Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Apple zakręca kurek z AI i tnie budżety inżynierom

Apple zakręca kurek z AI i tnie budżety inżynierom

0
Dodane: 3 godziny temu

Dolina Krzemowa od dwóch lat żyje w przekonaniu, że jedyną drogą do innowacji jest bezrefleksyjne przepalanie milionów dolarów w serwerowniach dostawców modeli językowych. Nowy dyrektor generalny Apple, John Ternus, wraz ze swoim zespołem finansowym właśnie powiedzieli: sprawdzam.

W ramach działań zmierzających do uproszczenia struktur i dyscyplinowania wydatków Apple ogranicza dzienne budżety swoich programistów na korzystanie z zewnętrznej sztucznej inteligencji, zadając cios narracji o nieskończonym korporacyjnym apetycie na moc obliczeniową.

Z 300 do 200 dolarów dziennie. Apple liczy każdy prompt

Jak wynika z ustaleń Marka Gurmana z agencji Bloomberg, Apple po cichu wprowadziło limity na korzystanie z zewnętrznych narzędzi AI wewnątrz firmy. Inżynierowie z Cupertino, którzy dotychczas mogli wydać na zapytania do zewnętrznych modeli do 300 dolarów dziennie, muszą teraz zmieścić się w limicie 200 dolarów na dobę. Nietrudno zauważyć, że kwota ta i tak jest bardzo duża, zwłaszcza na tle innych firm technologicznych, które ostatnio podjęły podobne kroki.

Limit 200 dolarów dziennie w Apple nie dotyczy wszystkich. Dla części zespołów inżynieryjnych szykowane jest kolejne cięcie – do 100 dolarów dziennie. Jeszcze bardziej restrykcyjne zasady objęły pracowników pionów pozatechnicznych. Ich dotychczasowy limit 100 dolarów ma wkrótce spaść do 25 dolarów dziennie. Każdy pracownik, który potrzebuje większej puli zapytań do rozwiązania krytycznego problemu, musi teraz uzyskać formalną zgodę kierownictwa.

Bloomberg zwraca jednak uwagę na istotny niuans: wielu programistów w Cupertino i tak nie zbliżało się do wcześniejszego pułapu 300 dolarów. Trudno więc przesądzać, jak duże oszczędności przyniesie sama korekta. Zmiana ma przede wszystkim wymiar prewencyjny i kulturowy – zewnętrzne narzędzia pokroju Claude od Anthropic, ChatGPT od OpenAI czy Gemini od Google przestały być w firmie traktowane jak darmowy, nieograniczony open bar.

Jensen Huang kontra księgowość z Cupertino

Ruch Apple tworzy ciekawy kontrast z dominującą w Dolinie Krzemowej doktryną, którą najgłośniej forsuje Jensen Huang. Szef Nvidii powtarza publicznie, że byłby głęboko zaniepokojony, gdyby inżynier zarabiający 500 tysięcy dolarów rocznie nie przepalał 250 tysięcy w tokenach AI. W samej Nvidii limit wynosi 10 tysięcy dolarów miesięcznie na głowę i zatwierdza się go niemal z automatu.

W Cupertino wygrała jednak dyscyplina kosztowa, doskonale wpisująca się w porządkowanie operacji przez Johna Ternusa. Choć wydatki Apple na badania i rozwój (R&D) wzrosły w roku fiskalnym 2026 aż o 32 procent, przekraczając 45 mld dolarów, firma nie zamierza bezrefleksyjnie powiększać marż zewnętrznych gigantów chmurowych. Płacenie rosnących faktur za to, by inżynierowie pytali obce algorytmy o błędy w kodzie Swift, wreszcie trafiło pod lupę audytorów.

Apple zarobiło 132 miliardy dolarów na czysto. Najciekawsze liczby kryją się poza rekordami iPhone’a

Ucieczka w Apple Silicon i lokalne modele

Cięcia budżetowe nie oznaczają, że Apple rezygnuje ze sztucznej inteligencji w wytwarzaniu oprogramowania. Z wewnętrznych wytycznych wynika, że zespoły mają przechodzić na tańsze modele chmurowe lub rozwiązania działające lokalnie na urządzeniach (on-device).

W praktyce wskazuje to na logiczny kierunek strategiczny. Dzięki procesorom z rodziny Apple Silicon i dużej, zunifikowanej pamięci operacyjnej komputery Mac w rękach programistów stanowią naturalne środowisko do uruchamiania mniejszych, wyspecjalizowanych modeli. Zamiast sponsorować chmury konkurencji, Apple może dążyć do tego, by rutynowe zadania – od autouzupełniania składni po proste testy jednostkowe – docelowo przejmowały zoptymalizowane narzędzia lokalne, w tym potencjalne rozwiązania wbudowane bezpośrednio w środowisko deweloperskie Xcode.

Wielkie trzeźwienie w Dolinie Krzemowej

Apple nie jest odosobnione w przykręcaniu śruby. Z raportu Bloomberga wyłania się obraz szerszego trendu racjonowania zasobów w całym sektorze technologicznym:

  • Tesla ścięła budżety na zewnętrzne AI do zaledwie 200 dolarów, ale tygodniowo na pracownika,
  • Uber ustanowił limit na poziomie 1500 dolarów miesięcznie na asystenta kodowania,
  • Accenture zredukowało budżet na narzędzia Anthropic do symbolicznych 29 dolarów miesięcznie,
  • Microsoft już w lipcu wprowadził sztywne budżety na AI dzielone na poszczególne dywizje.

Dla dostawców modeli językowych, takich jak OpenAI czy Anthropic, to sygnał ostrzegawczy. Ich modele biznesowe i wielomiliardowe wyceny opierały się na założeniu, że korporacje będą kupować tokeny jak prąd z gniazdka – w rosnących ilościach i bez względu na jednostkowy koszt. Gdy najwięksi gracze na świecie zaczynają drobiazgowo liczyć zwrot z inwestycji i zamykają nieograniczony dostęp do chmury, rynek generatywnej AI wchodzi w fazę ekonomicznego realizmu.

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .