Dzień Baterii: czy ładowanie smartfona do 100% naprawdę niszczy ogniwo? Naukowcy wyjaśniają
Data 18 lutego to nie przypadek – właśnie dziś, w rocznicę urodzin Alessandro Volty (twórcy pierwszej na świecie baterii elektrycznej), obchodzimy międzynarodowy Dzień Baterii.
Z tej okazji bierzemy pod lupę jeden z największych technologicznych dylematów: czy codzienne ładowanie telefonu do pełna, zwłaszcza przez noc, to wyrok dla naszego akumulatora? Głos w tej sprawie zabrali eksperci od inżynierii materiałowej. Mają dla nas dobrą i złą wiadomość.
Większość z nas ma wyrobiony nawyk: wieczorem podłączamy telefon do ładowarki, by rano powitało nas upragnione 100% na wskaźniku baterii. Choć to najwygodniejsze rozwiązanie, z punktu widzenia chemii i fizyki nie robimy naszemu urządzeniu przysługi.
Reguła 20-80%, czyli fizyki nie oszukasz
Jak tłumaczy Dibakar Datta, profesor inżynierii mechanicznej z New Jersey Institute of Technology, utrzymywanie baterii w stanie pełnego naładowania oznacza poddawanie jej stałemu działaniu wysokiego napięcia. To z kolei przyspiesza proces chemicznego starzenia się ogniwa.
Złotym środkiem – co potwierdzają badania – jest utrzymywanie naładowania w przedziale od 20% do 80%. Regularne rozładowywanie smartfona do zera drastycznie obniża jego zdolność do magazynowania energii, a ciągłe „dobijanie” do 100% skraca jego żywotność. Według Chao-Yang Wanga z Penn State University, ładowanie zawsze do pełna sprawia, że nasza bateria zdegraduje się o około 10-15% szybciej w skali całego cyklu życia urządzenia, niż gdybyśmy odłączali ją przy 90%.
Zdrowy rozsądek ponad wszystko
Czy to oznacza, że powinniśmy obsesyjnie pilnować procentów i nigdy nie ładować telefonu do pełna? Absolutnie nie.
Naukowcy uspokajają: proces degradacji jest na tyle powolny, że w większości przypadków i tak wymienimy smartfon z zupełnie innego powodu (np. pęknięty ekran, przestarzały aparat czy brak wsparcia dla nowego oprogramowania), zanim bateria całkowicie wyzionie ducha. Jeśli wiesz, że czeka Cię długa podróż lub intensywny dzień w terenie – ładuj do 100% bez wyrzutów sumienia. Dbanie o baterię (np. ładowanie do 80-90%) ma sens w dni, kiedy pracujesz z domu lub z biura i masz stały dostęp do gniazdka.
Prawdziwy wróg: temperatura i szybkie ładowarki
Eksperci zwracają uwagę na jeszcze jeden, znacznie groźniejszy czynnik niż samo ładowanie do pełna. Jest nim temperatura.
Ekstremalne zimno lub przegrzanie niszczą strukturę chemiczną ogniwa znacznie szybciej niż pozostawienie telefonu na noc pod ładowarką. W tym kontekście warto uważać na bardzo szybkie ładowarki (fast charge). Choć są niezwykle wygodne, proces szybkiego wtłaczania energii generuje ogromne ilości ciepła. Jeśli nie zależy Ci na czasie – na przykład właśnie podczas nocnego ładowania – o wiele zdrowiej dla urządzenia będzie użyć klasycznej, wolniejszej ładowarki.
Zamiast więc stresować się każdym procentem, warto po prostu raz na jakiś czas zajrzeć do ustawień systemowych i sprawdzić „Kondycję baterii”. Jeśli spadnie poniżej 80%, to znak, że najwyższa pora odwiedzić serwis i wymienić ogniwo na nowe.
iOS 27 ma poprawić wydajność i czas pracy na baterii dzięki „porządkom w kodzie”








