Wiceprezes Apple o tanim MacBooku Neo, przyszłości AI i przejęciu fotela CEO
John Ternus, starszy wiceprezes Apple ds. inżynierii sprzętu i główny kandydat na następcę Tima Cooka, udzielił rzadkiego wywiadu stacji ABC News.
Rozmowa przeprowadzona tuż po nowojorskiej premierze MacBooka Neo rzuca światło na to, dlaczego firma tak długo zwlekała z tanim komputerem, jak widzi przyszłość sztucznej inteligencji oraz jak sam Ternus reaguje na plotki o swoim awansie na dyrektora generalnego.
Wywiady z czołowymi przedstawicielami zarządu Apple (poza starannie wyreżyserowanymi konferencjami) zawsze dostarczają ciekawego kontekstu. Tym razem przed kamerami stanął John Ternus, który w ostatnich latach stał się główną twarzą sprzętowych premier firmy z Cupertino.
Dlaczego tani Mac powstał dopiero teraz?
Głównym tematem rozmowy z dziennikarką Elizabeth Schulze był zaprezentowany dopiero co MacBook Neo – najtańszy komputer w historii Apple, wyceniony na zaledwie 599 dolarów. Ternus wprost przyznał, że firma dostrzegła w tym sprzęcie szansę na dotarcie do zupełnie nowej, znacznie szerszej grupy odbiorców, która dotychczas odbijała się od wysokiego progu wejścia do ekosystemu macOS.
Na pytanie, dlaczego klienci musieli czekać na tak przystępny cenowo produkt aż tyle lat, wiceprezes odpowiedział jednoznacznie, wskazując na wewnętrzne standardy jakości firmy:
„Poprzeczka zawieszona jest wysoko. Nie chcieliśmy tego robić, dopóki nie będziemy w stanie zrobić tego naprawdę, naprawdę dobrze i zbudować Maca, z którego będziemy dumni”.
Niewidzialna sztuczna inteligencja
Rozmowa zeszła również na temat Apple Intelligence. Filozofia firmy z Cupertino w tym zakresie mocno różni się od krzykliwych implementacji konkurencji. Według Ternusa, ostatecznym celem integracji AI w systemach Apple jest jej… całkowita przezroczystość dla użytkownika.
„Myślę, że Apple Intelligence będzie nadal rosło i po prostu sprawi, że rzeczy, które robisz, będą lepsze i łatwiejsze. A jeśli robimy to dobrze, to ludzie nawet tego nie zauważą ani nie będą o tym myśleć. Po prostu otrzymają nową funkcję, której zaczną używać coraz częściej, bo bardzo im się spodoba” – wyjaśnił Ternus.
Kto po Timie Cooku? Podręcznikowy unik
Najciekawszy moment wywiadu dotyczył jednak bezpośredniego pytania o sukcesję. W ostatnich miesiącach amerykańskie media biznesowe (na czele z The Financial Times) coraz odważniej wskazują Johna Ternusa jako faworyta zarządu do przejęcia sterów w Apple, gdy 65-letni Tim Cook ostatecznie zdecyduje się przejść na emeryturę.
Choć publiczne pytania o zmianę CEO zazwyczaj są w Apple tematem tabu, Ternus nie uciekł od odpowiedzi. Zaserwował klasyczny, korporacyjny unik, który ucisza temat na dziś, ale nie zamyka drzwi na przyszłość:
„Cóż, dobra wiadomość jest taka, że uwielbiam pracę, którą mam. Mogę współpracować z najbardziej niesamowitymi ludźmi na świecie, a w dni takie jak dzisiejszy, kiedy ogłaszamy te wszystkie produkty, jest to najlepsze miejsce, w którym można być”.
Eksperci od PR-u zwracają uwagę, że takie bezpieczne pozycjonowanie Ternusa w mediach głównego nurtu nie jest przypadkowe. Wiele wskazuje na to, że Apple powoli i ostrożnie oswaja opinię publiczną z twarzą swojego potencjalnego, przyszłego lidera.






