Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Wielka Brytania idzie na wojnę z algorytmami. Rząd chce odciąć 16-latków od social mediów

Wielka Brytania idzie na wojnę z algorytmami. Rząd chce odciąć 16-latków od social mediów

0
Dodane: 14 godzin temu

To, o czym eksperci od zdrowia psychicznego alarmowali od lat, wreszcie materializuje się w formie przepisów. Po tym, jak w grudniu 2025 roku Australia wprowadziła pierwszy na świecie zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla młodzieży, Londyn mówi: „sprawdzam”. Choć to na razie tylko konsultacje, polityczny kurs Brytyjczyków wydaje się jasny.

Jak informuje BBC, brytyjski rząd oficjalnie rozpoczyna konsultacje nad wprowadzeniem analogicznego zakazu dla osób poniżej 16. roku życia. Cel jest jeden: przerwać pętlę uzależnienia.

Szkoła „domyślnie” bez telefonu

Plan rządu Partii Pracy, przedstawiony przez Sekretarz ds. Technologii Liz Kendall, jest dwutorowy. Po pierwsze: bezwzględna granica wieku. Trzymiesięczne konsultacje mają odpowiedzieć na pytanie, jak skutecznie weryfikować wiek użytkowników i odciąć najmłodszych od cyfrowych platform.

Po drugie: szkoła wolna od smartfona. To nie ma być już tylko dobra wola dyrektora. Ofsted (brytyjski odpowiednik kuratorium oświaty) otrzyma uprawnienia do kontrolowania polityki telefonicznej placówek. Oczekiwanie ministrów jest jasne: szkoły mają być strefami wolnymi od telefonów „z definicji”. Co więcej, nauczyciele otrzymają wytyczne, by nie używać prywatnych urządzeń w obecności uczniów, dając tym samym dobry przykład.

Głos matki i „bombardowanie algorytmami”

Za suchymi przepisami stoją ludzkie tragedie. Twarzą kampanii na rzecz zakazu stała się Esther Ghey, matka zamordowanej nastolatki Brianny Ghey. W poruszającym liście do premiera odrzuciła argument, jakoby social media były niezbędne dla „wrażliwych dzieci szukających swojej społeczności”.

„Jako rodzic niezwykle wrażliwego dziecka, zdecydowanie się z tym nie zgadzam” – pisze Ghey. „W przypadku Brianny media społecznościowe ograniczyły jej zdolność do wchodzenia w interakcje w świecie rzeczywistym. Miała prawdziwych przyjaciół, ale wybrała życie online”.

Wtóruje jej Catherine McKinnell, była minister ds. standardów szkolnych, która zwraca uwagę na mechanizm uzależnienia: „Dzieci nie powinny być bombardowane informacjami przesyłanymi przez algorytmy zaprojektowane tylko po to, by generować pieniądze dla firm technologicznych”.

Czy zakaz jest rozwiązaniem? Eksperci podzieleni

Choć politycy (zarówno rządząca Partia Pracy, jak i opozycyjni Konserwatyści) są w tej kwestii wyjątkowo zgodni, środowisko naukowe zachowuje sceptycyzm.

Organizacje takie jak NSPCC czy Childnet ostrzegają przed „fałszywym poczuciem bezpieczeństwa”. Argumentują, że twardy zakaz może zepchnąć młodzież do „podziemia” – na szyfrowane komunikatory czy do niszowych serwisów, gdzie nie ma żadnej moderacji. Profesor Amy Orben z Uniwersytetu w Cambridge zauważa wprost: „Wciąż nie ma silnych dowodów na to, że zakazy oparte na wieku są skuteczne”.

Co to oznacza dla nas?

Decyzja Wielkiej Brytanii może wywołać efekt domina w całej Europie. Jeśli Londyn wprowadzi te przepisy i – co ważniejsze – znajdzie techniczny sposób na ich egzekwowanie, presja na Unię Europejską (i polski rząd) będzie ogromna. Jesteśmy świadkami końca ery „Dzikiego Zachodu” w internecie. Pytanie tylko, czy budujemy płot, którego nie da się przeskoczyć, czy tylko taki, który zasłania dorosłym widok na problem.

Facebook to cybernowotwór, który toczy nasze umysły. Czas na radykalną chemioterapię, a nie pudrowanie gangreny [felieton]

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .