Czarna Wołga znów na ulicach Warszawy. Spokojnie, tym razem to Uber Muzealnie
W najbliższy weekend Warszawa nie zasypia, a kolejki przed Muzeum Narodowym czy Zamkiem Królewskim będą tradycyjnie mierzone w godzinach. Tak, zbliża się Noc Muzeów.
Jeśli jednak planujecie przemieszczać się między instytucjami kultury w nocy z 16 na 17 maja, możecie to zrobić w stylu, o którym Wasz dziadek mógł tylko pomarzyć. Uber ogłosił właśnie akcję Uber Muzealnie, w ramach której po stolicy będą kursować motoryzacyjne ikony PRL-u.
Muzeum, do którego możesz wsiąść
Zamiast standardowej Toyoty Prius w białym oklejeniu, na trasie między najważniejszymi punktami kulturalnymi Warszawy pojawią się trzy konkretne maszyny, z których każda to osobny rozdział historii:
- GAZ 24 Wołga (1972): legendarna „czarna wołga”. Kiedyś bohaterka mrocznych miejskich legend, dziś – według zapowiedzi Ubera – luksusowy sposób na darmową podwózkę pod Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
- GAZ 13 Czajka (1978): prawdziwy krążownik szos bloku wschodniego. Auto, którym wożono wyłącznie „najważniejszych z ważnych”. Jeśli chcecie poczuć się jak sekretarz generalny w drodze na otwarcie wystawy, to jest Wasz moment.
- Warszawa M20 (1957): symbol powojennej odbudowy Polski. Kultowy „garbus”, który na ulicach dzisiejszej Warszawy wygląda równie egzotycznie, co Cybertruck.
Klasa trasa, czyli jak „złapać” klasyka?
Uber Muzealnie nie działa na zasadzie standardowego zamówienia w aplikacji. Aby skorzystać z przejazdu, trzeba wykazać się odrobiną tradycyjnego sprytu:
- Gdzie? Specjalne przystanki Uber staną przy Muzeum Narodowym, Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MSN) oraz przy Zamku Królewskim.
- Jak? Należy podejść do koordynatora na przystanku. Nie ma rezerwacji, nie ma „zamów teraz”. Obowiązuje zasada „kto pierwszy, ten lepszy”. Jak w czasach, gdy faktycznie Wołgi jeździły po ulicach Warszawy.
- Kiedy? Akcja rusza w sobotę, 16 maja, od godziny 18:00.
Inicjatywa Ubera to świetny marketingowy „ukłon” w stronę miasta, ale warto zachować dawkę realizmu. Przy trzech autach i tysiącach ludzi na ulicach, szansa na złapanie Czajki czy Wołgi nie jest wielka, choć zawsze większa niż wygrana w Lotto. N
Niemniej, widok czarnej Wołgi z brandingiem Ubera na tle nowego MSN-u to obrazek, który warto uwiecznić na Instagramie, nawet jeśli ostatecznie przyjdzie Wam podjechać między muzeami… tramwajem. A gdy będziecie mieli to szczęście wsiąść do Czarnej Wołgi, skorzystajcie z okazji, by zamiast o parametrach baterii i procesorach, porozmawiać z szoferami o „żywych blachach” i o tym, jak te maszyny w ogóle jeszcze dają radę w warszawskich korkach.
Autonomiczna rewolucja. Uber i Pony.ai ruszają z robotaksówkami w Europie






