Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Zwycięstwo militarne to za mało. Jak europejskie przepisy i ubezpieczyciele zamknęli Cieśninę Ormuz

Zwycięstwo militarne to za mało. Jak europejskie przepisy i ubezpieczyciele zamknęli Cieśninę Ormuz

0
Dodane: 5 godzin temu

Amerykańskie grupy uderzeniowe i absolutna dominacja w powietrzu mogą nie wystarczyć do odblokowania globalnego handlu ropą.

Z najnowszej, autorskiej analizy finansowej wynika, że jeden z najważniejszych punktów na mapie świata został sparaliżowany nie przez siły zbrojne, ale przez europejskie regulacje kapitałowe i wycofanie polis ubezpieczeniowych.

Większość komentatorów wojskowych i instytucji finansowych ocenia obecny kryzys na Bliskim Wschodzie przez pryzmat działań kinetycznych, wierząc w szybkie rozwiązanie problemu siłą. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że w kierunku regionu zmierza właśnie francuska lotniskowcowa grupa uderzeniowa z okrętem Charles de Gaulle na czele, która ma wesprzeć stacjonujące tam amerykańskie siły. Tymczasem niezależny analityk Shanaka Anslem Perera w swoim głośnym, opublikowanym na platformie Substack raporcie stawia odważną tezę: wysyłanie kolejnych okrętów mija się z celem. Rynki całkowicie błędnie wyceniają czas trwania tego paraliżu, ponieważ ignorują jego prawdziwy, finansowy mechanizm.

Wojna aktuarialna, czyli ubezpieczyciele blokują porty

Zgodnie z danymi przytoczonymi w analizie, 5 marca 2026 roku siedem z dwunastu głównych klubów P&I (ubezpieczających łącznie około 90 proc. światowego tonażu oceanicznego) wydało identyczne powiadomienia o anulowaniu ochrony od ryzyka wojennego dla Zatoki Perskiej, Zatoki Omańskiej i irańskich wód terytorialnych.

Nie zrobili tego na polecenie rządów ani z powodu fizycznej blokady militarnej. Wycofali się, ponieważ ich londyńscy reasekuratorzy – zmagając się z nieograniczonym ryzykiem w aktywnej strefie działań zbrojnych – nie mogli już spełnić rygorystycznych wymogów kapitałowych (Value-at-Risk) opartych na europejskim standardzie Solvency II.

Efekt był natychmiastowy. Ruch tankowców przez Cieśninę Ormuz (odpowiadającą za tranzyt 20 mln baryłek ropy dziennie) spadł ze średnio 138 przepraw do zera. Setki statków utknęły, a stawki frachtowe wystrzeliły w kosmos. Autor raportu precyzyjnie tłumaczy tę matematykę: jeden utracony supertankowiec typu VLCC to koszt rzędu 150 milionów dolarów za kadłub, 100 milionów za ładunek i wirtualnie nieskończone zobowiązania za ewentualną katastrofę ekologiczną. Cały roczny budżet globalnego rynku ubezpieczeń wojennych (około 1 mld USD) nie wystarczyłby na pokrycie choćby jednego takiego roszczenia.

Hipotezy o braku centralnej władzy i matematyce pocisków

Problem polega na tym, że globalne rynki wyceniają ten kryzys jako krótkotrwały szok podażowy. Według tezy inwestycyjnej Perery, to potężny błąd. Analityk opiera swoje przewidywania na dwóch kluczowych hipotezach dotyczących sytuacji w regionie.

Po pierwsze, uderzenia dekapitacyjne z 28 lutego miały zniszczyć centralny ośrodek władzy w Iranie. Zgodnie z tak zwaną doktryną „Mozaiki”, struktury IRGC miały podzielić się na 31 w pełni autonomicznych dowództw prowincjonalnych, z których każde posiada własne rakiety. Dla rynku ubezpieczeń oznacza to absolutny koszmar i tzw. paradoks kontrahenta – ubezpieczyciele wymagają jednego, stabilnego podmiotu państwowego, z którym można by wynegocjować skuteczne gwarancje bezpiecznego przepływu.

Po drugie, na drodze do szybkiego rozwiązania stoi bezlitosna matematyka zapasów wojskowych. Perera szacuje, że amerykańskie zasoby drogich interceptorów (takich jak systemy THAAD czy Patriot) wyczerpują się w szybkim tempie, a ich uzupełnienie to proces wieloletni. Wystrzeliwane przez przeciwnika drony kosztują ułamek ceny pocisków obronnych, co w ocenie autora tworzy asymetrię nie do utrzymania w długim terminie.

Wniosek płynący z tej analizy jest niezwykle ponury dla rynków: aby cieśnina została trwale otwarta dla handlu, nie wystarczy militarne zwycięstwo. Konieczna jest skomplikowana, wielomiesięczna odbudowa modeli ryzyka i rynków reasekuracji, co według autora raportu potrwa od 6 do nawet 18 miesięcy. Na razie pozostaje to jedna z możliwych interpretacji sytuacji. Ostateczny rozwój wydarzeń pokażą dopiero nadchodzące miesiące.

Iran

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .