Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Czego nie powiedziano o nowym Macu mini i Studio

Czego nie powiedziano o nowym Macu mini i Studio

0
Dodane: 7 godzin temu
fot. Wojtek Pietrusiewicz

Tegoroczna premiera Maca miniMaca Studio miała nietypowy termin — wcześniejszy niż zwykle i tuż przed wrześniowym wydarzeniem iPhone’a. Powód? Nieoczekiwany napływ zamówień od firm chcących uruchamiać modele AI lokalnie. Co Apple pominęło w oficjalnej prezentacji specyfikacji i komunikacie prasowym?

Apple ogłosiło w tym tygodniu nowe modele Maca mini i Maca Studio w terminie, który natychmiast rzucił się w oczy obserwatorom firmy. Zwykle nowe Maki trafiają na rynek jesienią, bliżej października czy listopada. Tym razem premiera wypadła wyjątkowo wcześnie — tuż przed spodziewanym wrześniowym wydarzeniem z iPhone’em 18 Pro. Powód tej zmiany harmonogramu, jak i kilka technicznych detali pominiętych w oficjalnej prezentacji, wyszły na jaw dopiero po fakcie.

Firmy chcą Maki do AI. Apple nie było na to gotowe

Jak informuje MacRumors na podstawie The Information, za nietypowym terminem stoi nieoczekiwanie silny apetyt firm na sprzęt AI. Apple wyraźnie promowało możliwość łączenia wielu Maców Studio w jeden, potężniejszy system do uruchamiania dużych modeli AI — funkcję skierowaną do firm i deweloperów, nie do przeciętnych użytkowników. Już w czerwcu, podczas wydarzenia „Business at the Park” z udziałem kadry zarządzającej Forda, Disneya i Anthropic, Apple podkreślało zwrot Maca mini i Maca Studio w stronę klientów biznesowych — Mac mini miał być, jak to ujęto, „gwiazdą” tamtego wydarzenia.

Mimo to skala napływu zamówień od przedsiębiorstw zaskoczyła samą firmę. Apple nie posiadało dedykowanego zespołu inżynierskiego obsługującego klientów biznesowych ani personelu zajmującego się relacjami z deweloperami, i brakowało mu spójnej strategii AI dla segmentu enterprise. Firmy, które zwracały się bezpośrednio do Apple z prośbą o dostęp do infrastruktury Private Cloud Compute, spotykały się z odmową — Apple zamiast tego polega na partnerach takich jak WebAI i Mount Thor, dostarczających narzędzia AI i środowiska wykonawcze zbudowane na sprzęcie Apple.

Skok popytu na wydajne komputery stacjonarne zbiegł się w czasie z globalnym niedoborem pamięci, o którym pisaliśmy wielokrotnie w ostatnich miesiącach — efektem są wyprzedane na całe miesiące konfiguracje Maca mini i Maca Studio. Część klientów biznesowych, nie mogąc zdobyć wysokiej klasy warianty Apple, zwraca się w stronę alternatyw, jak DGX Spark od Nvidii — kompaktowy komputer AI w formacie zbliżonym do Maca mini, wydany pod koniec zeszłego roku.

Przepustowość pamięci zależy od tego, ile jej dokupisz

Poza kontekstem biznesowym, Ryan Christoffel z 9to5Mac zwrócił uwagę na trzy szczegóły techniczne, których Apple nie wyeksponowało w samej prezentacji, a które ujawniają dopiero pełne specyfikacje.

Pierwszy dotyczy przepustowości pamięci. Podstawowy Mac mini z chipem M6 i 16 GB RAM oferuje przepustowość 153 GB/s — ale jeśli zdecydujecie się na konfigurację z 24 GB lub 32 GB, liczba ta skacze do 170 GB/s. Żeby uzyskać maksymalną przepustowość na poziomie 307 GB/s, trzeba wybrać wariant z chipem M5 Pro. To detal, którego nie znajdziecie na stronie zamówienia — trzeba zajrzeć głębiej, w pełne specyfikacje techniczne.

Sama specyfikacja portów i wyświetlaczy również kryje nierówności między wariantami, jak dodatkowo opisuje MacRumors. Nowy Mac mini obsługuje wyższe częstotliwości odświeżania niż poprzednia generacja — model M6 wyświetla dwa ekrany w rozdzielczości 6K przy 60 Hz lub 4K przy 165 Hz (wobec 144 Hz w M4), plus trzeci ekran do 5K 60 Hz przez Thunderbolt lub 4K 60 Hz przez HDMI. Model z M5 Pro obsługuje wszystkie trzy ekrany w tych samych, wyższych parametrach jednocześnie. Różnica pojawia się jednak w samych portach: model M6 ma Thunderbolt 4 z obsługą DisplayPort 1.4, podczas gdy M5 Pro oferuje już Thunderbolt 5 z DisplayPort 2.1 — a to oznacza, że jeśli zależy Wam na najszybszych dyskach zewnętrznych obsługiwanych przez TB5, model podstawowy tego nie zaoferuje.

Chip N1 po cichu wprowadza obsługę Thread

Drugi pominięty detal dotyczy łączności. Apple podkreślało w prezentacji obsługę Wi-Fi 7 i Bluetooth 6 — realne ulepszenia względem Wi-Fi 6E i Bluetooth 5.3 w modelu M4. Głębsza analiza specyfikacji ujawnia jednak, że nowy Mac mini zawiera zaprojektowany przez Apple chip N1, a wraz z nim obsługę protokołu Thread. Thread jest częścią iPhone’a od modelu 15 Pro, wykorzystywanego głównie do komunikacji z akcesoriami smart home i automatyzacjami — ale to pierwszy raz, gdy trafia do Maca mini.

macOS Golden Gate preinstalowany — ale Apple tego wprost nie powiedziało

Trzeci, i chyba najbardziej wymowny detal, dotyczy oprogramowania. Jak opisuje MacRumors, nowe Maki mini i Studio mają trafić do klientów z preinstalowanym macOS 27 Golden Gate — nie z obecnym macOS Tahoe. Apple nigdzie na swojej stronie nie napisało tego wprost, ale strony produktowe wspominają funkcje charakterystyczne dla Golden Gate, jak Siri AI, a dokumenty FCC i inne poszlaki odkryte przez MacRumors również na to wskazują. John Gruber z Daring Fireball potwierdził tę informację bezpośrednio u Apple.

Ma to swoją logikę: nowe Maki mini i Studio trafią do sprzedaży 22 września, a macOS Golden Gate — bazując na historycznym wzorcu premier — powinien zadebiutować tydzień wcześniej, około 14 września. Ale sam fakt, że trzeba było o to dopytywać zamiast usłyszeć to wprost w komunikacie prasowym, dobrze pokazuje, że nie wszystko, co istotne w nowym sprzęcie Apple, trafia od razu na pierwszą stronę ogłoszenia.

Premiery macOS Golden Gate powinniśmy zatem spodziewać się maksymalnie w dniu premiery sklepowej nowych Maców, czyli 22 września.

Krzysztof Kołacz

🎙️ O technologii i nas samych w podcaście oraz newsletterze „Bo czemu nie?”. ☕️ O kawie w podcaście „Kawa. Bo czemu nie?”. 🏃🏻‍♂️ Po godzinach biegam z wdzięczności za życie.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .