Mastodon
Zdjęcie okładkowe wpisu Pinterest tonie w morzu sztucznej inteligencji. Twórcy mają dość nadgorliwej moderacji i zalewu „AI slop”

Pinterest tonie w morzu sztucznej inteligencji. Twórcy mają dość nadgorliwej moderacji i zalewu „AI slop”

0
Dodane: 7 godzin temu

Od 2009 roku Pinterest był bezpieczną przystanią dla poszukiwaczy inspiracji, artystów, majsterkowiczów i fanów dobrego designu. Dziś platforma przechodzi bolesną transformację.

Jak donosi serwis 404 Media, użytkownicy toną w oceanie wygenerowanego komputerowo „szlamu” (tzw. AI slop), a artyści toczą nierówną walkę z nadgorliwą, zautomatyzowaną moderacją, która blokuje ich konta i fałszywie oznacza ich autentyczne prace.

„AI slop” niszczy open source. Twórca cURL zamyka program nagród, by „zachować zdrowie psychiczne”

Wrzucenie sztucznej inteligencji do każdego możliwego zakątka serwisu to obecnie główna strategia Pinteresta. W lutym firma zwolniła 15% swojej załogi, by – jak tłumaczył w mailu do pracowników CEO Bill Ready – podwoić wysiłki w tworzeniu „podejścia opartego na sztucznej inteligencji”. Efekty tego pośpiechu okazują się jednak opłakane dla społeczności.

Kiedy prawdziwa sztuka staje się „wygenerowana”

Jednym z największych problemów, na które skarżą się użytkownicy (np. na Reddicie), jest błędne działanie algorytmów oznaczających treści. Autentyczni twórcy, którzy otwarcie pozycjonują swoje prace jako „w 100% rysowane ręcznie”, masowo padają ofiarą automatycznego tagu „AI modified” (zmodyfikowane przez AI).

Co gorsza, system jest absurdalnie uparty w swoich błędach. Artystka Min Zakuga wskazuje, że Pinterest flaguje w ten sposób nawet jej szkice sprzed ponad 10 lat – z czasów, gdy generatywna sztuczna inteligencja obrazu jeszcze nie istniała. Procedura odwoławcza to walka z wiatrakami: wymaga od twórców żmudnego udowadniania, że nie są robotami, a po pozytywnym rozpatrzeniu apelacji, algorytm potrafi po kilku dniach ponownie nałożyć na obrazek krzywdzącą łatkę.

Cenzura anatomii i trenowanie algorytmów

AI w Pintereście odpowiada również za moderację treści, co prowadzi do kuriozalnych sytuacji. Wielu artystów używa serwisu do gromadzenia tablic z referencjami anatomicznymi. Obecnie algorytmy masowo usuwają całkowicie zwyczajne zdjęcia – w tym w pełni ubrane postacie kobiece, zdjęcia fitness czy klasyczne obrazy – fałszywie klasyfikując je jako naruszenie regulaminu lub „samookaleczenie”. Twórcy żyją w ciągłym strachu przed automatycznym banem konta, na którym od dekady gromadzili materiały do pracy.

Kroplą, która przelała czarę goryczy, jest Pinterest Canvas – autorski model text-to-image. Firma wykorzystuje publiczne „piny” użytkowników do trenowania własnej sztucznej inteligencji. Wielu oburzonych artystów zdecydowało się usunąć swoje portfolio z serwisu, jednak ich prace wciąż tam krążą, przypinane przez innych użytkowników, karmiąc w ten sposób maszynę.

Zderzenie wizji zarządu z rzeczywistością jest drastyczne. Podczas gdy CEO Bill Ready chwali się w mediach, że Pinterest używa AI do „poprawy samopoczucia użytkowników”, ci sami użytkownicy muszą przedzierać się przez dziesiątki bezdusznych, wygenerowanych przez AI obrazków w swoich feedach, tracąc godziny na ręczne uczenie algorytmu, by przestał im podsuwać syntetyczne grafiki.

San Diego Comic-Con stawia granicę. AI wyrzucone z wystawy sztuki po buncie twórców

Zapraszamy do dalszej dyskusji na Mastodonie lub Twitterze .