Rozwód po kanadyjsku. Stellantis oddaje fabrykę, LG bierze wszystko. Co to mówi o kondycji rynku EV?
Miało być piękne małżeństwo z rozsądku: wielki koncern motoryzacyjny i lider technologii bateryjnej budują wspólnie gigafabrykę w Kanadzie. Jednak rzeczywistość rynkowa zweryfikowała plany.
Stellantis sprzedaje swoje 49% udziałów w spółce NextStar Energy, a LG Energy Solution przejmuje pełną kontrolę. Dlaczego to kluczowy sygnał dla branży? Bo pokazuje, że nowe kierownictwo pod wodzą Antonio Filosy brutalnie tnie koszty tam, gdzie nie widzi szybkiego zwrotu.
Nowy szef, nowe porządki: Strategia Asset-light
Informacja jaką otrzymałem od Grupy Stellantis jest krótka: LG Energy Solution przejmuje 100% udziałów w kanadyjskiej spółce NextStar Energy, odkupując udziały od Stellantisa. Inwestycja warta ponad 5 mld dolarów kanadyjskich staje się wyłączną własnością Koreańczyków.
Co to oznacza? Antonio Filosa, który od kilku miesięcy steruje koncernem, realizuje strategię „resetu”. Po erze Carlosa Tavaresa, który chciał budować wszystko sam, nowa ekipa woli mieć ciastko (baterie do swoich aut) i zjeść ciastko (odzyskuje gotówkę i zrzuca z siebie ryzyko operacyjne prowadzenia zakładu). Stellantis woli być klientem z kontraktem, niż właścicielem fabryki, która w dobie aktualnej kondycji rynku EV jest gigantycznym obciążeniem w bilansie.
Krok do przodu LG: ucieczka w magazyny energii
Dlaczego LG Energy Solution na to poszło? Przecież rynek aut elektrycznych złapał zadyszkę. I właśnie tu leży klucz do zagadki. W komunikacie prasowym LGES mówi wprost: przejęcie pełnej kontroli pozwoli im obsługiwać szerszą bazę klientów, w tym – uwaga – sektor systemów magazynowania energii (ESS). Spójrzmy na to holistycznie. Nietrudno zauważyć, kto dziś najbardziej potrzebuje stabilnych magazynów energii: operatorzy centrów danych i infrastruktury AI..
Dla LGES to jest prawdziwy „game changer”. Będąc w spółce joint-venture ze Stellantisem, fabryka była „uwiązana” do jednego klienta i jednego typu produktu (baterie do aut). Jako samodzielny właściciel, LG może elastycznie żonglować produkcją. Jeśli Jeep i Chrysler sprzedają mniej elektryków, LG przestawia linię i produkuje kontenery z bateriami dla sieci energetycznych (ESS), na które popyt jest obecnie gigantyczny. Firma planuje zwiększyć globalną produkcję systemów ESS do ponad 60 GWh w tym roku. Kanadyjska fabryka staje się więc ich przyczółkiem do walki o rynek energetyki, a nie tylko motoryzacji.
Polski wątek w tle
Dla nas ta historia jest szczególnie ciekawa w kontekście fabryki LG Energy Solution w Kobierzycach pod Wrocławiem (największej w Europie). Koreański gigant stosuje tę samą strategię globalnie: dywersyfikacja. LGES pokazuje, że w trudnych czasach „software” (zarządzanie, elastyczność, technologia) jest ważniejszy niż „hardware” (mury fabryki). Przejmując NextStar, LGES zyskuje 100% decyzyjności. Nie muszą pytać partnera z branży moto o zgodę na zmianę profilu produkcji.
Koniec ery wielkich sojuszy?
Przypadek NextStar Energy może być pierwszą kostką domina. Kilka lat temu wszyscy producenci aut chcieli budować własne fabryki baterii, bojąc się przerw w dostawach. Dziś, gdy popyt na EV nie rośnie tak wykładniczo jak w Excelu w prognozach sprzed kilku lat, „własna” fabryka staje się kulą u nogi. Stellantis mówi „pas”. Pytanie, czy (i kiedy) podobne ruchy wykonają inni giganci, oddając pole specjalistom z Korei i Chin. Wracamy do normalności: piekarz piecze chleb, a szewc robi buty. Producent aut składa samochody, a chemię zostawia chemikom.
Koreańska dzielnica w środku Barcelony. LG na ISE 2026 pokazuje „cyfrowy papier” i ekrany Micro LED






