Gigantyczne kary i blokady w sklepach. Australia wytacza najcięższe działa przeciwko sztucznej inteligencji
Po niedawnym, głośnym zakazie korzystania z mediów społecznościowych przez nieletnich, Australia idzie za ciosem.
Tym razem na celowniku tamtejszego rządu znalazła się sztuczna inteligencja. Jeśli twórcy popularnych chatbotów nie wprowadzą rygorystycznej weryfikacji wieku, znikną z wyszukiwarek i oficjalnych sklepów z aplikacjami, a na ich konta trafią wielomilionowe kary.
Z dniem 9 marca w Australii wchodzą w życie nowe, niezwykle restrykcyjne przepisy. Wszystkie usługi internetowe oparte na AI – od popularnego ChatGPT po niszowe, tzw. „chatboty towarzyszące” – muszą zagwarantować, że użytkownicy poniżej 18. roku życia nie będą mieli dostępu do treści związanych z pornografią, skrajną przemocą, samookaleczaniem czy zaburzeniami odżywiania. Jeśli tego nie zrobią, narażą się na karę finansową sięgającą 49,5 miliona dolarów australijskich (około 35 milionów USD).
Rządowe ultimatum dla Apple i Google
Australijski regulator internetowy, eSafety, nie zamierza jednak ograniczać się wyłącznie do ścigania samych twórców chatbotów. Jak wynika z oficjalnych zapowiedzi, w przypadku braku zgodności z prawem, urząd użyje pełni swoich uprawnień i uderzy bezpośrednio w cyfrowych „strażników bram”.
Oznacza to, że eSafety może prawnie wymusić na operatorach takich jak Apple (App Store) czy Google (Google Play i wyszukiwarka), aby całkowicie zablokowali niepokornym usługom AI dostęp do australijskich użytkowników.
Twarde dane: branża AI kompletnie nieprzygotowana
Jak branża technologiczna reaguje na zbliżające się wielkimi krokami ultimatum? Agencja Reuters przeprowadziła wnikliwą analizę 50 najpopularniejszych tekstowych produktów AI, a jej wyniki są wręcz alarmujące.
Z zebranych statystyk wynika, że na tydzień przed wejściem w życie nowych przepisów:
- Zaledwie 9 platform (w tym więksi gracze tacy jak ChatGPT, Replika czy Claude) wdrożyło lub oficjalnie zapowiedziało systemy weryfikacji wieku.
- Kolejne 11 usług zdecydowało się na radykalne kroki – nałożyły one na swoje modele globalne, sztywne filtry treści, a niektóre (jak np. HammerAI) postanowiły profilaktycznie zablokować dostęp dla wszystkich użytkowników z Australii.
- Aż 30 z 50 badanych platform nie podjęło absolutnie żadnych widocznych kroków, by dostosować się do nowego prawa.
Co więcej, badanie Reutersa wykazało, że zaledwie mniejszość „towarzyskich” chatbotów zaplanowała wdrożenie jakiegokolwiek filtrowania, a 1/6 z nich nie ma nawet opublikowanego adresu e-mail do zgłaszania naruszeń. Wśród platform całkowicie pozbawionych weryfikacji wieku i tekstowych filtrów znalazł się również należący do Elona Muska system Grok.
Emocjonalna manipulacja zamiast social mediów
Dlaczego Australia tak mocno uderza w AI? Eksperci i ustawodawcy obawiają się, że chatboty mogą być dla zdrowia psychicznego młodzieży jeszcze bardziej niebezpieczne niż tradycyjne media społecznościowe.
Rzecznik australijskiego urzędu eSafety wprost wyraził obawy, że firmy wykorzystują zaawansowane techniki psychologiczne. Antropomorfizm (nadawanie maszynom ludzkich cech) i emocjonalna manipulacja sprawiają, że młodzi ludzie wpadają w pułapkę uzależnienia. Regulator odnotował już przypadki dziesięcioletnich dzieci, które potrafią spędzać na rozmowach z wirtualnymi, interaktywnymi asystentami nawet po sześć godzin dziennie.
Wszystko wskazuje na to, że australijski rynek po raz kolejny staje się poligonem, na którym rządy testują granice kontroli nad Doliną Krzemową.
Australia mówi „dość” cyfrowym gigantom. Od przyszłego tygodnia dzieci znikają z social mediów






