Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu AI zmienia nasz język. Wpadliśmy w pętlę

AI zmienia nasz język. Wpadliśmy w pętlę

0
Dodane: 2 godziny temu

Słowa takie jak „delve” czy „meticulous” zalały w ostatnich kilkunastu miesiącach anglojęzyczny internet, wyznaczając trendy dla globalnej komunikacji. Chwilowa moda? Trend? Słowa-memy? Nauka być może znalazła odpowiedź. Ciekawą.

Okazuje się, że pojawienie się pewnych charakterystycznych słów, wcześniej stosowanych dość rzadko w mowie potocznej anglosaskiego kręgu kulturowego, ma dość zaskakujące pochodzenie. Owszem, ludzki język stale ewoluuje, widzimy to cały czas. I nie chodzi tylko o rzeczowniki określające dziś przedmioty (jak np. smartfon), które jeszcze kilkadziesiąt lat temu po prostu nie istniały, chodzi również o zmianę określeń stosowanych w kontekście działań, które były znane od dawna. To co wyróżnia aktualny dryf ludzkiego języka to fakt, że po raz pierwszy w naszej historii trendy w sposobie naszej komunikacji nie są kreowane przez innych ludzi, lecz przez maszyny.

Tak. Przetrawcie to sobie przez chwilę. Zastanówcie się. Oto mamy do czynienia z sytuacją, kiedy to algorytmy sztucznej inteligencji zaczęły prawdopodobnie aktywnie przeprogramowywać nasz słownik. Oczywiście w materiale bazuję na słowniku angielskim, bo zachowując rzetelność mogę odwoływać się do konkretnych badań, a te dotyczyły właśnie mowy Szekspira. Póki co analogicznych badań dotyczących polskiej mowy jeszcze nie znalazłem, ale raczej nie mam wątpliwości, że i w naszym kręgu językowym zachodzą podobne zmiany.

AI to statystyczna papuga – my potrafimy papugować bezwiednie

Najnowsze analizy naukowe pokazują, że nie mamy tu do czynienia ze zwykłym zapożyczeniem. Znaleźliśmy się w zamkniętym cyklu kulturowym, w którym maszyny uczą się od nas, a my – często zupełnie nieświadomie – zaczynamy powtarzać po maszynach.

Zauważenie, że tekst został wygenerowany przez sztuczną inteligencję, staje się coraz łatwiejsze właśnie ze względu na specyficzny dobór słów. Naukowców zaciekawiło jednak coś znacznie bardziej niepokojącego: czy język wyprodukowany przez duże modele językowe (LLM) zaczyna wracać do ludzi i zmieniać ich spontaniczną mowę?

Zespół badaczy z Instytutu Maxa Plancka (pod kierunkiem Hiromu Yakury) postanowił to sprawdzić na ogromnej próbie. Przeanalizowano ponad 740 tysięcy godzin ludzkiej mowy, obejmujących zarchiwizowane wykłady akademickie na platformie YouTube oraz setki tysięcy odcinków popularnych podcastów.

Zastosowano zaawansowane metody wnioskowania przyczynowego, by wykluczyć zwykłe zbiegi okoliczności. Wyniki potwierdziły istotną zmianę w użyciu słów preferowanych przez ChatGPT dokładnie od momentu jego globalnej premiery. Co istotne, efekt ten był wyraźnie widoczny w mowie spontanicznej. Zatem to nie tylko sytuacja, kiedy ludzie po prostu odczytywali z kartek wygenerowane wcześniej przez AI prezentacje. Słowa stosowane często przez AI pojawiają się w przypadkowych dyskusjach pomiędzy dwojgiem ludzi, którzy w danym momencie w ogóle o AI nie myślą.

PubMed i gigantyczna skala początkowej „infekcji”

Zanim jednak specyficzne słownictwo trafiło do podcastów, musiało (jak się wydaje) zalać słowo pisane. Skalę tego zjawiska doskonale obrazują badania opublikowane niedawno w prestiżowym „Science Advances”. Zespół badawczy przeanalizował ponad 15 milionów abstraktów biomedycznych z bazy PubMed, opublikowanych w latach 2010–2024.

Badacze odnotowali gwałtowny, wręcz nienaturalny wzrost określonego słownictwa tuż po pojawieniu się na rynku nowoczesnych modeli LLM. Na podstawie opracowanej metodologii oszacowano, że co najmniej 13,5 proc. abstraktów biomedycznych z 2024 roku mogło być przetwarzanych przez sztuczną inteligencję. W niektórych, węższych poddziedzinach ten odsetek dochodził nawet do 40 proc. To potężna baza tekstowa, która stanowiła punkt zapalny dla dalszego rozprzestrzeniania się.

Pętla kulturowa. Nie musisz używać AI, by mówić jak algorytm

Jak to się dzieje, że słownictwo maszyn przenika do naszego życia? Twórcy badania z Instytutu Maxa Plancka określają to zjawisko mianem zamkniętej pętli kulturowego sprzężenia zwrotnego („closed cultural feedback loop”).

Mechanizm jest fascynujący w swojej prostocie. Ludzie piszą teksty, na których trenowana jest sztuczna inteligencja. AI generuje nowe treści, faworyzując konkretne zbitki słów na podstawie rachunku prawdopodobieństwa. Następnie ludzie czytają te wygenerowane materiały, przyswajają nowe struktury i zaczynają ich używać we własnych, autorskich wypowiedziach. Co najważniejsze – wcale nie musisz osobiście korzystać z ChatGPT, by ulec temu wpływowi. Wystarczy, że posłuchasz podcastera lub przeczytasz artykuł kogoś, kto wcześniej zasugerował się językiem maszyny. Kolejna generacja modeli AI będzie z kolei trenowana już na tych nowych, „zainfekowanych” ludzkich tekstach, domykając cykl.

Koewolucja, a nie ślepe posłuszeństwo maszynom

Czy to oznacza, że bezwolnie oddaliśmy nasz słownik robotom? Nie do końca. Badania pokazują, że relacja między ludzkim językiem a sztuczną inteligencją to raczej dynamiczna koewolucja. Zgodnie z analizami zaprezentowanymi na konferencji ACL 2025, ludzie potrafią aktywnie odrzucać narzucone im słownictwo, gdy staje się ono zbyt stygmatyzujące.

Część słów mocno kojarzonych z ChatGPT – jak słynne już angielskie „delve” (zagłębiać się) – zaczęła w ostatnich miesiącach tracić na popularności w tekstach akademickich. Ludzie zorientowali się, że używanie ich zdradza asystę sztucznej inteligencji, więc zaczęli ich celowo unikać. Inne, mniej rzucające się w oczy słowa, jak „significant” (znaczący), wciąż rosną w siłę. To dowód na to, że po raz pierwszy w historii człowiek i algorytm grają w językowego ping-ponga, na bieżąco kształtując to, jak ze sobą rozmawiamy. Czy to zagrożenie? Wbrew niektórym klikbajtowym ujęciom tego tematu, patrzyłbym na to inaczej. Nurtuje mnie pytanie: jeśli człowiek uczy maszynę języka, a potem maszyna uczy człowieka, to kto właściwie jest nauczycielem? Zostawiam was z nim. Miłego weekendu!

AI wyjawiła sekret, którego nie powinna znać

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .