Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Przeglądarka Google nadrabia lata opóźnień. Pionowy układ i lepszy tryb czytania

Przeglądarka Google nadrabia lata opóźnień. Pionowy układ i lepszy tryb czytania

0
Dodane: 5 godzin temu

Google wreszcie poszło po rozum do głowy. Najpopularniejsza przeglądarka na świecie doczekała się właśnie dwóch nowości, które mają rzekomo zrewolucjonizować naszą produktywność.

Użytkownicy konkurencyjnych rozwiązań mogą jedynie uśmiechnąć się pod nosem, bo to, co dla giganta z Mountain View jest świeżą innowacją, u innych od dawna stanowi standard.

Zarządzanie otwartymi witrynami w poziomie sprawdza się świetnie… dopóki nie otworzymy ich kilkunastu. Wtedy z nazw stron zostają jedynie małe, nieczytelne ikony (tak zwane favicony). Jak poinformowali na oficjalnym blogu przedstawiciele Google, przeglądarka Chrome nareszcie zyskuje opcję przeniesienia paska nawigacyjnego na bok ekranu.

Pionowy układ to nowa jakość (dla niektórych)

Aby skorzystać z nowej funkcji, wystarczy kliknąć prawym przyciskiem myszy w górnej części okna i wybrać opcję „Pokaż pionowo” (Show Tabs Vertically). Dzięki temu tytuły witryn pozostają w pełni czytelne niezależnie od tego, ile stron mamy otwartych. Brzmi jak świetne i logiczne rozwiązanie, prawda? Szkoda tylko, że osoby korzystające z Microsoft Edge, Vivaldi czy nowoczesnej przeglądarki Arc znają i chwalą ten system od dawna.

Skupienie na samym tekście

Druga nowość to odświeżony, pełnoekranowy tryb czytania (uruchamiany również z menu kontekstowego). Opcja ta wycina ze strony wszystkie rozpraszacze, reklamy oraz zbędne elementy wizualne, zostawiając sam tekst i najważniejsze grafiki. I znów – to fantastyczna, immersyjna funkcja, którą fani chociażby systemowego Safari od Apple znają i cenią od grubo ponad dekady.

Niezależnie jednak od złośliwości, trzeba przyznać jedno: lepiej późno niż wcale. Biorąc pod uwagę potężny, globalny udział Chrome’a w rynku przeglądarek, ta spóźniona aktualizacja i tak ułatwi codzienne życie i pracę milionom internautów na całym świecie.

Chrome na Androida nadrabia zaległości. Przypinanie kart (w końcu) trafia na telefony

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .