Zapomnij o grach. Prawdziwa rewolucja spatial computing dzieje się gdzie indziej
Może zabrzmi to dla was dziwnie, ale spatial computing, czego sprzętową emanacją są choćby gogle Apple Vision Pro, to wcale nie rozrywka. Realne korzyści i komunikacyjna rewolucja dzieje się nie w pokoju gamera, a raczej w salach konferencyjnych, a Cisco właśnie przejęło tam stery.
Przez ostatnie lata karmiono nas wizją metaverse, w której mieliśmy jako cukierkowe awatary kupować wirtualne trampki i grać w ping ponga w stanie nieważkości.
Przejaskrawiam? Tylko trochę. Faktem jest, że kiedy Apple pokazało swoje gogle Vision Pro, entuzjazm (ostro promowany przez markę z Cupertino) mieszał się ze sceptycyzmem (większość testerów i użytkowników drogiego gadżetu Apple): „Świetny sprzęt, ale do czego to właściwie służy poza oglądaniem filmów w samolocie?”.
Odpowiedź nadeszła nie ze studia gier, a z sektora enterprise. Podczas gdy my zachwycaliśmy się interfejsem sterowanym wzrokiem, Cisco po cichu, ale konsekwentnie, pisało scenariusz dla nowej ery pracy. I właśnie postawiło kropkę nad i, udowadniając, że spatial computing to nie zabawka, ale potężne narzędzie inżynieryjne, które zaczyna zarabiać pieniądze. Swoją drogą Apple powinno ozłocić Cisco, bo dzięki sieciowemu potentatowi drogie gogle Apple Vision Pro właśnie stały się rentowne.
Pamiętacie ten moment w filmach science fiction, gdy bohaterowie stoją wokół hologramu Gwiazdy Śmierci lub projektu nowego silnika, obracają go w powietrzu, wskazują detale i wspólnie nanoszą poprawki? Przez dekady była to domena kina i efektów specjalnych. W naszej rzeczywistości kończyło się na płaskim ekranie laptopa, współdzieleniu pulpitu w 1080p i desperackim machaniu kursorem myszki z okrzykiem: „Widzicie mój ekran? Chodzi mi o ten mały element w lewym górnym rogu, nie ten, ten obok!”.
Cisco właśnie powiedziało: dość. Płaskie ekrany spełniły swoje zadanie, bo wcześniej tak naprawdę nie było alternatywy, ale teraz wchodzimy (choć dość powoli) w erę przestrzenną. Inżynierowie i projektanci Cisco
połączyli potężny hardware w sali konferencyjnej z najbardziej zaawansowanym interfejsem osobistym, jaki stworzono – Apple Vision Pro.
Scena pierwsza: hardware, który widzi głębię
Aby zrozumieć tę rewolucję, musimy najpierw spojrzeć na to, co dzieje się w fizycznym biurze. Spatial computing po stronie użytkownika gogli (Vision Pro) to jedno, ale żeby doświadczenie było kompletne, druga strona – ta w sali konferencyjnej – musi umieć tę „przestrzeń” zarejestrować i przesłać. Tu na scenę wkracza Cisco Room Bar Pro. To nie jest po prostu kolejny wideobar. To bestia obliczeniowa zamknięta w eleganckiej obudowie, zaprojektowana od podstaw z myślą o przestrzenności.
Sercem tego urządzenia jest zaawansowany system wizyjny. Cisco nie poszło na skróty, montując jedną szerokokątną kamerę. Room Bar Pro wyposażono w podwójny system kamer o rozdzielczości 48 MP każda. Dlaczego dwie soczewki? To klucz do stereoskopii. Tak jak dwoje ludzkich oczu pozwala nam oceniać odległość i widzieć świat w 3D, tak podwójny układ optyczny Cisco pozwala urządzeniu „rozumieć” głębię sceny.
Dzięki temu, gdy użytkownik zdalny zakłada Apple Vision Pro, nie ogląda płaskiego obrazu sali konferencyjnej wyświetlanego na wirtualnym „telewizorze”. Dzięki funkcji Spatial Meetings, wprowadzonej przez Cisco, obraz z Room Bar Pro jest przesyłany w taki sposób, że użytkownik gogli ma poczucie głębi. Widzi, że prezes siedzi bliżej, a tablica suchościeralna jest dalej. To fundamentalna zmiana w percepcji – mózg przestaje interpretować wideokonferencję jako „film”, a zaczyna jako „obecność”. To ma znaczenie dla naszej ludzkiej percepcji, nawet na poziomie podświadomym. Nie jesteśmy widzami, stajemy się uczestnikami spotkania. Choćby odbywało się ono na innym kontynencie.
Ale sama optyka to za mało. Te 96 milionów pikseli trzeba przetworzyć w czasie rzeczywistym. Dlatego Cisco wyposażyło Room Bar Pro w potężny chipset NVIDIA przeznaczony do zadań AI. To on odpowiada za to, co dzieje się „pod maską”. A dzieje się sporo. Zacznijmy od inteligentnego kadrowania, które Cisco nazywa Smart People Framing. Dzięki tej funkcji AI rozpoznaje uczestników spotkania i kadruje ich tak, by każdy był widoczny, eliminując puste przestrzenie stołu. Do tego dochodzi usuwanie szumów. Polega to na tym, że zaawansowane algorytmy przetwarzania audio wycinają odgłosy np. stukania w klawiaturę, szelestu papierów od cukierków, chrupania ciastek przez pracowników czy szczekania psa za oknem biura, przepuszczając wyłącznie krystalicznie czysty głos. Co więcej, za tę niwelację niepożądanych dźwięków odpowiada on-device AI. Żadne słowo z być może poufnego spotkania nie trafi do chmury.
Kolejnym elementem tej immersyjnej układanki jest przestrzenne audio. To kluczowa kwestia. Dzięki macierzy 16 mikrofonów i trójkanałowemu systemowi głośników dźwięk jest realnie przestrzenny. Jeśli osoba na wideo siedzi po lewej stronie i coś mówi, słyszysz ją z lewej. Niby drobny detal, ale ten – wydawałoby się, bajer – zauważalnie zmniejsza zmęczenie mózgu podczas wielogodzinnych spotkań.
Scena druga: software, który uwalnia kreatywność
Mamy więc potężny hardware w biurze i zaawansowane gogle na głowie pracownika zdalnego, eksperta czy klienta, któremu przedstawiamy wyniki prac nad ważnym projektem. Co dalej? Do tej pory brakowało spoiwa – oprogramowania, które wykorzystałoby ten potencjał do czegoś więcej niż tylko rozmowy twarzą w twarz. Cisco właśnie wypełniło tę lukę, wprowadzając funkcję 3D Model Collaboration do aplikacji Webex na visionOS. Powiedzieć, że rozwiązanie to robi wrażenie, to jak nic nie powiedzieć. W istocie science fiction staje się faktem. Do tej pory inżynierowie, architekci czy projektanci musieli spłaszczać swoje trójwymiarowe wizje do dwuwymiarowych prezentacji PDF lub udostępniania ekranu z CAD-a. Tracili przy tym kluczowe informacje: skalę, proporcje, relacje przestrzenne.
Nowa funkcja Webex pozwala na importowanie modeli 3D bezpośrednio do wirtualnej przestrzeni spotkania. Nie jest to statyczny obrazek. To w pełni interaktywny, przestrzenny obiekt cyfrowy. Użytkownik Apple Vision Pro może manipulować tym modelem w czasie rzeczywistym (obracać go, powiększać do naturalnych rozmiarów, a nawet „wejść” do środka). Co ważniejsze, to nie jest doświadczenie jednoosobowe. Inni uczestnicy spotkania, również wyposażeni w gogle, widzą ten sam model. Mogą wspólnie go analizować, wskazywać elementy, dyskutować nad zmianami, bez opóźnień. Tu i teraz.
Co istotne technicznie – Webex obsługuje import modeli zarówno bezpośrednio z urządzenia Vision Pro, jak i z komputera, co drastycznie upraszcza przepływ pracy. Nie trzeba konwertować plików godzinami czy przesyłać ich na specjalne serwery. Masz model na dysku? Wrzucasz go na spotkanie. Co więcej, system pozwala na wyświetlanie wielu modeli jednocześnie, co umożliwia np. porównanie dwóch wariantów silnika, różnych projektów architektonicznych czy całej makiety osiedla obok siebie.
Scena trzecia: gdzie to zarabia pieniądze?
W umyśle może pojawić się pytanie: „No dobrze, to fajny bajer, ale kto za to zapłaci?”. Odpowiedź brzmi: przemysł, medycyna, logistyka, edukacja. Możliwości jest zresztą więcej. Wszędzie tam, gdzie błąd kosztuje miliony, a transport fizycznego prototypu zajmuje tygodnie i jest równie drogi.
Zacznijmy od przemysłu motoryzacyjnego czy lotniczego. Wyobraźmy sobie zespół inżynierów pracujący nad nową turbiną. Zamiast spotykać się przy fizycznym modelu (co wymaga podróży lotniczych całego, często rozlokowanego w różnych centrach badawczych, zespołu), zakładają gogle. Cisco Webex pozwala im postawić wirtualną turbinę na środku stołu. Jeden inżynier z Berlina, drugi z Tokio i trzeci z Detroit oglądają ten sam element. Powiększają go, zaglądają w łopatki wirnika, analizują przepływ powietrza. Decyzje zapadają w minuty, a nie tygodnie. To są realne oszczędności. Doskonałe odzwierciedlenie maksymy czas to pieniądz.
Architektura i budownictwo? To oczywisty kandydat na rentowność opisywanego rozwiązania. Architekt omawia projekt nowego biurowca z inwestorem. Zamiast pokazywać płaskie rzuty, „stawia” model
budynku w sali. Inwestor może pochylić się nad wirtualną, przestrzenną makietą, zobaczyć, jak światło pada na atrium, ocenić proporcje wejścia głównego. To zupełnie inny poziom komunikacji, który eliminuje kosztowne nieporozumienia na etapie budowy.
Kolejny przypadek: medycyna i edukacja. Student medycyny nie musi uczyć się anatomii z płaskich rycin. Dzięki Webex na Vision Pro może „rozebrać” wirtualny model serca na warstwy, zobaczyć, jak pracują zastawki w 3D, obrócić organ w dowolną stronę. Konsylium lekarskie może omawiać skomplikowany przypadek operacyjny, mając przed oczami trójwymiarowy model guza wygenerowany z tomografii pacjenta. To technologia, która ratuje życie. Trudno o większą „rentowność”.
Wrócę jeszcze do edukacji, ale takiej mniej oczywistej. Kompetencje poszerzamy całe życie, również po ukończeniu szkół, z pakietem dyplomów w naszej szafce, wciąż się doskonalimy. Kolejnym przykładem zastosowania opisywanego rozwiązania są wszelkiego typu szkolenia, czy konsultacje serwisowe. I nie mówimy tu o naprawie np. komputera. To banał. Ale gdy technik na platformie wiertniczej ma problem z pompą, wezwanie na pomoc eksperta kosztuje. Teraz technik może po prostu założyć gogle, a ekspert w centrali, widząc dokładnie to samo, co technik (dzięki kamerom w goglach) i mając przed sobą niezwykle precyzyjny model urządzenia w 3D (tzw. cyfrowego bliźniaka), może krok po kroku instruować technika, co dokładnie zrobić. Może też, wykorzystując wirtualny model, pokazać, co znajduje się pod obudową, zanim ta zostanie fizycznie zdjęta.
Wielki finał: koniec ery zabawek
Dlaczego ruch Cisco jest tak ważny? Ponieważ firma ta jest de facto standardem w świecie korporacyjnej komunikacji. Jeśli Cisco mówi „wchodzimy w 3D”, to znaczy, że działy IT wszystkich firm na liście Fortune 500 właśnie dostały zielone światło na inwestycje. To, co robi Cisco, to legitymizacja technologii AR/VR w biznesie. Przestajemy mówić o graniu i rozrywce, co – jak pokazała kiepska (żeby nie powiedzieć: fatalna) sprzedaż Vision Pro na rynku typowo konsumenckim – okazało się słabym sloganem. Zaczynamy mówić o produktywności, ROI (zwrocie z inwestycji) i optymalizacji procesów.
Jeszcze istotny detal, który docenią pracownicy korporacyjnych działów IT: integracja z istniejącym ekosystemem Cisco (RoomOS, czy Control Hub do zarządzania urządzeniami) sprawia, że wdrożenie takiej technologii nie jest koszmarem dla administratorów. To bezpieczne, zarządzalne i skalowalne rozwiązanie.
Cisco Room Bar Pro w połączeniu z Apple Vision Pro i nowym Webexem to doskonały przykład, że suma części staje się daleko bardziej wartościowa i użyteczna, niż każdy ze składników osobno. To most między światem fizycznym a cyfrowym, który w końcu jest solidny, stabilny i gotowy na duży ruch. Era „płaskiej Ziemi” w biznesie dobiega końca. I całe szczęście, bo ile można patrzeć na tabelki w Excelu na 13-calowym ekranie? Czas zobaczyć dane w pełnym 3D. Bo zobaczyć, tak naprawdę, to zrozumieć.










