Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Twoje auto nauczy się jazdy od… Twojego auta. Volkswagen rusza z programem zbierania danych w Polsce

Twoje auto nauczy się jazdy od… Twojego auta. Volkswagen rusza z programem zbierania danych w Polsce

0
Dodane: 6 godzin temu

Testy na torze to jedno, ale prawdziwe życie to dziura w asfalcie, źle namalowane pasy i rowerzysta wyjeżdżający zza autobusu. Grupa Volkswagen ogłosiła start ogromnej inicjatywy w blisko 40 krajach Europy, w tym w Polsce.

Koncern chce wykorzystać dane z czujników w autach klientów, by systemy bezpieczeństwa przestały teoretyzować, a zaczęły uczyć się na realnych scenariuszach.

Program, który z powodzeniem przetestowano już w Niemczech, wchodzi w fazę pan-europejską. Ideą jest tzw. „nauka oparta na danych” (Data-driven science). Inżynierowie z Wolfsburga doszli do słusznego wniosku, że żadna symulacja komputerowa nie zastąpi milionów kilometrów przejechanych przez prawdziwych kierowców w zmiennych warunkach drogowych.

Jak to działa?

Samochody marek należących do Grupy, wyposażone w odpowiednie sensory i kamery, będą mogły przesyłać do chmury informacje o otoczeniu. Nie chodzi tu o śledzenie, gdzie jedziesz po bułki, ale o analizę sytuacji drogowych.

Przykładowo: jeśli system w nowym Golfie czy Tiguanie „zgłupieje” na nietypowym skrzyżowaniu w Warszawie, dane z czujników i obraz z kamery (np. nietypowy znak drogowy) trafią do bazy. Tam algorytmy przeanalizują sytuację, „douczą” oprogramowanie i w formie aktualizacji (OTA) prześlą ulepszoną wersję systemów asystujących do całej floty. Dzięki temu auto Twojego sąsiada nie popełni błędu, który „zauważyło” Twoje auto.

Niewidzialny Pasażer. Kiedy Volkswagen przejmuje stery, ratując życie

Kluczowe pytanie: co z prywatnością?

Volkswagen zdaje sobie sprawę, że w Europie temat danych jest delikatny. Dlatego firma stawia sprawę jasno: nic bez Twojej zgody.

Uczestnictwo w programie jest całkowicie dobrowolne. Klient musi wyrazić zgodę na przesyłanie danych (zazwyczaj z poziomu systemu inforozrywki lub aplikacji). Producent zapewnia, że proces odbywa się z poszanowaniem wszystkich unijnych i krajowych przepisów o ochronie danych. To fundamentalna różnica względem niektórych producentów zza oceanu czy z Azji, którzy często traktują zbieranie danych jako „domyślny standard”.

Co z tego będziemy mieć?

Dla kierowcy korzyść jest prosta: systemy takie jak Lane Assist czy aktywny tempomat będą działać płynniej i mniej nerwowo reagować na specyfikę polskich dróg. To krok w stronę autonomii, która jest bezpieczna, bo oparta na miliardach realnych, a nie wirtualnych kilometrów. Inicjatywa startuje w Polsce już teraz, więc warto sprawdzić ustawienia prywatności w swoim nowym Volkswagenie – być może możecie już dołożyć swoją cegiełkę do bezpieczniejszych dróg.

Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .