli efekt skupienia trzech ostrych linii w jednym punkcie. Podobny motyw znajdziemy choćby w najnowszym Hyundaiu Tucsonie.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Również z tyłu auto prezentuje się bardzo odważnie, ostre, nachodzące na bok pojazdu tylne lampy, zespolone wizualnie świetlną listwą przechodzącą przez całą szerokość pojazdu.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Górna część klapy bagażnika może się wręcz kojarzyć ze spojlerem, co jest kolejnym, ciekawym wyróżnikiem stylistycznym tego modelu. Oczywiście spojler w żadnym razie to nie jest, ale wygląda to interesująco i przydaje koreańskiej limuzynie unikalnego charakteru. Czas zajrzeć do wnętrza.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Szaro, ale nie smutno, tak najkrócej obrazowo opisałbym wnętrze testowanego egzemplarza. Fotele są przede wszystkim wygodne, ten kierowcy ma elektryczną regulację w dość szeroki zakresie (jest też wypychanie lędźwi). Trzymanie boczne? Proszę, nie żartujmy.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Wnętrze z jednej strony prezentuje się nowocześnie, z drugiej mamy manual i klasyczny lewarek hamulca ręcznego. Nie mam pojęcia po co, po stronie pasażera z przodu jest ta duża rączka. O ile rozumiałbym taki zabieg w jakimś bardzo dynamicznym modelu, to tutaj stanowi on chyba tylko fantazję projektantów. Choć muszę oddać im też sprawiedliwość, bo za tą rączką, od strony pasażera jest zmyślny schowek np. na smartfon, taka jakby kieszonka.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

O ile nadwozie jest futurystyczne, to energię na koła przekazuje bardzo prosta konstrukcja. Pod maską testowanego egzemplarza Hyundaia Elantry pracuje jednostka dziś już niemal wyparta u konkurencji przez turbodoładowane i zelektryfikowane jednostki. Tutaj mamy czterocylindrowy, wolnossący benzyniak o pojemności 1.6. Silnik w ogóle nie jest wysilony, co może rokować dobrze w kontekście trwałości tej jednostki. Moc maksymalna to 123 KM, a maksymalny moment obrotowy to tylko 153 Nm, na dodatek dostępny od 4500 obr./min. Sami widzicie, to nie jest demon prędkości. 100 km/h auto uzyskuje w 10.6 sekundy, ale przy założeniu, że sprawnie wachlujemy lewarkiem 6-biegowego manuala. To auto zaprojektowane pod kątem wygody, a nie emocji podczas jazdy. Na dodatek wspomniany silnik ma wtrysk pośredni. W praktyce polubią go osoby przerabiające auta na zasilanie LPG. Niemniej absolutnie nie nazwałbym tego pojazdu ślamazarnym. Jak to możliwe przy tych parametrach? Kluczem jest masa: Hyundai Elantra gotowy do jazdy, bez kierowcy waży tylko 1190 kg. Ciekawostka: pojazd jest całkowicie pozbawiony systemu Start-Stop. Gdy staniesz na światłach, silnik się nie wyłączy. To kolejny atut w kontekście potencjalnej trwałości.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Moc napędu jest przekazywana, jak wspomniałem, za pośrednictwem 6-biegowego manuala. Do pracy lewarka, zestopniowania skrzyni, płynności sprzęgła, nie mam tu najmniejszych zastrzeżeń. Biegi wchodzą gładko, tak jak powinny, nic nie haczy, skok dźwigni nie jest zbyt długi, do pomyłek z biegami nie dojdzie, a sprzęgło nie ma przesadnie dużego skoku. O czym warto pamiętać? Autem podróżuje się wygodnie, ale gdy przyjdzie wam ochota wyprzedzić kogoś na trasie szybkiego ruchu, pamiętajcie o redukcji. Przy prędkości 130 km/h na autostradzie, na szóstym biegu, wciśnięcie pedału przyspieszenia w podłogę niewiele zmienia. Potrzebujesz odrobiny dynamiki? Redukcja, wkręcenie na obroty i to zmienia postać rzeczy. Nie zmienia to jednak faktu, że to auto dla osób preferujących spokojne pokonywanie kolejnych kilometrów. 1.6 MPI to jedyny silnik dostępny w gamie modelu w Polsce, za dopłatą może być łączony z bezstopniowym automatem.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Nie tylko silnik, ale też kokpit Elantry powinien spodobać się miłośnikom bardziej klasycznego podejścia. Panel klimatyzacji to zestaw fizycznych przycisków i pokrętła, klimatyzacja jest tu dwustrefowa, fotele są ogrzewane. Pod tym panelem znajdują się dwa gniazdka USB (typ A) oraz gniazdko instalacji 12V. Również panel wywołujący główne moduły systemu inforozrywki to także zestaw przycisków.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Wnętrze mile zaskakuje też stylem. Projektanci postarali się nadać wnętrzu Elantry ciekawego wyglądu, zastosowali przyjemne w dotyku, choć niekiedy sztywne materiały, ale i zróżnicowanej fakturze. Nie zabrakło nawet dyskretnego, ambientowego podświetlenia led w kabinie, jak np. widoczna na powyższym zdjęciu listwa świetlna ukryta w biegnącym wszerz deski rozdzielczej elemencie dekoracyjnym.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Boczki drzwi lepiej prezentują się z przodu: ładne, potrójne przeszycia, jeden z głośników standardowego (to nie opcja) w wersji Executive i całkiem przyzwoicie grającego systemu Audio marki Bose, miękki podłokietnik w drzwiach o równej wysokości z podłokietnikiem w tunelu centralnym. Szkoda tylko, że ten drugi nie jest w żaden sposób regulowany. Całość wnętrza utrzymana jest tu w przyjemnych tonacjach szarości.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Bardzo dużym atutem Elantry jest ilość miejsca na tylnej kanapie. Gdy usiadłem sam za sobą (mam 177 cm wzrostu) przed moimi kolanami hulał wiatr, nie brakowało mi również przestrzeni nad głową, mimo opadającej linii dachu. Szeroki podłokietnik z dwoma slotami na napoje pozwala wygodnie się rozsiąć. Jedynie bardzo wysokim osobom może przeszkadzać opadający dach, pozostali się tu zmieszczą bez problemu. Minus? Brak jakichkolwiek gniazd USB z tyłu. I to w topowej wersji wyposażenia.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Bagażnik Elantry, gdy patrzymy na cyferki jest całkiem pojemny, mieści zdaniem producenta 474 litry. Jest bardzo głęboki, co nieco utrudnia wyciąganie mniejszych pakunków z głębi, ale to cecha typowa dla większości sedanów. Natomiast wyraźnie wystające nadkola nieco ograniczają foremność tej przestrzeni. Pod podłogą zmieściło się jeszcze dojazdowe koło zapasowe z narzędziami. Nienajlepiej prezentują się też widoczne po otwarciu klasy prowadnice, które po zamknięciu nieco ograniczają pojemność.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Wirtualne zegary są czytelne, mają zmienną, personalizowaną grafikę (kilka różnych motywów graficznych do wyboru). W wielu modelach takie motywy są powiązane z trybami jazdy, tutaj jednak mamy prosty silnik, trybów jazdy nie przewidziano, ale grafikę wciąż można zmieniać.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Widoczny na powyższym zdjęciu wynik średniego spalania to rezultat z jazdy po mieście. 7,3 l/100 km w silniku wolnossącym, pozbawionym systemu Start-Stop i jakiejkolwiek elektryfikacji to naprawdę przyzwoity wynik. W trasie będzie jeszcze lepiej, bo na drogach krajowych auto jest w stanie uzyskać piątkę z przodu, na ekspresowych trasach będzie to ok. 6,5 l/100 km, na autostradzie już pod 7,5 – 8 l/100 km. Zbiornik Elantry mieści 47 litrów benzyny, co powinno wystarczyć na jakieś 650-700 km bez silenia się na jakąkolwiek ekojazdę.

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Hyundai Elantra (fot. Dariusz Hałas / iMagazine.pl)

Jak wypada Elantra w aktualnym cenniku koreańskiej marki? Ceny startują już od 93 400 zł za bazowy wariant z tym samym (jedynym) silnikiem, co w egzemplarzu testowym. Topowa odmiana (taka jak testowana) Executive wymaga wydania nie mniej niż 126 900 zł i w niej sporo elementów mamy w standardzie. Są tu m.in.: wirtualne zegary, system multimedialny, tylne światła LED, 17-calowe alufelgi, elektrycznie sterowany fotel kierowcy, audio Bose, bezkluczykowy dostęp, Android Auto i Apple CarPlay (ale po kablu), czy podgrzewaną kierownicę (cały wieniec). Jeżeli chcielibyście automat zamiast manuala, musicie dopłacić 7000 zł. Charakterystyczny, czerwony lakier Fiery Red podnosi kwotę o 2600 zł, ale obecnie Hyundai oferuje upust dla klientów indywidualnych w kwocie 8500 zł, w efekcie finalnie auto w topowej wersji wyposażenia, z opcjonalnym czerwonym lakierem kosztuje 121 000 zł. Podsumowując Elantra pod względem silnika, wnętrza i kultury jazdy powinna spodobać się konserwatywnym kierowcom, pytanie tylko, czy tak odważnie nakreślone nadwozie nie będzie dla nich zbyt awangardowe? Zostawiam was z nim. Jeżeli szukacie sedana w przystępnej cenie i nie chcecie żadnych turbo, dwumasów, DPF-ów, czy pojemności kartonu mleka, to polecam się przymierzyć do tego modelu.

 

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .