Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Tańczące słonie i ryk szesnastu cylindrów. Bugatti pokazuje jedyne w swoim rodzaju W16 Mistral „La Perle Rare” [galeria]

Tańczące słonie i ryk szesnastu cylindrów. Bugatti pokazuje jedyne w swoim rodzaju W16 Mistral „La Perle Rare” [galeria]

0
Dodane: 7 godzin temu

Są na świecie ludzie, dla których standardowe Bugatti za kilkadziesiąt milionów złotych to produkt zbyt pospolity.

Kiedy w garażu masz już wszystko, pozostaje ci spotkać się z głównym projektantem i poprosić o wtopienie rzeźby w drążek zmiany biegów. Poznajcie Bugatti W16 Mistral „La Perle Rare” – ostateczny dowód na to, że w świecie hiperluksusu słowo „przesada” po prostu nie istnieje.

Historia tego jeżdżącego dzieła sztuki zaczyna się jak wstęp do powieści o wyższych sferach. Sierpień 2023 roku, idealnie przystrzyżone trawniki podczas Pebble Beach Concours d’Elegance w Kalifornii. To właśnie tam anonimowy, ale wyjątkowo zamożny klient spotkał się z Jaschą Straubem, szefem działu Sur Mesure (odpowiadającego w Bugatti za najbardziej absurdalne i drogie personalizacje).

Cel był prosty: wziąć model W16 Mistral, czyli ostateczny, zamykający pewną epokę roadster z potężnym, 16-cylindrowym silnikiem, i uczynić go jeszcze bardziej wyjątkowym. W ten sposób narodził się projekt „La Perle Rare” (Rzadka Perła).

Bugatti W16 Mistral La Perle Rare

Hiper-rokoko w kabinie

Zostawmy na chwilę kwestię osiągów (choć przypomnijmy, że mówimy o potworze bez dachu, który z łatwością łamie prawa fizyki). W tym projekcie pierwsze skrzypce grają detale wykraczające poza zwykłą motoryzację.

Zgodnie z oficjalnym, ociekającym poezją komunikatem prasowym marki, samochód stanowi „harmonijne połączenie osobistej wizji i dziedzictwa”. W praktyce oznacza to na przykład ukłon w stronę Rembrandta Bugattiego (brata założyciela marki, Ettore), który był wybitnym rzeźbiarzem. Właśnie dlatego słynna rzeźba tańczącego słonia jego autorstwa została… uwieczniona w obudowie wybieraka skrzyni biegów. Jeśli by wam tego było mało, motyw słonia znajdziecie również na panelach karoserii tuż za przednimi kołami. Bo dlaczego nie?

Bugatti W16 Mistral La Perle Rare

Ekologia? Panie, a komu to potrzebne

Szef działu personalizacji, Jascha Straub, podkreśla, że z klientem połączyła ich „wspólna pasja do elegancji i precyzji”, co pozwoliło na „dopracowanie każdej linii i każdego refleksu światła”. Efekt wizualny faktycznie zwala z nóg, a karoseria przypomina rzeźbę uformowaną przez pędzące powietrze.

Na samym dole tego poetyckiego, wzniosłego komunikatu prasowego Bugatti, małym druczkiem, znalazł się jednak uroczy, niemal komiczny powrót do brutalnej rzeczywistości urzędniczej. Zgodnie z europejskimi przepisami, producent musiał podać oficjalne zużycie paliwa w cyklu WLTP. Wynosi ono średnio 21,8 litra na 100 kilometrów, a w cyklu miejskim (tzw. niska faza) skromne 40,7 l/100 km. Z wynikiem emisji CO2 na poziomie 495 g/km to auto dostaje dumną klasę efektywności „G”.

Ale umówmy się – nikt nie kupuje „Rzadkiej Perły” z tańczącym słoniem na drążku zmiany biegów po to, by ratować planetę. Ten samochód to czysta, motoryzacyjna dekadencja w swoim najlepszym, nieskrępowanym wydaniu.

Galeria

Bugatti „Collection Four”. Inżynieria, którą możesz nosić, nawet jeśli Tourbillon nie mieści się w garażu

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .