Meze Audio Strada. Rumuński rzemieślnik idzie w miasto. Heban i zieleń w wersji mobilnej
Rumuńskie Meze Audio przyzwyczaiło nas do tego, że ich słuchawki wyglądają jak eksponaty muzealne, a grają jak marzenie.
Nowy model Strada nie wyłamuje się z tego schematu, ale zmienia otoczenie. To konstrukcja zamknięta, stworzona z myślą o tym, by zabrać audiofilskie brzmienie na spacer, nie martwiąc się o to, czym je napędzimy.
Heban i wyścigowa zieleń
Antonio Meze i jego zespół z Baia Mare znowu to zrobili. Design modelu Strada jest odważny, ale spójny. Muszle wykonano z charakterystycznego dla marki hebanu makasarskiego, ale tym razem zestawiono je z ramą magnezową polakierowaną na głęboką zieleń. To połączenie klasyki z nowoczesnością, które na żywo z pewnością będzie przyciągać wzrok.
Co ważne, mimo użycia drewna i metalu, inżynierom udało się utrzymać wagę w ryzach. Słuchawki ważą 330 gramów, co przy konstrukcji zamkniętej jest świetnym wynikiem, gwarantującym komfort podczas dłuższych sesji – czy to w pociągu, czy na spacerze.
Serce przeszczepione z modelu otwartego
Technicznie Strada to bardzo ciekawy miks. Wewnątrz zamkniętych muszli pracują 50-milimetrowe przetworniki dynamiczne, które są adaptacją driverów znanych ze świetnie przyjętego, otwartego modelu 109 Pro. Mamy tu membranę z kompozytu celulozowego w kształcie litery „W” oraz kopułkę z powłoką berylową.
Kluczowe są jednak parametry elektryczne. Meze Strada to słuchawki wybitnie przyjazne urządzeniom przenośnym.
- Impedancja: 40 omów
- Skuteczność: 111 dB SPL
Tłumacząc to na język praktyki: te słuchawki nie potrzebują „elektrowni” w plecaku. Zagrają pełnią możliwości podpięte do dobrego przenośnego odtwarzacza (DAP), a nawet smartfona wyposażonego w solidny dongle USB-C.
Komfort i serwisowalność
Jako konstrukcja zamknięta, Strada ma za zadanie izolować nas od zgiełku otoczenia. Producent zadbał jednak o termikę – wnętrze padów wyłożono oddychającą Alcantarą, co ma zapobiegać „gotowaniu się” uszu. Same pady mocowane są magnetycznie, więc ich wymiana to kwestia sekund.
Warto podkreślić filozofię marki: słuchawki są skręcane, a nie klejone, co oznacza pełną serwisowalność. Każdy element można wymienić, co w dzisiejszych czasach „jednorazówek” jest na wagę złota.
Słuchawki trafią do sprzedaży w lutym. Za dystrybucję marki Meze Audio w Polsce odpowiada Audioklan.
Słuchawki, które „widzą”. Apple szykuje droższe AirPods Pro 3, które w Polsce mogą być… ślepe














