TikTok oficjalnie amerykański. Koniec sagi z Chinami, ale algorytm idzie do „wielkiego resetu”
Po roku przepychanek, gróźb i krótkotrwałym wyłączeniu usługi, TikTok w USA oficjalnie odcina pępowinę łączącą go z Chinami.
Nowa spółka „TikTok USDS Joint Venture” przejmuje stery. Dla użytkowników w Stanach oznacza to, że ich ulubiona aplikacja właśnie uczy się ich od nowa. A co to oznacza dla nas w Polsce?
Koniec cyfrowej wojny (w USA)
Zgodnie z informacjami 9to5Mac, nowa spółka joint venture (z większościowym kapitałem amerykańskim) powstała w odpowiedzi na ultimatum prezydenta Trumpa z września 2025 roku. Cel był prosty: albo TikTok stanie się amerykański, albo znika z App Store.
Wybrano bramkę numer jeden. Dzięki temu ponad 200 milionów Amerykanów może spać spokojnie – aplikacja zostaje. Ale cena za ten spokój jest wysoka: cyfrowa izolacja.
Oracle w roli przyzwoitki
Kluczowym partnerem i gwarantem bezpieczeństwa został Oracle. To w ich chmurze (Oracle US Cloud) będą teraz przechowywane dane amerykańskich użytkowników. Zmiany „pod maską” w USA są olbrzymie:
- Izolacja danych: dane nie mogą opuścić terytorium USA.
- Audyt kodu: Oracle będzie na bieżąco walidować kod źródłowy, upewniając się, że nie ma w nim „tylnych furtek” dla Pekinu.
- Niezależna moderacja: decyzje o tym, co oglądają Amerykanie, podejmuje wyłącznie amerykański zarząd.
Algorytm idzie do kosza?
Najbardziej kontrowersyjną częścią tego resetu jest „Algorithm Security”. Nowy podmiot będzie „trenować, testować i aktualizować algorytm rekomendacji wyłącznie na danych z USA”.
Eksperci odczytują to jednoznacznie: to reset. Słynny algorytm TikToka, który uzależnił od siebie świat, w wersji amerykańskiej zostanie odcięty od globalnego „mózgu” ByteDance. W praktyce oznacza to prawdopodobnie mniej trafne sugestie usługi w USA, dopóki nowa sztuczna inteligencja nie nauczy się od zera, co bawi Amerykanów.
A co z użytkownikami w Polsce?
Dla użytkowników w Polsce i Europie nie zmienia się nic. Zmiany własnościowe dotyczą wyłącznie rynku amerykańskiego. W Europie TikTok nadal podlega pod przepisy unijne (w tym DSA i RODO). Nasze dane nie wędrują do Oracle w USA, lecz są migrowane do europejskich centrów danych w Irlandii i Norwegii w ramach bliźniaczej inicjatywy o nazwie „Project Clover”.
Jednak amerykański reset może mieć jeden skutek uboczny: fragmentację kultury internetu. Skoro amerykański algorytm będzie działał w izolacji, globalne trendy mogą przestać być… globalne. To, co stanie się viralem w Nowym Jorku, może nie przebić się tak szybko do Warszawy, bo systemy rekomendacji przestaną „wymieniać się” wiedzą. Powstają nam de facto dwa osobne TikToki: amerykański i reszta świata.
Polska idzie na wojnę z TikTokiem w Brukseli. Chodzi o masową dezinformację tworzoną przez AI





