Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Apple zmniejsza zamówienia na iPhone’a 18 Pro

Apple zmniejsza zamówienia na iPhone’a 18 Pro

0
Dodane: 9 godzin temu
fot. Wojtek Pietrusiewicz

Według „Nikkei Asia” Apple kazało dostawcom ograniczyć produkcję podzespołów do iPhone’a 18 Pro i 18 Pro Max, bo podwyżka cen o 100 dolarów ostudziła popyt. Akcje firmy spadły o ponad 2,5%, ale to nie pierwszy raz, gdy podobny raport pojawia się tuż po premierze.

W piątek rano świat Apple obiegła informacja z azjatyckiego łańcucha dostaw, która nie pasuje do narracji o triumfalnej jesieni. Jak podaje Nikkei Asia, a za nim 9to5Mac, Apple zleciło wybranym dostawcom ograniczenie produkcji komponentów do iPhone’a 18 Pro i 18 Pro Max. Powodem ma być „słaby popyt”, który według źródeł osłabiły podwyżki cen.

Ile i dlaczego?

Raport opiera się na wypowiedziach kilku osób zorientowanych w sprawie. Dwie z nich mówią, że zamówienia na październik zostały obcięte o co najmniej 15% względem pierwotnych planów Apple. Jeden z menedżerów wysokiego szczebla mówi o redukcji rzędu 15–20% dla obu wariantów Pro i dodaje, że nie wiadomo, jak sytuacja rozwinie się dalej. Cięcia nie dotykają wszystkich dostawców jednakowo, bo różnią się czasy realizacji zamówień, i nie jest jasne, czy Apple będzie korygować plany także od listopada.

Przypomnijmy, że iPhone’y 18 Pro i 18 Pro Max są droższe od poprzedników o 100 dolarów, a Apple tłumaczyło to rosnącymi kosztami pamięci, o czym pisaliśmy wcześniej. Inny z rozmówców Nikkei twierdzi, że popyt jest wyraźnie słabszy niż w latach, gdy wszystkie nowe modele debiutowały jednocześnie. Dotyczy to oczywiście tego, że bazowy iPhone 18 pojawi się dopiero wiosną. Dostawcy zastrzegają jednak, że sam ten fakt nie tłumaczy całego spadku. Jedno ze źródeł spodziewa się „podobnego losu” także dla iPhone’a Duo po jego premierze.

Giełda reaguje

Rynek zareagował od razu. Jak opisuje MacRumors, akcje Apple spadły we wczesnym handlu o ponad 2,5%. Wyższe ceny działają jednak w drugą stronę: jak zauważa Nikkei, słabszy popyt nie musi się od razu przełożyć na niższe przychody firmy, bo każdy sprzedany egzemplarz jest droższy. Pierwszy realny test to wyniki finansowe za czwarty kwartał roku podatkowego, które Apple opublikuje na początku listopada i które obejmą kilka pierwszych tygodni sprzedaży.

Dlaczego warto zachować dystans

Ten raport nie jest jedyną informacją o sprzedaży 18 Pro. Niedawno MacRumors pisał o mocnym starcie w Chinach, a wcześniej o popycie przewyższającym oczekiwania. Zresztą czytelnicy obu serwisów od razu zauważyli, że co roku, krótko po premierze nowych iPhone’ów, pojawia się podobna historia o cięciach produkcji, a potem Apple pokazuje rekordowy kwartał. W takim świecie raporty z łańcucha dostaw trzeba traktować jako sygnał do obserwacji, a nie jako wyrok. Oparte są na anonimowych źródłach, a ich interpretacja bywa zależna od tego, kto i po co je przekazuje.

Warto też pamiętać o kontekście, który autorzy podkreślają sami. Pro w tym roku nie ma nowego designu na tle poprzednika, jest droższy, a w ofercie pojawia się obok niego składany Duo, który część klientów po prostu woli zaczekać. Jeśli cięcia się potwierdzą, to bardziej będą świadectwem przesunięcia popytu niż jego zaniku. Rzetelną odpowiedź da dopiero listopad.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .