Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Drożyzna w salonach Apple. Gigant po cichu lobbuje u Trumpa, by kupować pamięci od zbanowanej firmy z Chin

Drożyzna w salonach Apple. Gigant po cichu lobbuje u Trumpa, by kupować pamięci od zbanowanej firmy z Chin

0
Dodane: 8 godzin temu

Nagłe podwyżki cen komputerów Mac i iPadów zszokowały klientów, ale prawdziwa bitwa o Twoje pieniądze toczy się właśnie za zamkniętymi drzwiami Białego Domu.

Apple próbuje nagiąć amerykańskie sankcje nałożone na chińskich producentów podzespołów, byle tylko ratować swoje topniejące marże. Jeśli administracja Donalda Trumpa powie „nie”, wysokie ceny elektroniki zostaną z nami na bardzo długo.

Apple po cichu i drastycznie podnosi ceny w Polsce. Sprzęt podrożał z minuty na minutę nawet o 2500 złotych

Geopolityczny konflikt na linii Waszyngton – Pekin przestał być abstrakcyjnym tematem z wiadomości i uderzył bezpośrednio w portfele konsumentów. Dla nas to jasny sygnał, że giganci technologiczni tracą elastyczność w zarządzaniu łańcuchami dostaw. Skutki tych tarć są natychmiast przerzucane na ostateczną cenę urządzeń, które widzimy na sklepowych półkach.

Podwyżki cen to nie przypadek. Tim Cook szuka ratunku w Chinach

W miniony czwartek Apple oficjalnie i bez żadnych zapowiedzi podniosło ceny kilku swoich kluczowych produktów, w tym komputerów Mac oraz tabletów iPad. Szef koncernu, Tim Cook, już tydzień wcześniej sugerował w wywiadzie dla „The Wall Street Journal”, że firma nie ma wyjścia i musi podnieść ceny z powodu drastycznego wzrostu kosztów kości pamięci RAM oraz pamięci masowych na światowych rynkach.

Zaznaczył wtedy, że w obliczu kryzysu dostaw korporacja jest zmuszona rozważyć „każde dostępne źródło” komponentów, o ile otrzyma na to odpowiednie zgody polityczne. Jak się okazuje, te słowa były gruntem pod znacznie poważniejszą i bardziej kontrowersyjną operację biznesową.

Czarna lista Pentagonu na drodze korporacji

Jak donosi redakcja „The Financial Times”, powołując się na sześć niezależnych źródeł, Apple od miesiąca potajemnie naciska na Departament Handlu oraz administrację prezydenta Donalda Trumpa. Amerykański gigant chce uzyskać specjalne zezwolenie na kupowanie kości pamięci od firmy ChangXin Memory Technologies (CXMT).

Problem polega na tym, że CXMT to podmiot, który Pentagon umieścił na wojskowej czarnej liście (tzw. liście 1260H) z powodu podejrzenia o bezpośrednie powiązania z Chińską Armią Ludowo-Wyzwoleńczą. Władze USA stoją na twardym stanowisku, że finansowanie tego typu przedsiębiorstw przez amerykańskie firmy technologiczne bezpośrednio uderza w bezpieczeństwo narodowe.

Choć obecność na tej liście nie oznacza automatycznego, pełnego zakazu handlu, to nakłada na korporacje z USA obowiązek uzyskiwania specjalnych rządowych licencji na współpracę. Apple próbuje teraz te obostrzenia poluzować, byle tylko zbić koszty produkcji.

Co to oznacza dla kupujących?

Jeśli administracja Donalda Trumpa postawi twarde weto, Apple będzie skazane na droższych dostawców z Korei czy Tajwanu. To z dużym prawdopodobieństwem zabetonuje wysokie ceny sprzętu na długie miesiące, a kolejne podwyżki będą tylko kwestią czasu.

Z drugiej strony, ugięcie się Białego Domu pod naciskiem giganta z Cupertino i wydanie zgody na współpracę z firmą powiązaną z chińskim wojskiem wywoła potężny skandal polityczny w Waszyngtonie. Wybór między czystym wizerunkiem a zyskiem rzadko bywa dla korporacji z Dolnej Krzemowej tak namacalny i bolesny.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .