Ferrari przywraca manualną skrzynię biegów. Model 12Cilindri łączy wolnossące V12 z innowacyjnym sprzęgłem [galeria]
Wielu entuzjastów motoryzacji narzeka, że współczesne, naszpikowane elektroniką superauta prowadzą się same i odcinają kierowcę od mechaniki. Włosi z Maranello postanowili odpowiedzieć na te zarzuty, sięgając po nostalgię, ale na własnych, ultranowoczesnych zasadach.
Najnowsze Ferrari 12Cilindri Manuale to potężny ukłon w stronę rynkowych purystów. Producent przywraca do kabiny klasyczny lewarek i pedał sprzęgła, rezygnując jednak z przestarzałych rozwiązań mechanicznych na rzecz zaawansowanego systemu „shift-by-wire”.
Cyfrowa symulacja analogowych wrażeń
Zamiast tradycyjnego układu z linkami i wodzikami, inżynierowie Ferrari stworzyli hybrydę łączącą błyskawiczną, dwusprzęgłową skrzynię DCT z fizycznym interfejsem dla kierowcy. System Manuale-by-wire na bieżąco analizuje ruchy lewarka i pedału sprzęgła, przekształcając je na sygnały elektroniczne. Dzięki temu kierowca zyskuje pełną kontrolę nad zmianą pierwszych sześciu przełożeń, ale zachowuje też możliwość wygodnego przejścia w tryb w pełni automatyczny.
Co najciekawsze, system został zaprojektowany tak, by bezbłędnie imitować wady i zalety klasycznej przekładni. Mechanizm stawia wyczuwalny opór i generuje charakterystyczne, mechaniczne kliknięcia podczas wbijania biegu. Elektronika nie wybacza też błędów – niewłaściwe operowanie pedałem sprzęgła skończy się szarpnięciem, a nawet zgaszeniem silnika. To celowy zabieg, który ma przywrócić zapomniane poczucie bezpośredniej więzi z maszyną i satysfakcję z perfekcyjnie wykonanej redukcji.
Wolnossące V12 i ikoniczna, otwarta prowadnica
Serce tego modelu pozostaje niezmienne i równie imponujące, co sam innowacyjny układ napędowy. Pod maską pracuje wolnossące V12, które kręci się do absurdalnych 9500 obrotów na minutę. Połączenie tak wysokoobrotowej jednostki z fizycznym wyborem biegów gwarantuje wrażenia akustyczne, jakich próżno szukać w erze postępującej elektryfikacji.
Duch Apple Car żyje w Maranello? Ferrari Luce ma 1050 KM – narysował go Jony Ive [galeria]
Wnętrze również przeszło modyfikacje, by wyeksponować nowy sposób sterowania. Pomiędzy fotelami dumnie prezentuje się otwarta, aluminiowa prowadnica lewarka w klasycznym układzie „H”, wizualnie nawiązująca do legendarnych aut Gran Turismo z lat 60. i 70.
Ściśle limitowana produkcja dla kolekcjonerów
Decyzja o stworzeniu cyfrowo-analogowego „manuala” to nie lada gratka dla rynku kolekcjonerskiego. Ferrari 12Cilindri Manuale powstanie w ściśle limitowanej serii zaledwie 1499 egzemplarzy. Liczba ta nawiązuje do pojemności pierwszego dwunastocylindrowego silnika Ferrari wyprodukowanego w 1947 roku. Wyróżnikiem wersji limitowanej będą również unikalne, 5-ramienne kute felgi i detale karoserii z dyskretnymi paskami, stanowiące hołd dla kultowego modelu 365 GTB/4. Poniżej galeria, nacieszmy oczy:
![Zdjęcie okładkowe wpisu Ferrari przywraca manualną skrzynię biegów. Model 12Cilindri łączy wolnossące V12 z innowacyjnym sprzęgłem [galeria]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2026/07/Ferrari_6_MOD.jpg)









































































